Szefowie mogą odejść ze spółek SP

Świerżewski Łukasz, Markiewicz Tadeusz
opublikowano: 2000-01-25 00:00

Szefowie mogą odejść ze spółek SP

ZABRAKNIE LEKARZY: W Polsce funkcjonuje kilka tysięcy przedsiębiorstw państwowych i spółek SP. Zdaniem Pawła Dziechciarza z NCG, ustawa spowoduje, że menedżerowie nie będą chcieli za śmieszne pieniądze ratować upadających firm państwowych. fot. ARC

Analitycy rynku pracy i menedżerowie państwowych spółek uważają, że ustawowe ograniczenie zarobków w przedsiębiorstwach państwowych jest błędem. Doprowadzi do exodusu najlepszych specjalistów.

Posłowie ograniczyli wynagrodzenia dyrektorów, członków zarządów i rad nadzorczych w przedsiębiorstwach państwowych, spółkach Skarbu Państwa i spółkach o większościowym udziale SP. Ich zarobki nie będą uzależnione od wyników ekonomicznych ich firm. Osoby kierujące państwowymi firmami nie będą mogły otrzymywać więcej niż sześciokrotność średniego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw (obecnie średnio około 12 tys. zł) . Ograniczono też coroczne premie i odprawy. Propozycje posłów musi jeszcze zaakceptować Senat i prezydent.

Ostrożni menedżerowie

Większość proszonych o komentarz przedstawicieli największych spółek państwowych nie chciała — ze względu na „społeczne emocje wokół tej sprawy” — mówić oficjalnie o skutkach decyzji posłów. Nieoficjalnie przyznawali, że takie regulacje przypominają ideologiczne ingerencje w gospodarkę, znane z poprzednich lat. Argumentowali, że trudno ludzi kompetentnych do kierowania ogromnymi instytucjami wynagradzać zgodnie ze „społecznym poczuciem sprawiedliwości”.

Ograniczenie płac członków zarządu może prowadzić do powstawania znacznych, odwrotnych niż dotychczas, dysproporcji w zarobkach wewnątrz firm.

— Członkowie zarządu będą musieli przywyknąć do myśli, że pracownicy zarabiają więcej od nich. Rynek pracy rządzi się swoimi prawami i naszym specjalistom nie będziemy obniżać pensji — mówi Grzegorz Miazga, członek zarządu Kopexu.

Okazja dla łowców

Ograniczenie wynagrodzeń w państwowych firmach spowoduje zamieszanie na rynku pracy.

— Menedżerowie pracujący w spółkach państwowych zaczną zastanawiać się nad zmianą pracy. Jeśli ograniczenie płac wejdzie w życie, ich koledzy w prywatnych firmach będą zarabiali znacznie więcej. Podejrzewam, że aktywną działalność rozpoczną łowcy głów, którzy będą proponować najlepszym menedżerom przejście do podmiotów niepaństwowych — uważa Paweł Dziechciarz, analityk Neumann Consulting Group.