Wydatki związane z pozyskaniem pracownika wzrosły o 40 proc. i zajmuje to o 43 proc. więcej czasu niż przed czterema laty — wynika z raportu PwC „Saratoga Human Capital Benchmarking 2015”. Średni koszt rekrutacji to 2640 zł. W przypadku firm produkcyjnych wzrasta nawet do 4300 zł. Dlaczego tak drogo? Powodów jest kilka: zwiększona rotacja zatrudnionych, deficyt osób o pożądanych kompetencjach czy wieloetapowe procesy weryfikacji kandydatów. Nie bez znaczenia jest też emigracja zarobkowa. Ewelina Rypina-Cywińska, partner zarządzający w firmie doradczej Exellon, zwraca uwagę, że tylko w samej Wielkiej Brytanii mieszka prawie milion naszych rodaków. Zmienia się także struktura naszej gospodarki, a w konsekwencji zapotrzebowanie na określone wykształcenie i umiejętności.
— Ciągle zwiększający się odsetek osób w wieku poprodukcyjnym w stosunku do aktywnych zawodowo, a także brak zainteresowania stanowiskami niewymagającymi wysokich kwalifikacji i niezbyt atrakcyjnie opłacanymi — problemy społeczno-demograficzne i rynkowe, z którymi od pewnego czasu stykają się kraje Europy Zachodniej, dosięgają także nas. Wzrost kosztów rekrutacji jest w tej sytuacji nieunikniony — tłumaczy Ewelina Rypina- Cywińska.
Znalezienie fachowca zajmuje 33 dni. A to nie znaczy, że już w pierwszym dniu pracy jest w pełni wydajny.
— Pracownik potrzebuje co najmniej kilku tygodni na dopasowanie się do oczekiwań i kultury organizacyjnej przedsiębiorstwa. Szacuje się, że dopiero po trzech miesiącach zaczyna przynosić firmie zysk — mówi Anna Węgrzyn, kierownik z BPSC, wieloletni praktyk HR. Na domiar złego rekrutacja wcale nie musi zakończyć się sukcesem.
— Może się okazać, że wybór padł na niewłaściwego kandydata. Wówczas koszty znacząco rosną.Nietrafiona rekrutacja zwykle wpływa destrukcyjnie na atmosferę w zespole, do którego trafia zatrudniony. Przekłada się to na jakość i ilość wykonanej pracy, a w konsekwencji na wyniki firmy — wskazuje Anna Węgrzyn. To nie koniec złych wieści wyłaniających się z badania PwC: w ostatnich czterech latach wzrosły też koszty absencji i rezygnacji pracowników — odpowiednio o 21 i 14 proc. Wynika to — po pierwsze — z większej liczby wakatów — już nie trzeba kurczowo trzymać się swojej posady. Drugim powodem jest podejście młodych pracowników. Coraz liczniejsi przedstawiciele pokoleń Y czy Z na rynku pracy lubią przeskakiwać z firmy do firmy, zwłaszcza jeśli pracodawca nie spełnia ich oczekiwań. Inaczej też od osób po 40. r.ż. rozumieją obowiązkowość czy lojalność wobec przedsiębiorstwa.
— Powoli do lamusa odchodzą postawy dotychczas dość często reprezentowane przez pracowników, którzy w czasie choroby nadal wykonywali swoje obowiązki służbowe. Także firmy patrzą bardziej dalekowzrocznie, wysyłając pracowników na zwolnienia, by nie dopuścić do rozprzestrzenienia się choroby — zwraca uwagę Ewelina Rypina-Cywińska.
39 proc. badanych wykonuje zadania poniżej swoich kompetencji. Starszym pracownikom takie niedopasowanie mniej przeszkadza. Dla młodszych jest sygnałem do zmiany. To kolejny czynnik, który powinien skłaniać firmy do troski o pracownika i jego rozwój. © Ⓟ
43 proc. O tyle w ostatnich czterech latach zwiększył się średni czas rekrutacji pracownika i wynosi 33 dni — wynika z badania PwC.
39 proc. Taki odsetek Polaków wykonuje zadania poniżej swoich kompetencji. Według badań przeprowadzonych przez Europejskie Centrum Rozwoju Szkolenia Zawodowego (Cedefop), nasz kraj znajduje się w pierwszej dziesiątce państw o najwyższym poziomie niedopasowania kompetencyjnego.