Sytuacja na rynkach 2 listopada

Marek Rogalski – główny analityk walutowy DM BOŚ
opublikowano: 02-11-2021, 12:57

Wtorek przynosi lekkie podbicie dolara, co można tłumaczyć wyczekiwaniem na jutrzejsze informacje z Fed, które mogą dać rynkom więcej dynamiki.

Teoretycznie decyzja o taperingu o 15 mld USD miesięcznie jest już zdyskontowana, ale inwestorzy będą uważnie przyglądać się treści komunikatu, oraz słowom szefa Fed podczas konferencji prasowej, po tym jak zaczynają pojawiać się oczekiwania, że do podwyżki stóp może dojść w II półroczu 2022 r. (po planowym wygaszeniu QE w połowie roku). Tego typu prognozy są jednak obarczone dużym ryzykiem błędu, gdyż trudno ocenić, co zrobią decydenci w obliczu rosnącego prawdopodobieństwa scenariusza stagflacji - opublikowane wczoraj wyliczenia ISM dla przemysłu za październik tylko teoretycznie wypadły nieźle (cieszy podbicie wskaźnika cen płaconych, ale martwi mocniejsze cofnięcie parametru nowych zamówień).

W przestrzeni G-10 najsłabszy jest dzisiaj dolar australijski. Rynek negatywnie zareagował na przekaz z posiedzenia RBA. Teoretycznie bank centralny sformalizował to, co było widać od kilku dni porzucając cel w postaci stabilizacji rentowności obligacji zapadających w 2024 r. wokół 0,1 proc., ale stanowczo odrzucił tezy, że do podwyżki stóp procentowych mogłoby dojść już w przyszłym roku (prezes Lowe uznał reakcję rynku na ostatnie dane CPI za nieproporcjonalną). W komunikacie porzucono sformułowanie o tym, że stopy wzrosną nie wcześniej, niż w 2024 r., a szef RBA uchylił furtkę na koniec 2023 r. Jego zdaniem wiele zależeć będzie od tego, czy inflacja na dłużej powróci do celu 2-3 proc. Słabość CAD i NZD może być z kolei wynikiem sytuacji na surowcach, które korygują się po ostatnich słabych danych PMI z Chin oraz informacjach o działaniach stabilizujących Pekinu. Cegiełkę do pogorszenia się nastrojów (także na rynkach w Azji) dołożyły doniesienia o zamknięciu szkół w Pekinie ze względu na nowe przypadki COVID. Wcześniejsze zwyżki koryguje frank - inflacja CPI w Szwajcarii przyspieszyła w październiku do 1,2 proc. r/r przy szacunkach 1,1 proc. r/r - to nieco wycisza spekulacje, że SNB będzie zmuszony do porzucenia polityki wyraźnie ujemnych stóp procentowych. Słabość walut skandynawskich to z kolei efekt podbicia ryzyka na globalnych rynkach. Nadal słabnie funt, a bilans ostatnich dni jest zły. Brytyjskiej walucie udziela się pesymizm związany z ostatnimi tarciami politycznymi pomiędzy Londynem, a Paryżem. Dzisiaj mają miejsce rozmowy ostatniej szansy, których celem jest deeskalacja konfliktu o połowy ryb - Francuzi postawili ultimatum, po którym planują nałożyć bolesne sankcje na Wielką Brytanię, do których otwarcie wzywają całą UE. Ryzyko polityczne i niepewność pandemiczna uderzają też w oczekiwania, co do potencjalnego ruchu Banku Anglii w czwartek, 4 listopada. Szanse na podwyżkę stóp o 15 p.b. spadły.

EURUSD - rollercoaster ...

Piątek przyniósł silny ruch w dół, który doprowadził do wymazania z nawiązką całego ruchu w górę, jaki miał miejsce w czwartek w reakcji na słowa prezes Christine Lagarde, że podwyższona inflacja może utrzymać się nieco dłużej. Rynek szybko zreflektował się jednak, że nie w żadnym stopniu nie przybliża to do jakichś działań zmierzających do zaostrzenia polityki w 2022 r., chociaż warto będzie obserwować prace nad programem QE, który ma zastąpić wygasający na wiosnę 2022 r. pandemiczny PEPP. Inaczej ma sprawa się z Fed. Decyzja o taperingu w wysokości 15 mld USD miesięcznie powinna zapaść już jutro, ale dla rynku ważniejsze będzie to, czy Fed podniesie stopy procentowe w drugiej połowie 2022 r. - każde słowo w komunikacie, oraz wypowiedzi Powella może mieć znaczenie.

Wykres dzienny EURUSD

Wczoraj EURUSD odreagował piątkową przecenę. Dzisiaj na kontynuację odbicia nie ma już siły. To może zapowiadać powrót do zniżek, jeżeli jutrzejszy przekaz z Fed podbije wyraźniej dolara na szerokim rynku. Październikowe minimum przy 1,1523 może zostać naruszone w kolejnych dniach.

OKIEM ANALITYKA - walka o zaufanie

Nadchodzące miesiące mogą być najtrudniejszym okresem dla decydentów w bankach centralnych od początku pandemii. Scenariusz globalnej stagflacji cały czas się tli. Wiele wygląda na to, że bankierzy nie chcą zbytnio biernie stać z boku, tylko zaczynają szykować sie na bardziej zdecydowaną odpowiedź, choć nie brak wyjątków, jak Europejski Bank Centralny, czy też Bank Japonii. Zresztą casus EBC może znów być interesujący za kilkanaście miesięcy, jako przykład instytucji, która nadszarpnęła zaufanie rynków finansowych. Niemniej decydenci w EBC mają jeszcze szansę - zobaczymy jakie będą dalsze doniesienia w sprawie nowego programu skupu aktywów, który zastąpi wygasający wiosną PEPP. Wróćmy jednak do innych. Na pierwszy ogień poszedł właśnie skup aktywów, zwłaszcza tam gdzie był on symboliczny został całkowicie wygaszony (Bank Kanady), gdzie indziej decydenci sami pośrednio pomniejszają jego wagę (RBA dzisiaj). W czwartek konkrety najpewniej zobaczymy też z Banku Anglii.

Kluczowy aspekt to jednak polityka Fed. Scenariusz taperingu w wysokości 15 mld USD miesięcznie, który ma zakończyć się w połowie przyszłego roku, został w pełni wyceniony. Zaskoczeniem mogłaby być decyzja o większej skali ruchu o 20-25 mld USD, chociaż Fed nie będzie chciał iść w tym kierunku z konkretnego powodu. Powell i część bardziej ostrożnych członków Fed nie będzie chętna podbijaniu oczekiwań na podwyżkę stóp procentowych w drugiej połowie 2022 r., a takowe już się pojawiają i będą dalej eskalować. Jutrzejszy komunikat będzie śledzony dość uważnie. Wydaje się, że szef Fed ma coraz mniejsze pole do "gołębich" manewrów, gdyż mogą one zacząć nadszarpywać jego reputację. Kto pamięta dzisiaj słowa Powella sprzed ponad roku, kiedy to kilka tygodni po uruchomieniu gigantycznego luzowania, dawał wyraźnie do zrozumienia, że polityka monetarna nie zmieni się do 2024 r.?

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane