Szczęśliwe zakończenie handlowej telenoweli

Marcel Zatoński
opublikowano: 22-12-2011, 00:00

Eurocash w końcu dogadał się z Emperią. Blisko 1,1 mld zł wydane na Tradis da mu drugie miejsce w dystrybucji żywności

Wszystko dobre, co się dobrze kończy — miesiące przepychanek, kłótni i gróźb odeszły wczoraj w niepamięć, gdy w samo południe na konto Emperii trafiło 1,096 mld zł, przelanych przez Luisa Amarala, szefa Eurocashu. Jedno kliknięcie zwieńczyło ciągnącą się od roku sprzedaż Tradisu, dystrybucyjnego ramienia Emperii.

— Staliśmy się największym dystrybutorem markowych produktów spożywczych i drugim co do wielkości sprzedawcą żywności w ogóle, po Jeronimo Martins. Mamy 17 proc. udziału w rynku, ale to wciąż za mało — mówi Luis Amaral, prezes i większościowy akcjonariusz Eurocashu.

Zapowiada, że Eurocash będzie robił wszystko, by osiągnąć pozycję lidera — choćby miało to zająć 20 lat.

Zgoda buduje

Prezesi obu spółek są cali w skowronkach. — UOKiK potrzebował 10 miesięcy, by wydać zgodę na koncentrację [zrobił to pod koniec października — red.], nam wystarczyły 2 miesiące, żeby się dogadać. Teraz możemy spokojnie zacząć święta — mówi Luis Amaral.

Dogadywanie się spółek trwało trochę dłużej — we wrześniu ubiegłego roku Eurocash przymierzał się do wrogiego przejęcia Emperii. Potem 21 grudnia 2010 r. spółki podpisały umowę sprzedaży Tradisu. Poza przeciągającymi się procedurami w UOKiK spółki nie mogły dogadać się w sprawie aktualizacji wyceny (według umowy miało to być 926 mln zł plus korekty).

— Szacowaliśmy korekty na 100-300 mln zł. Finalne warunki transakcji odpowiadają założeniom przyjętym rok temu — mówi Luis Amaral.

Artur Kawa, który wielokrotnie zarzekał się, że umowa już nie obowiązuje, a jeszcze 2 tygodnie temu snuł plany rozwoju Tradisu, teraz skupia się wyłącznie na sprzedaży części detalicznej Emperii.

— O dopięciu transakcji zdecydowało nie tylko podwyższenie ceny o 170 mln zł w stosunku do ceny pierwotnej, ale także kilka innych szczegółów umowy. Mamy nadzieję, że teraz przyspieszy także proces sprzedaży części detalicznej. Podtrzymujemy, że chcemy zamknąć tę transakcję do końca I kw. 2012 r. — mówi Artur Kawa.

Inwestor, który kupi detal — z supermarketami Stokrotka — będzie musiał dogadać się z Luisem Amaralem: przez kolejnych 18 miesięcy dostawcą Stokrotek będzie Tradis. Eurocash — zgodnie z decyzją UOKiK — w ciągu roku będzie musiał pozbyć się 12 hurtowni w całym kraju.

Kasa jest najważniejsza

Analitycy spierają się co do oceny transakcji.

— To zaskakujące rozstrzygnięcie — spodziewałem się, że bez arbitrażu się nie obędzie, tym bardziej że jeszcze na walnym prezes Kawa zapewniał, że żadnych rozmów z Eurocashem nie prowadzi. W przypadku Eurocashu przejęcie jest w dużej mierze dyskontowane w cenie akcji — ja wyceniam spółkę na 30,50 zł. Z Emperią jest trudniej, bo nie wiadomo, jak skończy się sprzedaż detalu — ocenia Kamil Szlaga, analityk KBC Securities.

Marek Czachor z Erste Securities uważa, że obie spółki dobrze rozgrywały negocjacje.

— To firmy handlowe, znają się na rzeczy. Domknięcie transakcji było kwestią czasu, chodziło o dogadanie się co do ceny. Emperia chciała więcej, bo Tradis miał dobre wyniki — ale też na rynku nie ma nikogo, kto kupiłby go za więcej niż Eurocash. Obie spółki wyszły na tym dobrze — mówi Marek Czachor.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu