Młodzi Polacy mają w świecie wirtualnym dużą sieć kontaktów. Według najnowszego badania portalu Absolvent.pl prawie 70 proc. osób w wieku od 18 do 30 lat ma na Facebooku ponad 200 osób w gronie znajomych, a 65 proc. osób z tej grupy wiekowej, oprócz kontaktów prywatnych, ma również kontakty zawodowe. Dla większości (ponad 60 proc.) to, że obecny lub potencjalny przełożony widzi ich posty, zdjęcia i komentarze, nie stanowi problemu.
— Sieć kontaktów, którą budujemy od najmłodszych lat, to olbrzymia wartość i potencjał, także podczas poszukiwania pracy — uważa Katarzyna Godlewska z Absolvent.pl.
Według danych amerykańskiej firmy Jobvite, ponad 40 proc. przedsiębiorstw stwierdziło, że po sprawdzeniu treści zamieszczonych przez kandydatów na profilach w serwisach: Facebook, Twitter i Google+, ponownie rozważy ich aplikacje. Badania wskazują, że jeśli pracodawca zobaczy treści, które w jego ocenie rzucają złe światło na potencjalnego pracownika, np. zdjęcia sugerujące spożywanie narkotyków lub nadużywanie alkoholu, to będzie miał wątpliwości, czy zatrudnić go w swojej firmie. Natomiast pozytywne informacje mogą zwiększyć szansę na zatrudnienie. Jeśli kandydat pochwali się pracą charytatywną lub wolontariatem, przyszły szef może to docenić.
— Facebook w kontekście pracy ma swoje plusy i minusy. Skrócił się dystans między firmami a kandydatami do pracy. Umiejętne korzystanie z tego portalu w kontekście poszukiwania pracy może przynieść sporo korzyści, których jest raczej więcej niż zagrożeń — przekonuje Michał Sławiński, dyrektor ds. mediów społecznościowych z agencji The Digitals.