Agencja Bloomberg pisze, że euforia inwestorów po zaprezentowaniu przez Apple tańszego iPhone'a była krótkotrwała. Przed konferencją w pierwszej połowie września, analitycy spodziewali się tańszego urządzenia, które będzie w stanie stworzyć nowa klasę klientów Apple, szczególnie w Chinach i na innych rynkach wschodzących.

Okazało się, że tani, plastikowy iPhone 5C kosztuje bez umowy 549 USD i wiele osób mówi, że nadal jest zbyt drogi.
Tim Cook odpowiedział na tę krytykę w obszernym wywiadzie dla amerykańskiego magazynu "Bloomberg BusinessWeek". Prezes koncernu zasugerował, że strategia firmy nie zmieniła się, a nowy, tani iPhone jest starym iPhonem 4S.
Szef producenta popularnych gadżetów przyznaje, że zdaje sobie sprawę z nacisków w sprawie ceny smartfonów. - Nigdy nie było naszym celem sprzedawanie taniego telefonu - powiedział Tim Cook i dodał, że Apple nie działa w "śmieciowym biznesie".
