Józef Wojciechowski, JW Construction
Poddajemy się panice. To strach na wyrost, który świadczy o niedojrzałość polskiej giełdy. Jeśli w USA nastąpi tąpnięcie to dopiero w drugiej lub trzeciej kolejności przełoży się na GPW. Korekta była uzasadniona, ale do pewnego momentu. Wycena JW. Construction jest bardzo niska, właściwie poniżej standardów światowych. Dopóki sytuacja się nie uspokoi, nie będę robił żadnych ruchów. Na pewno będę jeszcze skupować akcje, ale teraz nie chcę brać udziału w tym co się dzieje.
Wojciech Ciurzyński, Prezes Polnordu
Polnord jest mocno niedoszacowany. Rynek zapomniał, że deweloperka to nie tylko sprzedaż mieszkań, ale też zakup i zarządzanie gruntami. Gospodarka się rozwija, bezrobocie maleje i ludzie będą kupować mieszkania. O swoją firmę się nie boję, ponieważ nie jesteśmy uzależnieni od GPW. Mamy własne pieniądze. Gorzej mają spółki, które potrzebowały pieniędzy z giełdy na rozwój. Nie boję się recesji.
Dariusz Małaszkiewicz, Prezes Gant
Proponowałbym dużo spokoju i racjonalizmu w ocenie sytuacji. Były już takie momenty w historii giełdy, że inwestorzy zbyt mocno zapatrywali się na zagraniczne giełdy. Wielu podkreśla, że lepsze są duże wahania na rynku akcji, niż powolne osuwanie się indeksów, jak w bessie w latach 90-tych. To wywołało wówczas niechęć do inwestowania. Jeśli gospodarka się obroni, to i GPW się obroni.
Robert J. Moritz, Prezes TUP
Na parkiecie grają emocje. Trudno powiedzieć, czy to przejściowa sytuacja. Teraz cała giełda jest wyceniana grupowo, ale przyjdzie taki moment, gdy inwestorzy będą zastanawiać się nad każdą spółką osobno.
Anna Pronińska, [email protected]