Światową markę można roztrwonić

21-01-2018, 22:00

Rząd PiS wyłamał się z frontu potępienia prowokacji Donalda Trumpa przez główne państwa NATO/UE, na czele z Wielką Brytanią!

Na forum UE ekipie tzw. dobrej zmiany idzie kiepsko. Na początku stworzyła sobie mrzonki, że będzie… liderem reform traktatowych. Obecnie musi się bronić, by nie stać się pierwszym w unijnych dziejach rządem postawionym do kąta z powodu „istnienia wyraźnego ryzyka poważnego naruszenia” traktatowych zasad praworządności. W takiej kryzysowej sytuacji trudno się dziwić, że władcy kraju tak się uczepili wizerunkowej tratwy ratunkowej, jaką stało się rotacyjne członkostwo Polski w Radzie Bezpieczeństwa (RB) Organizacji Narodów Zjednoczonych w latach 2018-19. Na polityczną inaugurację kadencji specjalnie pojechał prezydent Andrzej Duda.

Zobacz więcej

18-19 stycznia posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa ONZ przewodniczył Kazachstan, miesięczna prezydencja Polski wypada w maju. Fot. UN Photo

Przynależny naszemu regionowi mandat Polska objęła z geograficznego klucza już szósty raz. Czterokrotnie zdarzyło się tak za PRL, w latach: 1946–47, 1960 (1961 odstąpiliśmy Turcji), 1970–71 i 1982–83, a raz już w III RP, w kadencji 1996–97. System rotacyjnych miejsc w RB został skonstruowany tak, że o chwale niestałego członkostwa decyduje… kalendarz. Oczywiście prestiżowe znaczenie ma sam wynik głosowania ONZ. Polska będąc jedynym kandydatem na miejsce zatwierdzona została z automatu, chociaż rezultat tajnego głosowania 190:2 okazał się fantastyczny, i wyrównany został rekord ONZ! Taką markę buduje się długo, jest ona dorobkiem całego ćwierćwiecza III Rzeczypospolitej.

Realny wpływ niestałego członka RB na sprawy świata to jednak gigantyczna iluzja. Liczą się wyłącznie dysponujący prawem weta członkowie stali, zaliczeni do tej kategorii w 1945 r.: USA, Rosja (wtedy — Związek Radziecki), Chiny, Wielka Brytania i Francja. Notabene na początku broń atomową miały tylko USA, ale stopniowo uzyskała ją pozostała czwórka. W odwrotną stronę to nie działa, zatem nie weszły do RB na stałe nuklearne Indie i Pakistan, nie mówiąc już o Izraelu czy obecnie Korei Północnej.

Mechanizm weta został przećwiczony ostatnio w grudniu 2017 r. Prezydent Donald Trump ogłosił prowokującą świat nie tylko muzułmański decyzję o uznaniu Jerozolimy za stolicę Izraela i przeniesieniu ambasady amerykańskiej. Dotychczas mieści się ona w aglomeracji Tel Awiw — Jaffa, tak jak wszystkie inne, w tym Polski i całej UE. 18 grudnia RB zagłosowała rzadkim stosunkiem 14:1 za rezolucją potępiającą USA za ruch sprzeczny z prawem międzynarodowym. Wśród potępiających byli m.in. tak bliscy NATO-wscy sojusznicy, jak Wielka Brytania, Francja i niestały członek RB Włochy, a także reprezentująca nasz region Ukraina. Głos sprzeciwu był amerykańskim wetem, zatem rezolucja nie przeszła. Po przeniesieniu wątku na forum zgromadzenia ONZ, w którym każdy głos liczy się jednakowo, rezolucja mająca wymiar już tylko moralny przeszła 128:9 (przeciw były USA i kilka państewek całkowicie zależnych finansowo), przy 35 państwach wstrzymujących się i 21 w ogóle niegłosujących. Rząd PiS się wstrzymał, wyłamując się z frontu potępienia prowokacji Donalda Trumpa przez główne państwa NATO/UE, na czele z Wielką Brytanią! Całe szczęście, że głosowano jeszcze w grudniu, a nie po 1 stycznia 2018 r., ponieważ wasalny stosunek obecnych władców Polski wobec Wielkiego Brata nieco się w głosowaniu ogólnym schował, natomiast w elitarnej RB byłby wstydem na całą ONZ, która marce Polska tak bardzo zaufała.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: JACEK ZALEWSKI

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Światową markę można roztrwonić