Szczyty oddalają się, obroty mocno wzrosły

Roman Przasnyski
opublikowano: 2009-12-10 00:00

Środowa kontynuacja przeceny na rynku akcji nie rokuje zbyt dobrze na najbliższą przyszłość. Tym bardziej że poza rosnącą niechęcią do ryzyka nie było specjalnych impulsów, które prowokowałyby tak zdecydowaną wyprzedaż. Dobrego końca roku wykluczyć jeszcze nie można, ale szanse oddalają się coraz bardziej.

Początek wczorajszej sesji w Warszawie można było uznać za umiarkowanie optymistyczny, biorąc pod uwagę przebieg wtorkowego handlu za oceanem. Indeks największych spółek tracił niecałe 0,3 proc., a WIG zniżkował o 0,11 proc. Dość szybko jednak sytuacja zaczęła się pogarszać. Najsilniejszej przecenie podlegały największe i najbardziej płynne spółki. Przed południem akcje KGHM spadały o 2,9 proc., niemal tyle samo traciły papiery Pekao, a ponad 2-procentową zniżkę zaliczały walory PKO. Akcjami tych firm handlowano też najbardziej intensywnie. Bardzo dobrze na tym tle trzymały się akcje PKN Orlen i Telekomunikacji Polskiej, zyskując po około 0,6 proc.

Im bliżej końca sesji, tym przecena coraz bardziej się nasilała. Nadal najmocniej traciły walory największych banków, a wśród nich Pekao, którego akcje zniżkowały o 4,5 proc. (obroty nimi przekraczały 440 mln zł), a także KGHM, tracąc prawie 4,3 proc. przy obrotach sięgających 336 mln zł. Ostatecznie indeks największych firm zniżkował o 2,3 proc., a WIG stracił 1,64 proc. Wskaźnik średnich spółek spadł o 0,47 proc., a sWIG80

o 0,98 proc. Obroty wyniosły 1,8 mld zł i były najwyższe od miesiąca. Źle było także na rynku złotego, gdzie kursy walut poszły ostro w górę (patrz komentarz niżej).

Niechęć do posiadania akcji widać było na innych rynkach naszego regionu. Można to zrzucić na karb syndromu greckiego, czyli rosnącej niechęci do ryzyka. Indeks w Atenach tracił 2,7 proc. W Bukareszcie i Sofii spadki sięgały 2 proc. Lepiej radziły sobie giełdy zachodnie (na koniec sesji spadki nie były większe niż 0,5 proc.) oraz Budapeszt, Praga i Moskwa, zniżkując po 0,2-0,5 proc. BUX wyszedł na plus po informacji, że tempo kurczenia się węgierskiej gospodarki słabnie. PKB obniżył się o 7,1 proc. Poprzedni spadek wynosił 7,5 proc. Gdy okazało się, że Hiszpania została umieszczona przez agencję Standard Poors na liście obserwacyjnej, nastroje jeszcze bardziej się pogorszyły. Indeks na giełdzie hiszpańskiej tracił ponad 2 proc., a Ateny kończyły dzień spadkiem o prawie 3,4 proc.

Niedźwiedzie atakują coraz bardziej odważnie. Już we wtorek widać było ich siłę, potwierdzaną rosnącymi obrotami. Wczoraj można się było pozbyć wszelkich wątpliwości. Obroty były jeszcze wyższe, a skala spadku zdecydowanie większa. Handel skoncentrowany był na największych i najbardziej płynnych spółkach. To może świadczyć, że nasz rynek właśnie opuszcza zagraniczny kapitał.

Roman Przasnyski