Sytuacja po katastrofie Airbusa AA powoli uspokaja się

Marek Druś
12-11-2001, 19:05

Kilka godzin po katastrofie w Nowym Jorku Airbusa linii American Airlines pojawia się coraz więcej głosów sugerujących, że przyczyną wypadku raczej nie był zamach terrorystyczny. Lecący na Santo Domingo Airbus z 255 osobami na pokładzie spadł na zabudowania dzielnicy Queens. Amerykańskie służby specjalne wyjaśniają przyczyny tego tragicznego wydarzenia.

- Traktujemy to jako katastrofę lotniczą - powiedział William Schuman, przedstawiciel administracji lotnictwa cywilnego.

Choć FBI jest coraz bardziej przekonane, że katastrofa nie była skutkiem zamachu terrorystycznego, poprzedziła ją eksplozja na pokładzie samolotu.

Załoga Airbusa nie informowała po starcie o żadnych kłopotach technicznych. Świadkowie twierdzą, że słyszeli eksplozję przed katastrofą i wiedzieli spadające fragmenty pokrycia samolotu i jeden z silników.

Airbus leciał do stolicy Dominikany, Santo Domingo. Na pokładzie było 246 pasażerów i 9 członków załogi.

Samolot spadł ok. 8 km od lotniska J.F. Kennedy'ego, z którego kilka minut wcześniej wystartował. Upadek samolotu wywołał liczne pożary.

Choć na lotnisku Kennedy'ego, z którego startował Airbus, wstrzymano loty, z ostatnich wiadomości wynika, że już je ponownie wznowiono. Podobnie na pozostałych dwóch nowojorskich lotniskach, La Guardia i Newark.

Władze Nowego Jorku poinformowały też o ponownym otwarciu tuneli, które zamknięto zaraz po katastrofie.

MD

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Druś

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Sytuacja po katastrofie Airbusa AA powoli uspokaja się