Sytuacja na rynkach 26 lutego

Marek Rogalski, główny analityk walutowy DM BOŚ
opublikowano: 26-02-2021, 14:09

Zawirowanie na rynku amerykańskiego długu stało się bezpośrednim powodem wyraźnego powrotu trybu risk-off na rynki jeszcze wczoraj późnym popołudniem. Pretekstem okazała się zaskakująco słaba aukcja 7-letnich obligacji skarbowych, która została odebrana jako zapowiedź potencjalnych trudności z plasowaniem długu na rynkach w tym roku - a przypomnijmy, że mowa o emisjach liczonych w setkach miliardów dolarów.

Zapotrzebowanie na finansowanie się państwa jest duże, pomimo ogromnej aktywności ze strony FED. W efekcie na fali paniki, rentowności 10-letnich obligacji na rynku wtórnym skoczyły do 1,60 proc., chociaż dzisiaj sytuacja się stabilizuje i powróciliśmy poniżej 1,50 proc. Ze strony członków FED (wczoraj przemawiali m.in. Bostic, Bullard i George) mamy tą samą narrację ignorującą bieżące ruchy na rynku długu i skupiającą się na długoterminowych celach banku centralnego. Tyle, że od pewnego czasu widać, że jest ona mało skuteczna, a rynki zaczynają być bardziej nerwowe. Czy to wymusi konieczność podjęcia bardziej radykalnych działań po to, aby nie dopuścić do eskalacji "niepożądanych" scenariuszy?

W kalendarzu wydarzeń uwagę może dzisiaj przykuć popołudniowe głosowanie w Izbie Reprezentantów nad planem fiskalnym prezydenta Bidena, chociaż kluczowe pozostają potencjalne scenariusze w Senacie. A tutaj, jak donoszą agencje, wycofana została jedna z kluczowych ustaw zakładająca podwyżkę płacy minimalnej do 15 USD za godzinę. Kluczowe mogą okazać się jednak popołudniowe odczyty makro z USA, zwłaszcza styczniowy indeks PCE Core, który miernikiem inflacji branym pod uwagę przez FED (według szacunków presja cenowa miała zelżeć do 0,1 proc. m/m i 1,4 proc. r/r).

EURUSD - a jednak poniżej 1,2135

Widoczna rano próba odbicia od wsparcia przy 1,2135 zakończyła się niepowodzeniem. Widać, że zwolennicy wspólnej waluty zaczynają tracić jeden z potencjalnie mocnych argumentów - niskie rentowności obligacji krajów strefy euro, które z czasem mogłyby zacząć szybciej rosnąc zmniejszając tym samym spread wobec papierów amerykańskich, czy brytyjskich. Jeszcze na początku tygodnia szefowa EBC zwróciła uwagę na konieczność uważniejszego monitorowania sytuacji na europejskim rynku długu i rozważenia ewentualnych dodatkowych działań. Do słów Christine Lagarde rynek nie zawsze podchodzi z dużą atencją, ale już wczoraj w podobnym tonie wypowiedział się główny ekonomista EBC, Philip Lane. Dzisiaj z kolei agencje opublikowały wypowiedź niemieckiej członek EBC, Isabel Schnabel. Wygląda na to, że EBC chce sprytnie zarządzać oczekiwaniami inflacyjnymi, a pośrednio też kursem euro poprzez tego typu werbalną ekspresję. To może wystarczyć do tego, aby zdusić wzrosty EUR, chociaż realnie droga do wdrożenia przez bank centralny czegoś na kształt kontroli krzywej rentowności, może być realnie dość daleka. Wspólnej walucie mogą szkodzić też informacje z frontu COVID - szczepienia w UE idą nadal bardzo wolno, a Paryż szykuje się na 3-tygodniowy lockdown.

To musisz wiedzieć dziś rano
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
×
To musisz wiedzieć dziś rano
autor: Kamil Zatoński
Wysyłany codziennie
Kamil Zatoński
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

W piątek w kalendarzu mamy jeszcze garść informacji z USA (popołudniowe dane makro i głosowanie w Izbie Reprezentantów nad pakietem Bidena). Niemniej zejście poniżej wsparcia przy 1,2135, oraz sygnały na dziennym oscylatorze RSI9 zaczynają przestrzegać przed negatywnym scenariuszem połamania linii wzrostowej trendu rysowanej od 5 lutego przy 1,2080 w kolejnych dniach.

Okiem analityka - Trudne decyzje

Czwartkowa aukcja długu w USA, która doprowadziła do skoku zmienności na rynkach, to w pewnym sensie mocne żółte ostrzegawcze światło dla decydentów. Rynek wyraźnie nie kupuje narracji FED, że wzrosty rentowności są "nieszkodliwe" i tym samym, jakoś to będzie. To może mieć szerokie implikacje w postaci wpływu na modele wyceny wielu aktywów (poprzez wzrost stopy wolnej od ryzyka), ale poprzez (co jest największą niewiadomą) pojawienie się zupełnie nowych obszarów ryzyka, jak chociażby problemów na rynku długu korporacyjnego (dla firm finansujących swoje marzenia gigantycznym długiem, sytuacja rosnących kosztów jego obsługi stanie się problematyczna), ale i też szeregu innych tematów, które do tej pory były nieuwzględnione. Tak, tak - spodziewane post-pandemiczne ożywienie może nieść ze sobą zaskakująco dużo extra-kosztów, w porównaniu z zyskami. Ale tak jest, jeżeli gospodarcze modele są zaburzone, a książki do ekonomii pisze się od nowa...

Bank Japonii już od dłuższego czasu stosuje model kontroli krzywej rentowności YCC, który polega na pilnowaniu przez bank centralny zachowania się długu na długim końcu krzywej (papiery 10-letnie i dłuższe). Problem w tym, że w ogóle skuteczność działań BOJ jest dyskusyjna, gdyż tak naprawdę kreuje on coraz większe wypaczenia. Co ciekawe w tą stronę zaczyna pomału spoglądać też Europejski Bank Centralny, który może upatrywać w tym też próby wpływania na poziom kursy euro. Ale czy jest to w ogóle pomysł dla FED? Teoretycznie YCC mógłby szybko wyciszyć obecne obawy rynków płynące z zachowania się amerykańskiego długu. Tyle, że tak naprawdę kłóci się z linią, jaką przyjęła na jesieni Rezerwa Federalna, co do tolerowania nadmiernej inflacji. YCC to również duże niebezpieczeństwo utrwalania wypaczeń i anomalii rynkowych. Do czego zmierzam? FED nie jest zobowiązany do dbania o koniunkturę rynkową, tylko swoje długoterminowe cele gospodarcze. Tym samym nawet większa korekta (fala risk-off) może zostać potraktowana jak coś naturalnego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane