Szefowie SSE czekają na zmiany granic stref

Katarzyna Kozińska
24-07-2001, 00:00

Szefowie SSE czekają na zmiany granic stref

Zarządy specjalnych stref ekonomicznych nie mogą się doczekać, kiedy sprawą wymiany gruntów w SSE zajmie się Rada Ministrów. Decyzja w tej sprawie może zapaść już dzisiaj. Dla części stref jest to kwestia być albo nie być.

Jeszcze dziś rząd może się zająć rekomendowaną w czwartek przez Komitet Ekonomiczny Rady Ministrów zmianą granic 14 specjalnych stref ekonomicznych. Mniej optymizmu w tej sprawie mają zarządy niektórych stref. Ich zdaniem, RM zaakceptuje zmiany w połowie sierpnia. Tymczasem niektórym strefom się śpieszy. Dla nich sprawa przyznania — lub nie — nowych terenów pod inwestycje oznacza dalsze być albo nie być.

Błogosławiona zmiana

Jeśli rząd zaakceptuje zmiany, to Kamiennogórska SSE Małej Przedsiębiorczości wymieni na nowe działki inwestycyjne prawie jedną trzecią całego obszaru. Z obszaru strefy zostaną wyłączone tereny, których nie można sprzedać.

— Wszystkie tereny, na których można było rozpocząć jakąkolwiek działalność, już znalazły swoich nabywców. Zostały nam wyłącznie działki na obszarze podgórskim, które nie nadają się do zagospodarowania. To będzie dla nas błogosławiona zmiana. Już mamy dwie firmy chętne do inwestowania na terenach, które mają wejść w obszar strefy — mówi Grzegorz Rychter, prezes KSSEMP.

W KSSEMP działa 28 firm. Prezes Rychter liczy na jeszcze 20-30 nowych podmiotów.

Z proponowanych zmian cieszy się także Krzysztof Krzysztofiak, szef SSE Krakowski Park Technologiczny. Najmniejsza do tej pory strefa ma dostać dodatkowo ponad 40 ha.

— Z 80 hektarów, na których utworzono Park Technologiczny, zostało już tylko wolnych 35 ha. Część z tych terenów znajduje się w środku miasta i można tam zakładać wyłącznie działalność opartą na wysokich technologiach. Na nowych 40 ha moglibyśmy organizować także inne przedsięwzięcia — tłumaczy Krzysztof Krzysztofiak.

Zdaniem szefa Krakowskiego Parku Technologicznego, rząd podejmie stosowną decyzję dopiero w sierpniu.

Gminy zacierają ręce

Z włączania w granice stref nowych terenów są zadowolone także gminy, które są właścicielami tych gruntów.

— Gmina korzysta, bo ma większe wpływy z tytułu podatku od nieruchomości, jaki zgodnie z nowymi przepisami muszą płacić inwestorzy. Automatycznie zmniejsza się także bezrobocie — dodaje Mirosław Pachucki z Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej.

Katowicka strefa ma największe wpływy z inwestycji. Na jej obszarze działają m.in. montownie koncernów samochodowych, a na działalność branży motoryzacyjnej wydano w strefach najwięcej pieniędzy.

Łączny obszar SSE nie zmieni się i będzie nie większy niż 6,33 tys. hektarów. Do końca 2000 roku udzielono 715 zezwoleń na prowadzenie działalności w strefach, z czego tylko w ostatnim roku wydano 469 takich dokumentów. Zadeklarowane nakłady inwestycyjne sięgnęły 10,7 mld zł, a zatrudnienie prawie 61,1 tys. osób.

Średni stopień zagospodarowania gruntów wynosi 57 proc. KERM uznał, że te wyniki są bardzo obiecujące na przyszłość. Prawie dwie trzecie inwestycji to projekty kapitału zagranicznego — przede wszystkim amerykańskiego, niemieckiego i japońskiego. Wartość zrealizowanych inwestycji (na koniec marca 2001 roku) sięgnęła 7,2 mld zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kozińska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Szefowie SSE czekają na zmiany granic stref