Szejnfeld: Nie wsiadłbym do najtańszego samolotu

DI, "Rz"
01-06-2011, 11:12

Komisja „Przyjazne państwo” pracuje nad przepisami, które skłoniłyby urzędników do stosowania w przetargach kryteriów innych niż cena. Gdyby o zakupie samolotu decydowała wyłącznie cena, ja bym do  takiego samolotu nie wsiadł – powiedział „Rz” Adam Szejnfeld.

Obecnie głównym kryterium przetargowym w Polsce jest cena. Przedsiębiorcy rywalizują nie jakością, tylko jak najniższą ceną, aby wygrać przetarg. Realizacja prac objętych zamówieniem przetargowym ma często znaczenie drugorzędne.

"Czas to zmienić. Chyba każdy się zgodzi, że tanio rzadko kiedy znaczy dobrze. Obrazowo powiem tak: gdyby o zakupie samolotu decydowała wyłącznie cena, to ja bym do takiego samolotu nie wsiadł" – powiedział "Rz" Adam Szejnfeld, przewodniczący komisji Przyjazne państwo.

Jak dodał Szejnfeld, całe prawo zamówień publicznych wymaga gruntownych zmian, ale na to "nie mamy czasu". Można natomiast jeszcze w tej kadencji przeprowadzić szybką nowelizację, która skłoni osoby odpowiedzialne za przetargi do stosowania innych kryteriów wyboru niż tylko cena.

Jednym z proponowanych rozwiązań jest wprowadzenie zasady, że zamawiający, który dokonuje wyboru wyłącznie na podstawie ceny, musiałby uzasadniać, dlaczego nie stosuje innych kryteriów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DI, "Rz"

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Szejnfeld: Nie wsiadłbym do najtańszego samolotu