Hayward musiał stawić czoło oskarżeniom, że za katastrofę odpowiadają nie ograniczenia techniczne, ale decyzje menedżerów firmy. Zdaniem senatorów posunięcia BP od momentu wybuchu na platformie 20 kwietnia były lekkomyślne.

Prezes BP, Tony Hayward
None
Brytyjczykom dostało się też za wypowiedź jednego z menedżerów, który stwierdził, że firma nie jest chciwa i troszczy się o los szarych ludzi. Nie jesteśmy szarymi ludźmi – grzmiał republikanin Bart Stupak.
MWIE, MSNBC