7 mln deficytu, zaciśnięcie pasa w miejskiej kasie oraz plany zaciągnięcia 13 mln zł kredytu na realizację inwestycji - takie są główne założenia przyszłorocznego budżetu stolicy Zachodniopomorskiego. Samorządowcy chcą utrzymać dotychczasowy standard realizacji miejskich zadań, do których zobowiązuje ich ustawa. Priorytetem w konstruowaniu finansów było jednak zachowanie zdolności kredytowej.

Władze miasta zakładają wzrost dochodów z tytułu podatków PIT i CIT o 3,7 proc. (17,9 mln zł). Ten optymizm - jak uzasadniają - wynika z dobrych prognoz makroekonomicznych dla kraju. Mimo deflacji, samorządowcy spodziewają się też wyższych dochodów z tytułu podatków lokalnych (łącznie o 8,3 mln zł, czyli 3,2 proc.). Ogółem budżetowe wpływy szacowane są na ponad 2,092 mld zł, przy wydatkach planowanych na poziomie 2,099 mld zł (7 mln zł deficytu).
"Planowanie na rok 2016 odbywa się w warunkach kontynuacji poprawy koniunktury gospodarczej" - czytamy w projekcie budżetu miejskiego na 2016 rok.
Na przyszły rok w Szczecinie planowane są inwestycje warte łącznie 416 mln zł. Kwota ta stanowi 20 proc. spodziewanych wydatków miasta. Jednak to i tak o 300 mln mniej niż przewidywanie wykonie inwestycji majątkowych w 2015 roku.
Jak piszą samorządowcy - istotnym czynnikiem planu budżetowego jest "zapewnienie odpowiednio wysokiej zdolności kredytowej, koniecznej do sfinansowania wkładów własnych do projektów finansowanych środkami bezzwrotnymi, w szczególności środkami z Unii Europejskiej".
Ucierpi na tym m.in. budżetówka. Zgodnie z założeniem, wydatki bieżące Szczecina skurczą się o ponad 200 mln zł w porównaniu z obecnym rokiem. W przyszłym - w miejskiej kasie mniej grosza na własnej skórze odczuje m.in. oświata, która dostanie o 3,2 mln zł mniej. Bardziej przychylnym okiem urzędnicy spojrzeli na sferę pomocy społecznej i ochrony zdrowia. Te kategorie budżetówki dostaną łącznie o 12,8 mln zł więcej niż w 2015 r.