Czytasz dzięki

Susza zagraża polskiej gospodarce

opublikowano: 28-01-2020, 22:00

Problemy z pogodą mogą się odbić na PKB. Zdaniem rolników państwo powinno lepiej się zabezpieczyć

Tej zimy sen z oczu rolnikom spędza zjawisko, z którym zwykle borykają się w środku upalnego lata. Wody Polskie informują, że na obszarze Kujaw, województwa zachodniopomorskiego, pomorskiego, wielkopolskiego, warmińsko-mazurskiego i połowie obszaru regionu łódzkiego mamy właśnie bardzo intensywną suszę atmosferyczną i rolniczą. Susza atmosferyczna oznacza długotrwały brak opadów występujący w okresie wegetacyjnym, co jest pierwszym sygnałem ostrzegawczym dla rolników planujących uprawy. Susza rolnicza, zwana inaczej glebową, to kolejny etap — oznacza niedobory wód do zaspokojenia potrzeb roślin. Ostatnią fazą jest susza hydrologiczna. Przedłużający się brak opadów wywołuje wyczerpanie się zasobów wód tzw. strefy nasyconej. Takie zjawisko obecnie nam grozi.

Zdaniem rolników pola po zejściu wody coraz bardziej przypominają
stepy.
Wyświetl galerię [1/2]

SUCHY KLIMAT:

Zdaniem rolników pola po zejściu wody coraz bardziej przypominają stepy. AdobeStock

Ciężkie czasy

Konsekwencje suszy mogą być katastrofalne: znaczący spadek plonów zbóż i roślin, brak paszy, wzrost cen żywności, utrudnienia w przeprowadzeniu podstawowych zabiegów agrotechnicznych (zasiew ozimin, zbiory ziemniaków) i poborze wody dla celów bytowo-gospodarczych, a także pożary cennych obszarów leśnych i torfowisk. W sezonie letnim susza dotknęła polskie rolnictwo już drugi rok z rzędu. Według informacji Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi ucierpiały wszystkie rodzaje upraw na powierzchni 1805 tys. ha. Poszkodowanych zostało ponad 134 tys. gospodarstw rolnych

w 1250 gminach, a straty szacowane są na prawie 1,9 mld zł. Mirosław Maliszewski, prezes Związku Sadowników RP (ZSRP), zwraca uwagę, że skutki odczuwają nie tylko rolnicy. — Dla konsumentów mniej krajowych owoców na rynku oznacza wyższe ceny, co skłania ich do sięgania np. po cytrusy. Dla gospodarki skutkiem jest zwiększony import i mniejsze wpływy z tytułu eksportu, a dla budżetu mniej podatków — mówi Mirosław Maliszewski.

Groźna inflacja

Drożeją nie tylko owoce. Ceny towarów konsumpcyjnych w 2019 r. rosły głównie ze względu na drożejącą żywność. Przed rokiem wskaźni inflacji CPI w kategorii „żywność i napoje bezalkoholowe” wynosił w ujęciu rocznym o 0,8 proc., a w grudniu ubiegłego roku sięgnął 6,9 proc. W tym czasie cała inflacja wzrosła z 0,7 proc. do 3,4 proc. Ekonomiści ostrzegają, że od cen żywności w dużej mierze zależy, czy wskaźnik wzrostu cen wróci do przedziału pożądanego przez Narodowy Bank Polski, czyli między 1,5 proc. a 3,5 proc. Analitycy PKO BP podkreślają, że „utrzymywanie się niekorzystnych warunków meteorologicznych, w połączeniu z rosnącymi cenami surowców rolnych na rynkach światowych, zmniejsza prawdopodobieństwo realizacji scenariusza spadku cen żywności, który mógłby amortyzować wzrost cen innych kategorii w koszyku inflacyjnym”. Jeśli susza nadal będzie nękać polskich rolników, latem możemy spodziewać się inflacji na poziomie nawet 5 proc. Taki wzrost cen może zmusić Radę Polityki Pieniężnej do podwyżki stóp procentowych.

fb545d1e-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Ekonomia na dzień dobry
Newsletter autorski Marcela Lesika
ZAPISZ MNIE
Ekonomia na dzień dobry
autor: Marcel Lesik
Wysyłany raz w tygodniu
Marcel Lesik
Autorski newsletter poświęcony światowej ekonomii: analizy, prognozy, badanie trendów i sprawdzanie faktów.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Poszukiwanie panaceum

Mirosław Maliszewski uważa, że z perspektywy jego branży kluczowym sposobem walki ze skutkami coraz częstszych klęsk atmosferycznych są inwestycje.

— Negatywne zjawiska atmosferyczne nie ograniczają potencjału produkcyjnego sadowników. Drzewa i krzewy są roślinami wieloletnimi, dlatego zmniejszenie plonu w jednym sezonie niekoniecznie oznacza straty w kolejnych. Jednak dla wszystkich — sadowników, konsumentów i fiskusa — najlepsze są sezony normalnej produkcji, nieograniczonej zjawiskami pogodowymi. Instalacje chroniące przed skutkami klęsk pogodowych powinny być powszechniejsze, a ponieważ są drogie, ich zakładanie powinno być wspierane przez rząd lub Unię Europejską — mówi prezes ZSRP.

Zdaniem Krajowej Rady Izb Rolniczych (KRIR) sektor potrzebuje technologicznej transformacji, by lepiej reagować na problemy.Modernizacji wymagają też krajowe systemy.

— Ze względu na liczne sygnały rolników samorząd rolniczy niezmiennie apeluje o zmianę systemu monitoringu suszy w Polsce. Raporty dotyczące wartości klimatycznego bilansu wodnego nie znajdują odzwierciedlenia w stanie faktycznym na użytkach rolnych. Konieczne jest wprowadzenie nowoczesnych rozwiązań technologicznych, tj. zastosowanie zdjęć satelitarnych albo dronów w połączeniu z systemem mapowania pól. Nie byłoby wówczas konieczności powoływania komisji ds. szacowania szkód — podkreśla Wiktor Szmulewicz, prezes KRIR.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Lesik

Polecane