Gdyby plany Grzegorza Leszczyńskiego i Rafała Abratańskiego sprzed kilku lat wypaliły, to ich biznesowe dziecko — IDMSA — byłoby dziś największą instytucją finansową na polskim rynku. W grupie był dom maklerski, bank, TFI, pośrednik finansowy, fundusze venture capital i private equity. Do kompletu brakowało funduszu emerytalnego i ubezpieczyciela, których przejęcie zresztą negocjowali. IDMSA nie raz zapowiadał również ekspansję zagraniczną. W rekordowym 2007 r. grupa wypracowała 140 mln zł czystego zysku, więc prezes z dumą jeździł bentleyem z nazwą firmy zamiast tablicy rejestracyjnej. Teraz przesiadł się do BMW, spółka wyprzedaje aktywa, zamyka działalność brokerską i zwalnia prawie całą załogę. Co zostaje? Kilkanaście osób, transakcje na instrumentach finansowych tylko na własny rachunek, doradztwo i analizy. Walne zdecyduje wkrótce, co zrobić z licencją domu maklerskiego. Dawna potęga rozwiewa się jak kurz na wietrze.



— Boli i musi boleć. Ale to był ten rodzaj gry, w którym akceptuje się wysokie ryzyko. My, jako założyciele, akcjonariusze i menedżerowie, straciliśmy najwięcej. Mimo to, nie użalamy się nad sobą, szkoda nam tylko pracowników, którzy poświęcili dla firmy wiele lat życia — mówi Grzegorz Leszczyński, prezes IDMSA.
Lista wpadek
DSS, PBG, Gant, EFH, Alterco, Sky Club, Cash Flow — to lista firm, których rynek kapitałowynie wspomina z rozrzewnieniem. IDMSA był w każdej z nich — albo przez Ideę TFI, albo jako wprowadzający na rynek czy akcjonariusz. Cóż — żeby się szybko rozwijać, trzeba było grać ostro. Tak właśnie grali Grzegorz Leszczyński i jego wspólnik Rafał Abratański. Póki rynek rósł, na błędy przymykano oko. Kiedy powiedział „sprawdzam”, wycena akcji zaczęła spadać, banki — licytować założycieli, a Komisja Nadzoru Finansowego (KNF), dostrzegłszy rozliczne nieprawidłowości — nakładać kary: łącznie 4,5 mln zł.
— To nie zadłużenie i upadłości spółek budowlanych były naszym problemem, z nimi mogliśmy sobie poradzić. Po pierwszej karze od KNF spłacaliśmy zadłużenie i pracowaliśmy nad odbudową zaufania, ale po drugiej sprzed kilku tygodni uznaliśmy, że już nie jesteśmy w stanie odbudować relacji z nadzorcą. Tym bardziej że zarzuty, jakie nam stawia, są — delikatnie mówiąc — nieporozumieniem — mówi Grzegorz Leszczyński.
Ostro, ale na siebie
Z własnych błędów szefowie IDMSA wyciągają wnioski: będą inwestować nie na kredyt i tylko w spółki publiczne. Transakcji będzie mniej, ale będą lepiej kontrolowane. Nie zmieni się nazwa, bo mimo porażek są z niej dumni. Pozostanie też skłonność do podejmowania ryzyka. Spółka ma żyć, ale nie w dawnej skali.
— Mamy przed sobą trzy lata dobrej koniunktury, myślę, że z niej choć trochę skorzystamy — mówi prezes. Na razie jednak szara rzeczywistość: spłacanie długów. Na koniec 2013 r. było ich około 60 mln zł, choć w szczytowym momencie w 2011 r. ich wysokość przekraczała 310 mln zł.
— Regularnie je spłacamy ze sprzedaży aktywów. Dziś zostało nieco ponad 30 mln zł. Prowadzimy rozmowy o częściowej konwersji obligacji na akcje, jesteśmy w trakcie wyboru sposobu restrukturyzacji — mówi Grzegorz Leszczyński. Czy spółka upadnie? O tym prezes nie chce rozmawiać.
Wykup menedżerski
Jeszcze na koniec 2013 r. IDMSA miał 57,77 proc. akcji Idei TFI. Jednak towarzystwo stara się odcinać od właściciela i jego marnej reputacji. W styczniu zmieniło nazwę na Inventum. Problemy IDMSA paradoksalnie mu pomagają. W zeszłym tygodniu broker poinformował, że zmniejszył udziały w akcjonariacie Inventum do 11 proc., a wkrótce pozbędzie się reszty. Założyciele IDMSA zrezygnowali też z zasiadania w radzie TFI. Wśród kupujących jego akcje pojawił się wiceprezes Inventum Karol Kolouszek (pośrednio i bezpośrednio ma 6,5 proc.) oraz Polish American Investment Fund, wehikuł inwestycyjny Blanki Rosenstiel (zwiększył udział do 9,99 proc.).
— Chcę powiększać zaangażowanie, jednak po dojściu do progu 10 proc. będę musiał zwrócić się do KNF o zgodę na dalsze zwiększanie udziału. Spędziłem tu z moim zespołem ostatnie półtora roku i uważam, że to bardzo dobra inwestycja. Sądzę, że zmiany właścicielskie powinny wpłynąć pozytywnie na postrzeganie zarówno naszej spółki, jak i funduszy przez nią zarządzanych — mówi Karol Kolouszek.
Wiceprezes podkreśla, że Inventum zupełnie zmieniło filozofię inwestowania i uważnie kontroluje ryzyko. W analizach portfeli akcyjnych opiera się na rekomendacjach analityków IDMSA, których sobie bardzo ceni.