Już drugi rok z rzędu na rynkach surowcowych panuje wyjątkowo kapryśna pogoda. Od początku 2011 r. aż o 23 proc. zniżkowały na światowych rynkach notowania miedzi. Aluminium przeceniono w tym okresie o 19 proc., a srebro potaniało o 9 proc. Jednak w tym samym czasie aż o 31 proc. poszły w górę ceny kukurydzy, ropa brent zanotowała 19-procentową zwyżkę, a złoto i pszenica zyskały po około 14 proc.

Przejściowa słabość popytu
— Od kilkunastu miesięcy na rynku obserwujemy zmagania dwóch przeciwstawnych sił. Z jednej strony globalny popyt słabnie przez spowolnienie gospodarcze. Z drugiej ceny surowców wspierają zachodzące w światowej gospodarce zmiany strukturalne — zauważają w lipcowym raporcie analitycy Man Investments. Pogrążona w kryzysie Europa to niejedyny problem. Zużywające najwięcej ropy ze wszystkich krajów USA znów rozwijają się w ślimaczym tempie. Nie lepiej jest w Chinach. Gospodarka Państwa Środka, która jest największym konsumentem miedzi na świecie, rosła w drugim kwartale już tylko w tempie 7,6 proc. To najsłabszy wynik od 2009 r. Jednak zdaniem towarzystwa, to przejściowe problemy. W perspektywie kolejnych lat większy wpływ na rynki towarowe powinny mieć czynniki strukturalne. Wzrost liczby ludności sprawia, że zmniejsza się ilość ziemi rolnej przypadająca na mieszkańca. Popyt na surowce będzie śrubowało także coraz większe znaczenie rynków wschodzących.
Emerging markets pomogą
W poprzednich dekadach gospodarki tej grupy krajów utrzymywały się z dostarczania krajom uprzemysłowionym kopalin, towarów i żywności. Dziś to już zamierzchła przeszłość. Teraz to właśnie one odpowiadają za coraz większe zużycie. Nie tylko dlatego, że ich mieszkańcy dysponują coraz większymi dochodami. Równie duży wpływ ma tendencja do przenoszenia się ludności do miast. To kluczowa zmiana, bo społeczeństwa zurbanizowane zużywają wielokrotnie więcej surowców niż te z przewagą ludności wiejskiej.
— Odsetek mieszkańców krajów rozwijających się, którzy mieszkają w miastach, wzrośnie przed 2050 r. do 67 proc. z notowanych obecnie 45 proc. — przewiduje Man Investments. Rozwój metropolii w tej części świata będzie wymagał ogromnych inwestycji w infrastrukturę. Nieuchronnym skutkiem będzie coraz większy popyt na metale przemysłowe, zwłaszcza te używane w budownictwie. Najważniejsze wśród nich to stal, miedź i aluminium.
Przełom na horyzoncie
Zdaniem Man Investments, powrót to surowcowej hossy może być już blisko. To dlatego, że wspierać je będą interwencje rządów i banków centralnych. Ich celem jest niedopuszczenie, by dźwigające ogromne długi gospodarki rozwinięte pogrążyły się w deflacji. Jednak efektem drukowania euro, dolarów, jenów, funtów i franków będzie większa ilość pieniędzy, także na zakupy surowców. Za zwyżkami przemawia również nadmierny pesymizm inwestorów w ocenie perspektyw surowców. Nadmierna przecena stwarza możliwość odreagowania.
Wysokie koszty
Bycze sygnały pojawiają się na kolejnych rynkach surowcowych. Ceny wielu z nich wspierają problemy producentów. Najlepszym przykładem jest rynek ropy. Embargo na jej eksport z Iranu zbiegło się ze zbliżeniem się do maksymalnej wielkości wydobycia Arabii Saudyjskiej, największego producenta czarnego złota na świecie. Ceny aluminium mogą śrubować ostatnie doniesienia o tym, że jego producenci w Chinach z trudem mogą wyjść na plus. Jeżeli nie będą mogli liczyć na zyski, zmniejszą produkcję.
— Uważamy, że wysokie koszty produkcji dodatkowych ilości większości surowców będą pozytywnie wpływały na notowania surowców w długim okresie — podkreślają analitycy Man Investments.
Jak inwestować w surowce
Jednym ze sposobów inwestycji w surowce jest ich bezpośredni zakup. Tak można zrobić np. ze złotem. Trudniej jest z wieloma innymi surowcami, dlatego na rynku powstało wiele instrumentów, których notowania zależą od zmian cen miedzi, ropy naftowej czy pszenicy, a także zmian cen spółek wydobywających dobra naturalne. To jednostki uczestnictwa w funduszach inwestycyjnych, ETF (Exchange Traded Funds) i certyfikaty, notowane na warszawskiej giełdzie. W surowce można również inwestować poprzez instrumenty pochodne — kontrakty terminowe i opcje, które pozwalają zarabiać zarówno na zwyżkach, jak i spadkach cen. Ponadto w ofercie banków i domów maklerskich można znaleźć produkty strukturyzowane, z których zyski zależą od zachowania cen surowców. [JAG]