Superzłoty pobił wszelkie typy

Adrian Boczkowski
18-04-2008, 07:39

Od wielu lat „Puls Biznesu” publikuje ankietę „Złoty za miesiąc”. Analitycy w niej uczestniczący prognozują, ile trzeba będzie zapłacić za euro, dolara i franka szwajcarskiego na koniec miesiąca. Po skokowym umocnieniu złotego w pierwszej połowie kwietnia po raz piewszy zdecydowaliśmy się na weryfikację tych przewidywań. To wyjątkowa sytuacja, bo wzrost notowań polskiej waluty znacząco przekroczył oczekiwania nawet największych optymistów.

Reguły rankingu pozostają bez zmian. Punkty zostaną przyznane uczestnikom dopiero na koniec kwietnia. Weryfikację prognoz zrobiliśmy tylko dla naszych czytelników. Eksporterzy, inwestorzy i kredytobiorcy powinni wiedzieć, czego jeszcze w kwietniu mogą spodziewać się na rynku walutowym.

Przełamanie 3,45 zł za euro oznacza , według ankietowanych przez nas analityków i ekonomistów, dalsze wzrosty polskiej waluty. Eksperci, którzy biorą udział w rankingu „Pulsu Biznesu” i obstawiali kwietniowe osłabienie złotego, zmienili już zdanie. Umocnienie polskiej waluty prognozują również ci analitycy, którzy obstawiali właściwy kierunek trendu. To dobra wiadomość dla tych, którzy wzięli kredyty w obcych walutach, ale niezbyt dobra dla eksporterów. Ich zyski mogą się kurczyć. Zdaniem ekspertów, pierwsze rezultaty będzie widać w wynikach spółek i statystykach makroekonomicznych już za kilka miesięcy.

Kurs euro w tym tygodniu zbliżył się do 3,41 zł , a dolara do 2,14 zł. Wśród uczestników naszego rankingu najmocniejszego złotego na koniec kwietnia spodziewał się Rafał Benecki z ING Banku (3,45 zł za euro i 2,16 za dolara). Jednak już w połowie miesiąca rzeczywistość przerosła jego oczekiwania. Zdaniem Rafała Beneckiego, w drugim kwartale docelowo za euro możemy zapłacić 3,35-3,4 zł i nawet 2,07 zł za dolara. To możliwe, bo przecież nie zanosi się na zmniejszenie różnic w stopach procentowych między Polską a strefą euro czy USA.

Europejski Bank Centralny (ECB) zapowiedział , że dopóki inflacja w strefie nie spadnie poniżej 3 proc., można zapomnieć o obniżkach stóp. Dlatego decyzji w tej sprawie można spodziewać się najwcześniej w czerwcu. Gospodarka amerykańska znajduje się na ścieżce obniżania stóp procentowych, w przeciwieństwie do Polski. To oznacza, że nie ma szans na znaczące osłabienie złotego, bo do naszego kraju nadal będzie płynąć kapitał.

Mimo to Marcin Kiepas z X-Trade Brokers DM spodziewa się, że do końca tygodnia nastąpi wyhamowanie wzrostu złotego. Większość uczestników naszej ankiety też uważa, że nie da się utrzymać wzrostów w tak szybkim tempie jak w pierwszych dwóch tygodniach kwietnia. Eksperci obstawiają raczej w najbliższych tygodniach stabilizację kursów przy braku zdecydowanych korekt.

Słabego złotego prognozował przed dwoma tygodniami Jarosław Janecki z Societe Generale (3,53 zł za euro i 2,25 za dolara). Dziwi się, że nasza waluta nie reagowała na to, na co, jego zdaniem, powinna — na dane makroekonomiczne i wypowiedzi ekonomistów na temat stóp procentowych. Jarosław Janecki przyznaje, że tak szybkie umocnienie złotego zaskoczyło go, bo spodziewał się takiego zachowania się naszej waluty dopiero w kolejnych miesiącach. Jego zdaniem, jeśli złoty przekroczy kolejną barierę psychologiczną — 3,4 zł za euro. Można więc spodziewać się dalszych wzrostów.

Nie oznacza to jednak, że eksporterzy powinni już zwijać interes, a zadłużeni w złotych konwertować zobowiązania na obce waluty. Według Marka Rogalskiego z FIT DM, który w ostatnim roku najtrafniej prognozował kursy euro i franka szwajcarskiego do złotego, najwięcej będzie zależało od zachowania giełd. Zgadzają się z nim także inni analitycy.

Obecne umocnienie się walut rynków wschodzących można uznać za konsekwencję powrotu kapitału na rynki wschodzące. Dopiero jeśli dojdzie do kolejnych dużych spadków indeksów w Nowym Jorku czy Warszawie, czar pryśnie i inwestorzy znów zaczną wycofywać pieniądze z naszego regionu. Wtedy trend wzrostowy złotego może być zagrożony. Silne fundamenty naszej gospodarki nie pomogą.

Pięć ofiar mocnej waluty

AMICA: Gigant za 150 mln zł

Czołowy w kraju producent dużego sprzętu AGD jest wart (według wyceny giełdowej) niecałe 150 mln zł. Niewiele, jak na spółkę, której roczne obroty regularnie od wielu lat przekraczają miliard złotych. Problem tkwi w zyskach, które są ściśle skorelowane z kursem złotego, bo Amica to jeden z czołowych eksporterów z GPW. Spółka nadal konsekwentnie stawia na eksport i chce go rozwijać także w tym roku.

DĘBICA: Ropa też ma znaczenie

Kurs producenta opon dostał zadyszki już w 2004 r. Trudno się dziwić, skoro spółka nie rozpieszcza wynikami. Trzeba jednak przyznać, że to nie tylko skutek mocnej waluty. Dębica eksportuje około 80 proc. wyrobów. Na dodatek bardzo mocno wzrosły ceny podstawowych surowców używanych do produkcji, czyli ropy naftowej.

GRAJEWO: Jak nie waluta, to konkurencja

Producentowi płyt wiórowych, który około 60 proc. przychodów uzyskuje w euro, nie pomaga umocnienie złotówki. Pewnym zabezpieczeniem może być zakup surowców strategicznych za europejską walutę. Nie zmienia to faktu, że Grajewo coraz trudniej konkuruje na zagranicznych rynkach. Spółka musi zmagać się nie tylko z mocnym złotym, ale także z coraz większą konkurencją.

GROCLIN: Papiery ulubieńca parzą w ręce

Sztandarowy polski giełdowy eksporter, faworyt inwestorów z czasów bessy, ma pod górkę od kilku lat. Producent poszyć samochodowych, począwszy od 2005 r., zarabia coraz mniej. Kiepska kondycja spółki odbija się na jej wycenie. W 2004 r. za akcje Groclinu płacono nawet 140 zł. Teraz można dostać niecałe 20 zł. Antidotum na perypetie walutowe ma być stopniowe przenoszenie produkcji do ukraińskich fabryk. Teraz Groclin buduje tam drugi zakład.

MONDI: Przezorny ubezpieczony

Największy producent wyrobów celulozowo-papierniczych w Polsce postanowił zabezpieczyć się przed ryzykiem kursowym. Spółka konsekwentnie realizuje taką politykę. Dzięki temu w 2007 r. poprawiła wynik finansowy o 19,2 mln zł, częściowo niwelując skutki mocnego złotego.

Ranking typujących po marcu

1. Marek Rogalski, FIT Dom Maklerski

2. Jarosław Janecki, Societe Generale

3. Grzegorz Maliszewski, Bank Millennium

4. Mateusz Szczurek, Rafał Benecki ING Bank

5. Marcin Mróz, Fortis Bank Polska

Ranking sporządzono na podstawie typowań analityków w ostatnich 12 miesiącach. Im mniejsze łączne odchylenie prognoz od rzeczywistych kursów, tym wyższa pozycja w klasyfikacji.

Adrian Boczkowski, a.boczkowski@pb.pl

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adrian Boczkowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Superzłoty pobił wszelkie typy