Jak ocenia pan postęp wdrażania systemu kaucyjnego w Polsce na dziś?
Przepisy już mamy, jednak operacyjnie system jest na początku tworzenia. Sam kierunek jest właściwy – system kaucyjny jest efektywny, co pokazuje doświadczenie takich krajów jak Niemcy czy kraje z regionu Skandynawii, gdzie osiągane są poziomy zbiórki rzędu 90 proc. Kluczowym moim zdaniem błędem jest jednak próba wdrożenia systemu w tak szerokim zakresie już od samego początku. Tworzenie systemu powinno odbywać się etapowo – najpierw butelki PET i puszki metalowe jako frakcje technologicznie i logistycznie najłatwiejsze, a dopiero po 2–3 latach rozszerzenie na inne opakowania. Wprowadzanie wszystkich frakcji jednocześnie zwiększa ryzyko chaosu operacyjnego i wzrostu kosztów.
W jaki sposób rozszerzona odpowiedzialność producenta wpływa na koszty operacyjne i marże producentów FMCG?
Rozszerzona odpowiedzialność producenta w proponowanym przez Ministerstwo modelu oznacza wzrost cen jednostkowych opakowań, konieczność zburzenia dotychczasowego systemu i zbudowania go od nowa oraz znaczący wzrost obowiązków sprawozdawczych i compliance. W branży FMCG, gdzie marże często są jednocyfrowe, nawet 1–2 proc. dodatkowego kosztu może obniżyć rentowność, wymusić podwyżki cen i pogorszyć konkurencyjność polskich produktów wobec importowanych. Dodatkowym problemem jest, przy wzroście kosztów administracyjnych, faktyczna likwidacja organizacji odzysku, co tym samym eliminuje również konkurencję rynkową, która ze swej natury wpływa na obniżenie cen świadczonych usług w zakresie gospodarowania odpadami. System ROP powinien premiować ekoprojektowanie i efektywność, a nie funkcjonować wyłącznie jako mechanizm fiskalny.
Jakie są największe koszty implementacji ROP i systemu kaucyjnego po stronie detalistów?
W systemie kaucyjnym detaliści ponoszą trzy główne kategorie kosztów. Po pierwsze –infrastrukturalne: zakup recyklomatów, przebudowa przestrzeni sklepowej i magazynowanie odpadów. Po drugie – operacyjne: logistyka odbioru, obsługa reklamacji, utrata powierzchni handlowej oraz koszty energii i serwisu. Po trzecie – systemowe: integracja IT, obsługa finansowa kaucji oraz raportowanie. Dla małych sklepów są to koszty często nieproporcjonalne do skali działalności, co może prowadzić do ich wykluczenia z systemu lub przyspieszenia konsolidacji rynku.
Co sądzi pan o funkcjonowaniu recyklomatów w Polsce – pod kątem jakości, efektywności zwrotów i realnej integracji z łańcuchem recyklingu?
Recyklomaty są kluczowym elementem systemu i technologicznie działają coraz lepiej – poprawia się jakość identyfikacji opakowań i poziom automatyzacji. Zwiększyła się też odporność urządzeń na występujące nieprawidłowości, czyli tzw. fraudy. Problemem pozostaje jednak ich integracja z logistyką odbioru i rzeczywistym łańcuchem recyklingu. Bez stabilnej organizacji transportu, standaryzacji danych i jasnych zasad rozliczeń urządzenia mogą generować jedynie koszty zamiast zapewniać efektywność systemu. Efektywność ta zależy więc nie od samej technologii, lecz od spójności całego modelu operacyjnego.
Jakie zmiany legislacyjne lub strukturalne są pana zdaniem najbardziej potrzebne, aby system ROP i kaucyjny działał efektywnie, bez nadmiernych kosztów?
Najważniejsza jest stabilność prawa – rynek potrzebuje przepisów obowiązujących przynajmniej przez kilka lat, aby zapewnić bezpieczeństwo inwestycji. Kluczowe jest także modyfikowanie, a nie burzenie dotychczasowego systemu ROP i próba stworzenia go od nowa. Istotne jest także utrzymanie i wzmocnienie roli organizacji odzysku, które zapewniają konkurencyjność, co – jak wskazano w Rozporządzeniu UE dot. opakowań i odpadów opakowaniowych (PPWR) – jest korzystne dla konsumentów. Ich eliminacja oznacza utratę miejsc pracy, wzrost kosztów systemowych oraz ograniczenie konkurencji efektywnościowej. System powinien być projektowany jako rynek usług środowiskowych, a nie scentralizowany mechanizm administracyjny.
Jeśli Polska miałaby dziś „resetować” ROP i system kaucyjny, jakie trzy kluczowe zasady zapisałby pan w nowej ustawie, tak aby była efektywna, sprawiedliwa i zgodna z celami zielonej transformacji?
Po pierwsze, neutralność kosztowa i konkurencyjność – system ROP nie może sprowadzać się do ukrytego podatku środowiskowego, lecz powinien zapewniać transparentny mechanizm oparty na realnych kosztach zagospodarowania odpadów. Po drugie, konkurencyjny model operacyjny – dopuszczenie wielu organizacji odzysku – obniża koszty, zwiększa innowacyjność i ogranicza ryzyko monopolizacji. Po trzecie, w zakresie systemu kaucyjnego należy zapewnić etapowość jego tworzenia oraz realizm technologiczny – najpierw zbiórka łatwych frakcji, a dopiero w kolejnym etapie trudniejszych; objęcie już na pierwszym etapie opakowań szklanych destabilizuje finansowo system. Rozwój kilku systemów kaucyjnych rozpisany na etapy powinien wiązać się także z tworzeniem tzw. organizacji parasolowej, która uspójni te systemy.
To może ani system, ani ROP nie są nam potrzebne?
System kaucyjny i ROP są potrzebne, ale wymagają modelu rynkowego, konkurencyjnego i etapowego. I jak w przypadku systemu kaucyjnego wybrano model rynkowy jego funkcjonowania, tak w przypadku systemu ROP konieczne jest także zapewnienie rynkowych zasad jego działania przy udziale organizacji odzysku. Bez realnej analizy kosztów i przy ryzyku państwowego monopolu operatorskiego system może generować nadmierne obciążenia dla producentów i handlu. Z perspektywy firm łączących doradztwo środowiskowe, operacje odpadowe i technologie kluczowe jest, aby rozwiązania były przewidywalne, efektywne kosztowo i realnie wspierały zieloną transformację, a nie tylko realizowały cele formalne.
Partnerem publikacji jest Grupa Interzero
