Środki z rezerw bankowych na ożywienie gospodarki a pieniądze OFE na inwestycje w infrastrukturę — oto najważniejsze punkty oferty Jerzego Hausnera, ministra gospodarki, pracy i polityki społecznej, dla przedsiębiorców.
Jerzy Hausner, szef świeżo połączonych resortów gospodarczych, szuka lekarstwa na kłopoty sektora bankowego, fatalny stan infrastruktury i bezrobocie.
Minister gospodarki, pracy i polityki społecznej chce zaproponować resortowi finansów ustawę, która odciąży system bankowy. Idzie o uwolnienie części rezerw.
— 25 proc. portfela kredytowego stanowią złe kredyty. Banki mają ogromne rezerwy, które muszą utrzymywać, by je ubezpieczyć — wskazuje Jerzy Hausner.
Przyznaje, że jest za wcześnie, aby mówić o konkretach, jednak resort chce, aby również prywatne banki skorzystały z tej ustawy.
— Jeżeli my podejmiemy działanie, które uwolni was od części złych kredytów, a w konsekwencji zmniejszy rezerwy, to musicie udowodnić, że znaczna część tych rezerw zostanie uruchomiona na akcję kredytową dla tych rodzajów przedsiębiorczości i działalności, które z punktu widzenia polityki gospodarczej rządu są ważne — zwraca się do bankowców szef resortu.
Minister Hausner ma także pomysł na ożywienie inwestycji w dziedzinie infrastruktury. Miałyby w tym pomóc środki gromadzone w otwartych funduszach emerytalnych.
— Nie znajduję innego wielkiego dostępnego źródła kapitału długoterminowego, a bez tego nie da się w Polsce uruchomić wielkich inwestycji infrastrukturalnych. Oczekuję, że otrzymam od resortów infrastruktury i finansów poważną ofertę, w jaki sposób kapitał zgromadzony w OFE przeznaczyć na te inwestycje — mówi Jerzy Hausner.
Zapewnia, że wszelkie propozycje prawnego narzucania funduszom emerytalnym inwestycji będą z góry przez jego resort odrzucone.
Minister zapowiada, że przeznaczy środki na programy zwalczania bezrobocia. Jednak pod pewnym warunkiem.
— Damy urzędom pracy pieniądze na szkolenia, ale muszą być one organizowane pod konkretnego pracodawcę, który da zatrudnienie. Poza tym chcę wzbogacić urzędy pracy o cały system działań, czyli fundusze mikropożyczkowe, różne formy pobudzania rozwoju lokalnego, lokalnej przedsiębiorczości — zapewnia Jerzy Hausner.
Jego zdaniem nawet 40 proc. bezrobotnych szuka wyłącznie zasiłków, a nie pracy.
— Powinniśmy ograniczyć wypłacanie zasiłków dla bezrobotnych, a znacznie więcej pieniędzy przeznaczyć na aktywizację zawodową — uważa minister Hausner.
Według niego, szansę na obniżenie bezrobocia poza aktywizacją bezrobotnych i promocją zatrudnienia jest także przyciąganie inwestycji zagranicznych. Klucz do sukcesu? Nie jest wcale taki skomplikowany.
— Aby przyciągnąć inwestorów, trzeba lepiej przygotowywać projekty i współpracować z nimi — mówi Jerzy Hausner.
Sonda
Co dalej
Propozycje ministra wzbudziły zainteresowanie.
Ewaryst Zagajewski dyrektor biura inwestycji w PKO/Handlowy PTE
- Wszystko musi odbywać się na warunkach rynkowych. Jestem za inwestycjami infrastrukturalnymi, szczególnie w kontekście zapewnień ministra Hausnera, że takie przedsięwzięcia nie będą prawnie narzucane OFE.
Dariusz Filar główny ekonomista Pekao SA
- Zmniejszanie liczby bezrobotnych pobierających zasiłki jest dobrym pomysłem. Są kraje, gdzie tego typu doświadczenia wdrożono — tak działał system brytyjski w okresie największych przemian kilkanaście lat temu. Obawiam się, czy służby pośredniczące w poszukiwaniu pracy są przygotowane do nowych zadań.
Andrzej Wolski wicedyrektor Związku Banków Polskich
- Sądzę, że ministrowi chodzi o stworzenie systemu gwarancji Skarbu Państwa na kredyty nieregularne, co umożliwiłoby bankom finansowanie bardziej ryzykownych sektorów. Dopóki nie poznamy projektu ustawy, trudno go oceniać. Jeśli uwolnione rezerwy trzeba będzie inwestować w sektory o zwiększonym ryzyku, powstanie zamknięte koło. Z części z nich ponownie wygenerowane zostaną kredyty nieregularne.