Wyroby firmy Tarczyński można kupić praktycznie we wszystkich sieciach w Polsce. Firma jest czołowym producentem wyrobów mięsnych paczkowanych z segmentu premium.
Innowacje w przekąskach
Marka Tarczyński słynie z innowacji w kategorii przekąsek mięsnych i wędlin. Na wyróżnienie zasługuje Tarczyński Naturalnie, w której znajdziemy produkty bez dodatku konserwantów. W październiku firma wprowadziła na rynek też kabanosy Roślinne produkowane w 100 procentach z roślin. Marka ma też własną linię produktów dla dzieci o nazwie Gryzzale. W portfolio znajdziemy też linię proteinową: Beef Jerky (suszona wołowina) i Stripsy (suszone paski szynki) oraz suszone powietrzem Chipsy Mięsne. Producent znany jest też z wprowadzania na rynek funkcjonalnych i wygodnych opakowań, np. ze struną, duopack i doypack. Dzięki temu produkty mogą być spożywane przy rozmaitych okazjach, zawsze zachowując swoją świeżość i wyjątkowy smak.
Jak wyjaśnia Tomasz Tarczyński, dyrektor marketingu firmy Tarczyński SA, nie bez znaczenia dla jej sukcesu był ściśle określony wizerunek marki – inny niż ten typowy przyjęty w Polsce dla kategorii. Tarczyński to skojarzenie z segmentem premium, kupowanym dla przyjemności. Można go zabrać ze sobą, podać na spotkaniu towarzyskim, podgryzać przy różnych okazjach prosto z opakowania. Konsekwentna strategia budowania marki dała już rezultaty. Skojarzenie zadziałało.
– Realizacja międzynarodowej platformy, budowa wizerunku marki oraz jej produktów jako tych, którymi zachwyca się świat, pozwoliły na stworzenie silnego, wyróżniającego na krajowym rynku przekazu – podkreśla Tomasz Tarczyński.
Snackowe imperium
Ambicje firmy oczywiście nie ograniczają się do kraju.
– Nasze produkty po raz pierwszy trafiły na rynek niemiecki w 2008 r., ale o prawdziwym rozwoju eksportu możemy mówić od roku 2014, kiedy w firmie powstał cały dział zajmujący się sprzedażą zagraniczną. Pozwoliło to na ekspansję do 30 krajów w ciągu zaledwie kilku lat – informuje Dawid Tarczyński, wiceprezes firmy Tarczyński SA.
Z kampanii reklamowych możemy wnioskować, że produkty marki Tarczyński chętnie jedzą poddani korony brytyjskiej, japońskiej, a ostatnio także Niemcy. Ale tak naprawdę swoich konsumentów spółka ma właśnie w Niemczech, Wielkiej Brytanii, Irlandii, krajach bałtyckich, Czechach, na Słowacji, w Słowenii, Belgii, we Francji, Szwecji, Danii, Finlandii, Grecji, Bułgarii, Rumunii, Gruzji, we Włoszech, na Węgrzech i Ukrainie.
W ramach umów z sieciami handlowymi Tarczyński dostarcza do tych najbardziej znanych w Europie, jak: Aldi, Asda, Carrefour, Coop, Kaufland, Maxima, Morris, Netto, Penny, Sainsburyʼs czy Tesco. Za granicę jedzie ok. 10 proc. produkcji Grupy Tarczyński.
Podejście do rynków
– Produkty naszej firmy są obecne na trzech kontynentach. Oczywiście najlepiej sprzedają się kabanosy. Jednak nie bez znaczenia dla popularności naszych wyrobów w danym kraju są lokalne upodobania konsumentów, dla nas kluczowe przy tworzeniu oferty sprofilowanej na konkretny rynek. Do każdego kraju podchodzimy indywidualnie, dostosowując nie tylko asortyment, lecz również smak produktów – opowiada wiceprezes firmy Tarczyński.
Zwraca uwagę, że dzięki wysokiej zawartości mięsa oraz długiemu procesowi suszenia produkty mają dłuższy termin przydatności i często, jak w przypadku kabanosów, nie wymagają ciągu chłodniczego.
– Możemy więc eksportować je na odległe rynki, np. do USA – tłumaczy. Dodaje: – Naszym celem jakościowym jest konkurowanie i przewyższenie jakości lokalnych produktów. Chcemy, by marka Tarczyński i inne nasze brandy dostępne na rynkach zagranicznych kojarzyły się z najwyższą jakością.
Ważnym aspektem – jak opowiada – są także relacje z rynkiem w danym kraju.
– Dzięki bliskiemu kontaktowi i stałym spotkaniom z partnerami możemy bezpośrednio kontrolować sytuację na danym rynku i reagować na jego zmieniającą się specyfikę. Jesteśmy również obecni na największych targach branżowych, jak niemieckie targi Anuga – na których w roku 2019 mogliśmy pochwalić się jednym z największych i najbardziej efektownych stoisk handlowych. Chcemy, by nasze wędliny, zwłaszcza kabanosy, kojarzyły się także z Polską – tłumaczy.
Mięsny smak sukcesu
Chociaż Tarczyński to spółka giełdowa, traktowana jest jak firma rodzinna, z nazwiskiem w nazwie i marce (marka eksportowa przegryzek mięsnych SNACK!T zachowuje kolorystykę opakowań i wszystkie cechy graficzne jak na opakowaniach marki Tarczyński).
W trzyosobowym zarządzie zasiadają: Jacek Tarczyński, założyciel firmy, prezes, CEO, Dawid Tarczyński, wiceprezes, dyrektor ds. rozwoju i finansów, drugim wiceprezesem jest Radosław Chmurak. Elżbieta Tarczyńska zasiada w Radzie Nadzorczej firmy. Dyrektorem marketingu Tarczyński SA jest Tomasz Tarczyński.
A zaczęło się w przydomowej manufakturze.
– Moi rodzice doskonalili receptury wyrobów, wykorzystując doświadczenie i ulepszając je. Wówczas wyroby powstawały z użyciem prostych maszyn, a do transportu rodzice wykorzystywali legendarnego malucha, który stał się symbolem początków rozwoju firmy. Wyroby tworzone przez moich rodziców przez swój smak, jakość i unikatowość zdobywały coraz więcej klientów. Dzięki temu możliwe stało się przejęcie masarni w Trzebnicy, w której wcześniej mój ojciec doskonalił swoje rzemiosło. Zakup firmy sprawił, że nasza manufaktura mogła zacząć produkcję na większą skalę, co było początkiem dynamicznego rozwoju – opowiada Tomasz Tarczyński.
Jak tłumaczy, od początku 30-letniej historii firmy najważniejsze są konsekwencja i upór w działaniu oraz skupienie na założonych celach.
– Jeśli miałbym wyróżnić jeden moment, to na pewno kluczowa była decyzja o koncentracji działań na produkcji najwyższej jakości kabanosów i wizja pozycji lidera na rynku w tej kategorii. To pozwoliło wyróżnić markę Tarczyński na tle konkurencji i konsekwentnie budować swoją pozycję – podsumowuje.
Plany i wyzwania
– Planujemy rozwój asortymentu i konkretnych linii zarówno w Polsce, jak i na rynkach eksportowych. Oprócz kluczowych w naszym portfolio kabanosów sprzedajemy coraz więcej produktów beef jerky czy chipsów mięsnych – wyjaśnia Dawid Tarczyński.
Spółka chce zająć pozycję lidera nie tylko w kategorii przekąsek mięsnych, ale szerzej przekąsek białkowych, w których widzi olbrzymi potencjał.
W planach eksportowych firmy kluczowy jest teraz rozwój na rynku amerykańskim i w Azji.
– Ten rok możemy podzielić na kilka zupełnie różnych etapów. W pierwszej fazie pandemii konsumenci dokonywali zakupów na zapas, wybierając produkty z długim terminem przydatności. Tutaj akurat nasze przekąski, w tym przede wszystkim kabanosy, sprzedawały się rekordowo – proszę pamiętać, że produkty takie jak kabanosy to kategoria sucha, łatwa w przechowywaniu, niewymagająca lodówki – w której w tym czasie było naprawdę ciasno. Na tym etapie wyzwaniem było oczywiście utrzymanie łańcucha logistycznego i ciągłości dostaw. Nasza firma wyszła z tego testu obronną ręką – opowiada Tomasz Tarczyński.
Później – jak mówi – sytuacja na rynku się unormowała, wracając do obserwowanych długofalowo trendów oraz sezonowości sprzedaży.
![Jak wyjaśnia Tomasz Tarczyński, dyrektor marketingu firmy Tarczyński S.A., budowa wizerunku marki oraz jej produktów jako tych, którymi zachwyca się świat, pozwoliły na stworzenie silnego przekazu, wyróżniającego na krajowym rynku. [FOT. ARC]](https://images.pb.pl/filtered/2a91d784-b417-479f-98ec-6ef6b58619c5/4aa18be1-12ef-55bd-b01d-2d9279659965_w_400.jpg)

