- Bankowość i ubezpieczenia mają dwie różne dynamiki. Banki są znacznie szybsze. Ubezpieczenia znacznie wolniejsze. Ubezpieczenia operują na 50-letnim cyklu, banki na 5-letnim. Tempo jest inne, ludzie są inni. Więc dlaczego trzymać to razem? To stwarza konflikt zarządczy – mówi Hommen w wywiadzie dla “Financial Times”.

Doszedł do takich wniosków, choć jego grupa 20 lat działała na rynku bancassurance. Do przerwania tego typu działalności skłonił ją dopiero holenderski rząd, warunkując 10 mld EUR wsparcia w 2009 r. podziałem europejskiej gałęzi giganta na część bankową i ubezpieczeniową.
W ubiegłym tygodniu ING ogłosiło, że podział grupy sfinalizuje w 2014 r. poprzez upublicznienie części ubezpieczeniowej pod marką NN.
- Nasza spółka zmieniła się dramatycznie, uprościła dramatycznie. Teraz znacznie łatwiej nią zarządzać – ocenia zmiany Hommen, określając ING przeszłości jako „too big to manage”.