Święto rozleniwi inwestorów

Kamil Koprowicz
opublikowano: 2012-08-12 13:40

Mniejsza aktywność inwestorów i zamykanie pozycji przed dniem wolnym w środę może odbić się na notowaniach indeksów w tym tygodniu.

W tym tygodniu rynek będzie nadal żył przede wszystkim spekulacjami związanymi z działaniem największych banków centralnych. Już od kilku tygodni trwa dyskusja o tzw. luzowaniu ilościowym w USA. Inwestorzy zastanawiają się także nad potencjalnym planem ratunkowym dla strefy euro. Po słabych danych z Chin gracze czekają też na działania tamtejszego banku centralnego.
Z danych makro najważniejsze będą odczyt indeksu ZEW z Niemiec, dynamika PKB gospodarek strefy euro i dynamika przemysłu USA.

Spadki na horyzoncie

Analitycy oczekują mniejszych obrotów na GPW w najbliższych dniach ze względu na święto, które wypada w środę.
- Część inwestorów wybierze się na długi weekend. Jeżeli dane z początku tygodnia zaskoczą negatywnie, mogą być powodem realizacji zysków po ostatnich, dobrych sesjach – mówi Przemysław Gerschmann, analityk Deutsche Banku.
Łukasz Wróbel z Noble Securities spodziewa się słabszego tygodnia na Wall Street, po solidnych zwyżkach od początku sierpnia.
- Amerykański S&P500 zbliżył się do poziomu, w którym część inwestorów będzie realizowała zyski. Spodziewam się spadku notowań o kilkadziesiąt punktów. W zeszłym tygodniu wyraźnie zwiększył się optymizm drobnych inwestorów, co można uznać jako sygnał zbliżającej się korekty – mówi Łukasz Wróbel.

Lokomotywa wyhamowuje
Dzisiaj na rynek nie wpłyną istotne publikacje. Jutro warto zwrócić uwagę na wynik niemieckiego indeksu ZEW. Wskaźnik obrazuje nastroje wśród analityków i inwestorów instytucjonalnych. Jeszcze kilka miesięcy temu gospodarka naszych zachodnich sąsiadów pełniła rolę lokomotywy, która ciągnęła całą strefę euro. Jednak coraz gorsza sytuacja państw Starego Kontynentu znalazła odbicie w słabych danych z Niemiec i nastrojach ekspertów z branży finansowej. W ciągu kilku miesięcy wartość ZEW spadła z 23,4 do minus 19,6 pkt.
- Nie widzę powodów do większych zmian indeksu ZEW, choć ewentualna poprawa wskaźnika będzie motorem do zwyżek na giełdach. Ostatnia reakcja na dane z amerykańskiego rynku pracy pokazała, że w postępującym marazmie inwestorzy potrafią skupić się na dobrych wiadomościach - mówi Przemysław Gerschmann.
Tego samego dnia warto zwrócić uwagę na wstępne wyniki gospodarek Niemiec i całej strefy euro w drugim kwartale. Rynek oczekuje niższej dynamiki PKB naszych zachodnich sąsiadów (1,1 proc. r/r), gospodarka strefy euro może się skurczyć o 0,4 proc. r/r. 
- Brakuje impulsu, który mógłby dźwignąć państwa Starego Kontynentu z silnego spowolnienia, a w niektórych regionach z recesji – mówi Marcin Niedźwiecki, analityk City Index.
Polskich inwestorów zainteresują dane o inflacji konsumenckiej za lipiec.
- Inflacja powyżej 4 proc. oddala możliwość ewentualnego cięcia stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej – dodaje Marcin Niedźwiecki.

Niepełne ożywienie
W środę z powodu święta nie będzie sesji na GPW. Wśród danych z tego dnia warto zwrócić uwagę na produkcję przemysłową w USA.
- Oczekuję, że produkcja przemysłowa w USA w ciągu 3-4 miesięcy nadrobi straty z ostatniej recesji. Niepokoić może fakt, że ożywienie w sektorze nie wiąże się z większym zatrudnieniem w firmach – mówi Łukasz Wróbel.
W czwartek na rynek również najważniejsze będą informacje zza oceanu. Inwestorzy poznają liczbę nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych (prognoza to 365 tys.), dane z rynku nieruchomości oraz indeks Fed z Filadelfii. Tu spodziewany jest wzrost z minus 12,9 do minius 4 pkt.. Wskaźnik obrazuje nastroje menadżerów firm działających w rejonie Pensylwanii, New Jersey i Delaware.
Perspektywy siły nabywczej konsumentów w USA przybliży za to lipcowy wynik Indeksu Uniwersytetu Michigan (zostanie opublikowany w piątek). Rynek nie oczekuje zmian (prognoza 72,5 pkt.).

None
None