System pomocy dla firm został zreorganizowany

Marcin Bołtryk
opublikowano: 2001-01-26 00:00

System pomocy dla firm został zreorganizowany

Małe przedsiębiorstwa będą wsparte kwotą 70 mln zł

Przeobrażenie Polskiej Fundacji Promocji i Rozwoju Małych i Średnich Przedsiębiorstw w Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości ma zapewnić lepszą koordynację działań tej instytucji i lepszy przepływ informacji. Przedsiębiorcy z małych i średnich firm mogą liczyć na pozytywne zmiany, ponieważ w tym roku na pomoc dla nich przeznaczono 70 mln zł — kilka razy więcej niż w latach poprzednich.

Krajowi przedsiębiorcy prowadzący małe i średnie firmy mogą korzystać z pomocy rządu m.in. za pośrednictwem instytucji zrzeszonych w Krajowym Systemie Usług dla MSP (KSU). Do sieci tej należą organizacje pozarządowe, świadczące usługi w zakresie udzielania podstawowych informacji dotyczących np. rozpoczęcia prowadzenia działalności gospodarczej oraz specjalistycznego doradztwa. Mimo że właściciele firm szukający bezpłatnej pomocy związanej z prowadzeniem działalności gospodarczej narzekają na dezorganizację i problemy z dotarciem do istotnych informacji, rok 2001 może przynieść zmianę tej sytuacji.

Fundacja w agencję

Do końca 2000 roku pieczę nad siecią instytucji pomagających małym i średnim firmom sprawowała Polska Fundacja Promocji i Rozwoju Małych i Średnich Przedsiębiorstw. Z początkiem nowego roku fundacja została przekształcona w Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości.

— Ta reorganizacja została przeprowadzona głównie, by sprostać wymogom Komisji Europejskiej. Chodziło również o udoskonalenie kontroli nad rozsianymi po całej Polsce instytucjami świadczącymi usługi związane z pomocą dla małych i średnich przedsiębiorstw. Poza tym fundacja działała na zupełnie innych zasadach, była powołana do zarządzania projektami Phare. Teraz, jako agencja ma zagwarantowane środki finansowe i może wpływać na politykę rządu odnośnie do małych i średnich firm — tłumaczy Witold Kajszczak, specjalista z Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości.

Akredytacja KSU

Wśród ośrodków należących do KSU znajdują się centra wspierania biznesu, ośrodki wspierania przedsiębiorczości, agencje rozwoju regionalnego, organizacje pracodawców, instytuty badawczo-rozwojowe, fundacje i stowarzyszania. Instytucje te stały się członkami KSU w wyniku ogólnopolskich konkursów, w których podstawowym kryterium było doświadczenie w świadczeniu usług na rzecz małych i średnich przedsiębiorstw.

Z pomocy instytucji KSU może skorzystać każdy przedsiębiorca prowadzący małą lub średnią firmę.

— W przypadku projektów bazujących na Phare pomoc dostępna była jedynie dla właścicieli prywatnych firm, teraz po uruchomieniu środków budżetowych jedynym kryterium jest definicja MSP — wyjaśnia Witold Kajszczak.

Informacji o formach pomocy można szukać m.in. w urzędach pracy i wybranych urzędach skarbowych. PARP prowadzi również kampanie informacyjne w regionach. Ma własną infolinię i stronę w Internecie.

Od kilku miesięcy wdrażany jest system akredytacji ośrodków KSU. Bazuje on na systemie ISO. Jak podkreśla Witold Kajszczak, chodzi o zapewnienie standardów organizacyjnych i proceduralnych.

Jednym z akredytowanych ośrodków KSU jest Fundacja Tomaszowski Inkubator Przedsięborczości.

— W sierpniu 2000 r. otrzymaliśmy akredytację w KSU, w zakresie usług doradczych szkoleniowych i informacyjnych. Wszystkie realizujemy (dla małych i średnich firm) bezpłatnie — mówi Kinga Plich-Osniecka z Fundacji Tomaszowski Inkubator Przedsiębiorczości.

Dużo więcej pieniędzy

Pomoc w zakresie doradztwa i szkoleń nie zawsze realizowana jest za darmo. Forma zrealizowania usługi zależy również od polityki ośrodka, w którym przedsiębiorca szuka pomocy.

— W ramach pomocy rządowej są projekty, w których usługi realizowane są bezpłatnie. Są też takie, które gwarantują jedynie dofinansowanie— tłumaczy Witold Kajszczak.

Przedsiębiorcy mogą zwracać się zarówno do najbliższego ośrodka, jak i do centrali agencji w Warszawie.

Na pomoc dla małych i średnich przedsiębiorstw przeznaczono w tegorocznym budżecie państwa kwotę kilka razy wyższą niż w latach poprzednich. Do zagospodarowania jest blisko 70 mln zł. Zdaniem przedstawicieli PARP środki te powinny zostać spożytkowane na tworzenie instrumentów, dzięki którym będzie można w przyszłości stymulować rozwój mniejszych firm.

— Małym i średnim firmom potrzebne są zarówno specjalistyczne usługi, np. w zakresie przygotowania do wdrożenia systemu ISO, jak i instrumenty finansowe, np. fundusze poręczeń kredytowych — podkreśla Witold Kajszczak.

Grzegorz Komorowski, prezes firmy RokoTrans, twierdzi jednak, że informacja o możliwościach skorzystania z bezpłatnej pomocy nie dociera do zainteresowanych.

— Mimo że dużo jeżdżę po kraju, nie spotkałem się jeszcze z informacjami na temat pomocy rządowej, która mogłaby mnie zainteresować — sumuje Grzegorz Komorowski.

Marcin Bołtryk

[email protected] tel. (22) 611-62-71

Okiem eksperta

Samorządy nie nadążają

Niewielu przedsiębiorców z małych i średnich firm wie o możliwości uzyskania zwrotu kosztów wyjazdu na targi. Nie orientują się, że można uzyskać dofinansowanie specjalistycznych szkoleń czy skorzystać z bezpłatnych usług doradczych. Dlatego podstawowym działaniem powinno być rozpowszechnienie informacji o formach pomocy rządu. Myślę, że tego rodzaju działalnością powinny się zająć lokalne środowiska samorządowe. Między innymi po to stworzono nową ustawę o rozwoju regionalnym. Jej wejście w życie doprowadziło do tego, że w lokalnych samorządach, głównie na szczeblu wojewódzkim, tworzone są tzw. kontrakty regionalne. Mają one doprowadzić nie tylko do poprawy regionalnej infrastruktury technicznej, ale i ożywić rozwój gospodarczy. W ramach kontraktów mają być tworzone lokalne programy, wspomagające sektor małych i średnich przedsiębiorstw. W programy te będą zaangażowane urzędy pracy. Uważam jednak, że poza urzędami powinni brać w nich udział reprezentanci różnych środowisk gospodarczych. To bardzo ważne, gdyż chodzi o to, aby programy te powstawały przy współpracy władz ze środowiskami potrzebującymi wsparcia, bo to ich przedstawiciele najlepiej wiedzą, co i jak trzeba zrobić, aby im pomóc.

Najbardziej potrzebną i zarazem pożądaną przez firmy formą pomocy są fundusze poręczeń kredytowych. Właściciele małych i średnich firm często nie mogą zaciągnąć kredytu, ponieważ nie są w stanie przedstawić stosownego zabezpieczenia. Ich dosyć dynamiczny w ciągu ostatnich trzech lat rozwój został wyhamowany przez pojawienie się problemów z uzyskaniem środków na zainicjowanie takich funduszy. Dobrze by było, aby głównymi udziałowcami takich instytucji były lokalne samorządy, które przecież są najbardziej zainteresowane wspieraniem przedsięborców ze swojego regionu. W 2001 r. w ramach funduszu PHARE przeznaczono około 9 mln EUR na wspieranie projektów mających stymulować rozwój małych i średnich firm. Nie wiadomo jeszcze, jak te środki zostaną zagospodarowane przez Radę Ministrów. Moim zdaniem, pieniądze te powinny wesprzeć już istniejące fundusze poręczeń kredytowych i wspomóc przedsięwzięcia związane z otwieraniem nowych.

Dobrą informacją jest to, że w budżecie tego roku zapisano zdecydowanie większą kwotę na wspomaganie sektora małych i średnich przedsiębiorstw niż w latach ubiegłych. Rok temu kwota ta wynosiła około 40 mln zł, w tym roku jest to 70 mln zł. Pomoc realizować będzie nowo powołana Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości. Obawiam się jednak, że mimo iż na szczeblu centralnym sprawa pomocy została już jakoś uporządkowana (działa Komisja do Spraw Małych i Średnich Przedsiębiorstw, PARP oraz Departament Rzemiosła i Małych Przedsiębiorstw w Ministerstwie Gospodarki), to na szczeblach lokalnych system może zawieść. O ile wymiana informacji między urzędami centralnym a lokalnymi działa nieźle, o tyle na styku samorząd-przedsiębiorca cały czas coś zawodzi.

Mirosław Kukliński,

poseł na Sejm Rzeczypospolitej, członek Komisji do Spraw Małych i Średnich Przedsiębiorstw

Organizator

Puls Biznesu

Autor rankingu

Coface

Partner strategiczny

Alior

Partnerzy

GPW Orlen Targi Kielce Energa Obrót