Szefowie narażeni na wypalenie

opublikowano: 06-12-2018, 22:00

Prezesi firm rzadko borykają się z syndromem burnout, w przeciwieństwie do kierowników, którzy mają stały kontakt z zespołem

Nazywane jest zmorą naszych czasów, a nawet chorobą cywilizacyjną XXI w. Wypalenie zawodowe (burnout), bo o nim mowa, to stan przewlekłego wyczerpania organizmu, które najczęściej jest spowodowany długotrwałym stresem. W raporcie ADP „Workforce View in Europe 2018”, w którym czytamy, że Polacy są najbardziej zestresowanymi pracownikami na naszym kontynencie (27 proc. doświadcza stresu w pracy codziennie, z czego aż 62 proc. to osoby po 35 roku życia). Możemy przypuszczać, że większość z nich boryka się również z tzw. syndromem burnout.

Anna Barbachowska, szef pionu zarządzania zasobami ludzkimi w ADP
Polska, uważa, że im niższe stanowisko wymagające zarządzania ludźmi ma
menedżer, tym większy dotyka go stres i mniej się angażuje.
Zobacz więcej

AKTYWNOŚĆ SPADA:

Anna Barbachowska, szef pionu zarządzania zasobami ludzkimi w ADP Polska, uważa, że im niższe stanowisko wymagające zarządzania ludźmi ma menedżer, tym większy dotyka go stres i mniej się angażuje. Fot. Marek Wiśniewski

— Wypalenie zawodowe może dotyczyć również pracodawców. To na nich ciąży największa odpowiedzialność i stres związany z prowadzeniem firmy. Gdy dodamy do tego ewentualne trudności finansowe — motywacja naturalnie spada. Brak gratyfikacji w dłuższej perspektywie może doprowadzić do coraz większego niezadowolenia z obecnej sytuacji, co finalnie może skończyć się właśnie wypaleniem — komentuje Adam Matysiak, założyciel firmy HighSolutions.

Innego zdania jest Anna Barbachowska, szef pionu zarządzania zasobami ludzkimi w ADP Polska, która powołując się na badanie „People Unboxed”, podkreśla, że im niższe stanowisko wymagające zarządzania ludźmi ma menedżer, tym dotyka go większy stres i mniej się angażuje.

— Dowodem może być to, że 44 proc. kierowników niższego stopnia narzeka na bezsenność spowodowaną pracą. Dla porównania — z tym samym problemem boryka się już tylko 39 proc. zarządzających średniego szczebla i 27 proc. osób z wyższej kadry zarządzającej — podkreśla Anna Barbachowska.

W raporcie ADP znalazło się również badanie sprawdzające nastawienie kadry zarządzającej do pracy. Okazało się, że im wyższe stanowisko ma zatrudniony, tym większą wykazuje chęć chodzenia do pracy.

— Tylko co piąty członek wyższego kierownictwa przyznaje, że nie ma chęci pojawiania się w miejscu zatrudnienia. W przypadku młodszych menedżerów to aż 41 proc. Na wypalenie zawodowe najbardziej narażeni są więc kierownicy najniższego stopnia — ludzie niezarabiający tak wiele, jak wyżej stojąca w hierarchii kadra zarządzająca czy członkowie zarządu — stwierdza Anna Barbachowska.

Konrad Dębkowski, prezes w firmie Aktywator Biznesu, twierdzi, że nie zaobserwował wypalenia zawodowego wśród przedsiębiorców, z którymi współpracuje.

— Wręcz przeciwnie — jest czas tzw. żniw. Objawy związane ze znużeniem biznesowym czy niechęcią do prowadzenia firmy zauważam jedynie w rodzinnych spółkach, w których właściciel chce zmniejszyć swoje zaangażowanie w prowadzenie biznesu lub się z niego wycofać. A warto dodać, ze sukcesja — która zachodzi np. w przypadku dziedziczenia — nadal stanowi wyzwanie, ponieważ od 60 proc. do 80 proc. takich działań kończy się fiaskiem — komentuje Konrad Dębkowski.

Na pomoc juniorom

Jak wynika z różnych badań, wypalenie zawodowe częściej dotyka także pracowników, którzy mają intensywny kontakt z innymi ludźmi. Nic więc dziwnego, że to właśnie wspomniani wcześniej młodsi menedżerowie, którzy są najbliżej zarządzanych przez siebie zespołów, borykają się z tym problemem. Warto wspomnieć, że ma to znaczący wpływ nie tylko na samych zatrudnionych, lecz także na funkcjonowanie firmy. Obrazują to wyniki najnowszego raportu „People Unboxed”, w którym czytamy, że już 33 proc. pracowników nie jest zadowolonych ze swoich liderów. Co więcej, prawie połowa respondentów (46 proc.) uważa, że przełożony nie rozumie ich albo ich potencjału — rzutuje to także na zaangażowanie pozostałych zatrudnionych.

— Rozwiązaniem może być odpowiednie pokierowanie niższą kadrą zarządzającą, przeprowadzenie wielu szkoleń, monitorowanie i wspieranie młodszych menedżerów. Otoczenie tej grupy opieką przez działy HR będzie inwestycją w długofalowy sukces całej organizacji i w efektywność pracy — radzi Anna Barbachowska.

Dostrzegać plusy

Co jednak powinien zrobić przedsiębiorca, który przez dłuższy czas nie widzi sensu swojej pracy, a jego firma staje mu się obojętna? Adam Matysiak uważa, że zależy to głównie od poziomu wypalenia.

— Jeśli zaczynamy czuć, że praca nie sprawia już nam tej przyjemności, polecałbym skorzystanie z usług osobistego trenera, by lepiej zrozumieć siebie i to, co chcielibyśmy robić. Jeśli problem jest poważniejszy i ociera się np. o depresję — warto skorzystać z pomocy psychologa — podkreśla Adam Matysiak.

Ekspert uważa, że warto podejmować rozmowy na ten temat z innymi przedsiębiorcami.

— Może się okazać, że nie tylko my mamy takie problemy, a trudności, z którymi się zmagamy, są powszechne i istnieją sposoby, aby sobie z nimi poradzić — radzi Adam Matysiak.

Temat syndromu burnout poruszyła w swojej książce „Pokochaj Poniedziałki” Joanna Karpeta, ekspertka w zakresie profilaktyki wypalenia zawodowego. Wymienia w niej sposoby radzenia sobie z tym problemem — chodzi n. o dbanie o kondycję fizyczną czy pracę nad sobą w sferze komunikacji międzyludzkiej, a także świadome zarządzanie swoim systemem wartości. Zaznacza, że warto pielęgnować w sobie pozytywne emocje, bo — jak twierdzi — bez tego trudno wcześniej czy później się nie wypalić.

„Jak bowiem pozostać w pracy, która zdaje się nie mieć plusów? Zatem, jeśli chcesz powstrzymać proces wypalenia lub nie dopuścić do jego wystąpienia, zacznij kolekcjonować „plusy” — radzi w książce Joanna Karpeta.

Zdaniem Adama Matysiaka warto powziąć środki profilaktyczne, aby wypalenie zawodowe nie powróciło. W tym celu radzi branie częstszych urlopów, podczas których pracownik nie będzie myślał o obowiązkach.

— Oczywiście łatwiej to powiedzieć niż zrobić. Moim sposobem jest powiedzenie sobie „stop”, gdy tylko myśli powędrują w stronę spraw zawodowych — i skupienie się na czymś, co znajduje się w moim otoczeniu. Działa! — podpowiada Adam Matysiak.

Sprawdź program warsztatu "ROI w HR", 10.01.2019, Warszawa >>

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paulina Kostro

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Szefowie narażeni na wypalenie