NBP obniżył prognozę wzrostu światowej gospodarki. Ale spokojnie, Polska na spowolnieniu nie ucierpi — mówią ekonomiści.
Ekonomiści Narodowego Banku Polskiego (NBP) znacznie obniżyli prognozy wzrostu największych gospodarek świata. W październiku spodziewali się, że w wyniku kryzysu finansowego w USA dynamika PKB sektora zagranicznego (przy założeniu, że składa się ze strefy euro, Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii) spadnie najwyżej do 2,1 proc. Z najnowszych obliczeń banku wynika, że spowolnienie gospodarcze będzie znacznie głębsze — w połowie 2008 r. wzrost wyniesie zaledwie 1,6 proc.
Mała pomyłka
— W październiku nikt się nie spodziewał, że zawirowania na rynkach finansowych za oceanem będą miały tak realne przełożenie na wskaźniki makroekonomiczne gospodarki amerykańskiej i brytyjskiej. Należy jednak podkreślić, że spowolnienie będzie krótkotrwałe: po dosyć gwałtownym spadku dynamiki PKB sytuacja stosunkowo szybko wróci do normy — tłumaczy Jacek Kotłowicz z Instytutu Ekonomicznego NBP.
Analitycy banku zaznaczają, że dziś niepewność w prognozowaniu rozwoju sytuacji na świecie jest większa niż w październiku.
— Trudno przewidzieć, na ile skuteczne okażą się prorozwojowe kroki podjęte przez bank centralny USA (radykalne obniżki stóp procentowych — red.). Nie wiadomo też, jak będą zachowywać się ceny ropy — mówi Zbigniew Hockuba, członek zarządu NBP.
Szczęśliwa izolacja
Czy gorsze prognozy dla świata odbiją się na polskiej gospodarce? Nie — uspokajają ekonomiści.
— Wpływ sytuacji globalnej na dynamikę rodzimego PKB będzie niewielki. Zaobserwujemy pewne spowolnienie, ale uda nam się utrzymać stosunkowo szybkie tempo rozwoju — ocenia Jacek Kotłowicz.
Tego samego zdania jest Marcin Mróz, główny ekonomista Fortis Banku.
— Jesteśmy w dużym stopniu uodpornieni na zjawiska na świecie — dobra koniunktura oparta jest głównie na popycie krajowym. Rozwój napędzać będzie napływ funduszy unijnych i pieniędzy od Polaków pracujących za granicą, wysokie inwestycje zagraniczne, waloryzacja rent i emerytur, pojawią się pozytywne skutki obniżki składki rentowej. Dlatego rok 2008 będzie jednym z najlepszych dla gospodarki od początku transformacji — uważa Marcin Mróz.
W podobnym tonie wypowiadają się inni ekonomiści.
— Dane oczyszczone z sezonowości wskazują na silne fundamenty polskiej gospodarki — powiedziała Katarzyna Zajdel-Kurowska, wiceminister finansów, komentując 6,1-procentowy wzrost PKB w IV kw.