Poniżej raport COIG

Odbywające się niedługo wybory samorządowe są dobrym powodem, aby odpowiedzieć na pytanie czy kobiety są dyskryminowane w polityce i potrzebne są dla nich parytety wyborcze.
Szukaj kobiet biznesu na ludzie.pb.pl
Obserwując obecny udział kobiet w polityce widzimy, iż kobiet jest zdecydowanie mniej niż mężczyzn. Jeśli sprawdzimy kto w 2006 r. wygrał wybory samorządowe na wójta, burmistrza lub prezydenta to wśród zwycięzców było tylko 195 kobiet. Stanowiły one więc 8% wszystkich wybranych. Taka statystyka przekonuje Jeżeli jednak sprawdzimy jakie komitety wyborcze popierały wybrane kobiety to okaże się iż tylko 16% wybranych kobiet popierały komitety wyborcze partii znajdujących się w ówczesnym parlamencie. 84% kobiet popierały więc lokalne komitety wyborcze, a 58% kobiet zwyciężyło już w pierwszej turze wyborów.
Jasno więc widzimy, że jeżeli są kobiety, które potrafią wokół siebie zgromadzić grupę poparcia mogą zajmować aktywne miejsce w polityce. Dotyczy to też mężczyzn, którzy też w 84% byli popierani przez lokalne komitety wyborcze. Widzimy więc, że przynajmniej jeżeli chodzi o wybory samorządowe to od samych kobiet wszystko zależy, od ich siły przebicia i pomysłów na rozwój lokalnej społeczności.
O co więc chodzi w walce o parytety wyborcze dla kobiet?
Tak naprawdę o miejsca na listach na radnych w przypadku wyborów samorządowych, czy posłów i senatorów w wyborach parlamentarnych.
Osoby wybrane do ciał kolegialnych za nic nie odpowiadają i przez cztery lata mają dobrą i wpływową „posadę”, w przeciwieństwie do osób, sprawujących funkcje w zarządach np. samorządów. Wójt, burmistrz, czy prezydent wykonują podczas kadencji pracę pełnoetatową, w której 40 godzin tygodniowo to za mało. Muszą się też liczyć z odpowiedzialnością karną za swe decyzje i stałą krytyką swoich działań.
Radny na tym tle przypomina pasażera, które jedzie na gapę – nie płaci za bilet, korzysta z darmowego czteroletniego przejazdu przynoszącego profity.
Decyzje o miejscach na listach na radnych podejmują z reguły mężczyźni. Szefowie partii lub regionalni „baronowie”. Medialne działania kobiet walczących o parytety to próba wpłynięcia przez opinię publiczną na ich decyzje. Osobiście uważam, że im więcej kobiet w polityce to tym lepiej, ale droga do tego celu nie wiedzie przez ustalanie parytetów.
Jak wygląda sytuacja kobiet w biznesie?
W biznesie kobiety funkcjonują w każdej branży, choć są zawody zdominowane przez kobiety, księgowość, zasoby ludzkie, public relations, nauka innych.
Z czego wynika ta pozycja? Głównym powodem jest płeć mózgu.
Z badań wynika, iż mózgi kobiet i mężczyzn się różnią. Pierwotnie inne cele mieli przed sobą mężczyźni i kobiety. Mężczyźni odpowiedzialni byli za zdobycie pożywienia i zapewnienie bezpieczeństwa. Przygotowani zostali więc przez naturę do konfrontacji, walki i przedsiębiorczości.
Kobiety odpowiadały za domowe ognisko i wychowanie dzieci. Musiały więc być cierpliwe, umieć działać w grupie i dobrze komunikować się, aby wychować dzieci przekazując im wiedzę.
To ukształtowanie przez naturę bezpośrednio przenosi się więc na wykonywane zawodowy oraz ich pozycję w zarządach firm. Umiejętność komunikacji powoduje, że kobiety dominują w zawodzie nauczyciela, zasobach ludzkich, a cierpliwość przyczynia się do sukcesów w księgowości. Umiejętność działania w grupie powoduje, że są często wybierane do zarządów podmiotów o charakterze kolegialnym.
Trwający ponad 100 lat proces emancypacji kobiet oraz zmiany warunków ekonomicznych w drugiej połowie XX wieku przyczyniły się do tego, że kobiety tak samo jak mężczyźni pracują. Stają się więc odpowiedzialne za funkcję kiedyś będącą wyłącznie domeną mężczyzn – zapewnienie bytu. Nie są więc już na łasce mężczyzn, a ich osobiste kwalifikacje i siła przebicie coraz częściej decydują o pozycji zawodowej.
Możemy to zobaczyć analizując pozycję kobiet w zarządach polskich firm.
Analizując procentowy udział kobiet w zarządach określonych form prawnych widzimy, że kobiety znajdują się od 70 do 100 procent takich form jak spółki jawne, spółdzielnie, spółki partnerskie czy fundacje. Właśnie w tych formach prawnych z reguły potrzebujemy dobrego współdziałania w ramach grupy, spokojnej pracy.
W przypadku spółek z o.o. i akcyjnych kobiety znajdują się w zarządach tylko 30% z nich. Jednakże w tych właśnie podmiotach właściciele oczekują od zarządów stałej konfrontacji i walki na rynku o udziały w nim. A do takich celów pierwotnie natura lepiej wyposażyła mężczyzn.
W przypadku funkcji prezesa wciąż dominują mężczyźni. Kobiety stanowią od 8 do 31% w zależności od formy prawnej.
Kobiety ze względu na swoje kwalifikacje mają już stałą mocną pozycję w biznesie. Widać to na przykładzie nowo rejestrowanych firm. 34% z nich powstaje z udziałem kobiet w ich zarządach.
Jeśli chodzi o wiek to trudno spotkać się tu z jakąś dyskryminacją.
W przypadku kobiet zasiadających w zarządach firm 25% jest w wieku 50-59 lat, 26% w wieku 40-49 lat, a 29% w wieku 30-39 lat.
W przypadku kobiet pełniących funkcję prezesa 33% jest w wieku 30-39 lat, a 27% w wieku 4049 lat.