Szeptel musi zdobyć kapitał
Firma telekomunikacyjna szuka inwestora finansowego
ŁAKOMY KĄSEK: Andrzej Wyszyński, prezes Szeptela, nie powinien mieć problemów ze znalezieniem inwestora. Kierowana przez niego spółka jest bowiem — zdaniem uważnych obserwatorów rynku — warta grzechu.
fot. Marcin Wegner
Szeptel, lokalny operator telekomunikacyjny notowany na CTO, musi znaleźć inwestora finansowego. Tak przynajmniej twierdzą analitycy giełdowi. Ich zdaniem, spółka jest przeinwestowana i może mieć kłopoty ze zdobyciem kredytów. Innego zdania jest zarząd firmy.
Szeptel wyda do końca 1999 r. minimum 60 mln zł. Na razie nie ma jednak tych pieniędzy. Spółka rozpoczęła poszukiwania inwestora finansowego.
— Rzeczywiście rozmawialiśmy z kilkoma firmami, które wyraziły chęć przejęcia dużego pakietu akcji Szeptela. Jest jednak jeszcze zdecydowanie zbyt wcześnie, żeby ujawniać informacje na temat ostatecznego kształtu ewentualnej transakcji. Nie zaprzeczam jednak, że spółce przydałby się silny partner, najlepiej finansowy — mówi Andrzej Wyszyński, prezes Szeptela.
Duże inwestycje
Na najbliższym WZA Szeptela, które odbędzie się 10 kwietnia, akcjonariusze spółki przyjmą prawdopodobnie program inwestycyjny na najbliższe miesiące. Już teraz jednak wiadomo, że operator chciałby zdobyć około 15 tys. nowych abonentów, czyli dwukrotnie więcej niż zdołał skusić do tej pory.
Zakładając, że na podłączenie jednej linii telefonicznej Szeptel wydaje około tysiąca dolarów, czyli około czterech tys. zł, realizacja tegorocznych zamiarów pochłonie blisko 15 mln USD (60 mln zł). Jednocześnie spółka musi zapłacić kolejną ratę za zdobytą 31 lipca 1998 r. koncesję na byłe województwo łomżyńskie. Licencja kosztowała 3 mln euro (ponad 13 mln zł).
Dotychczas Szeptel działał wyłącznie na terenie kilku gmin byłego woj. łomżyńskiego. W tym roku — dzięki zdobytej licencji — rozpocznie budowę własnej sieci telekomunikacyjnej na zupełnie nowych obszarach. Ekspansja ta wymaga jednak wielomilionowych nakładów, a takich pieniędzy Szeptel na razie nie ma.
— Wciąż dysponujemy środkami z ubiegłorocznego podwyższenia kapitału. Zarobiliśmy wówczas 18 mln zł — przyznaje Andrzej Wyszyński.
Czyli zdecydowanie za mało, żeby myśleć o dynamicznym rozwoju. Dlatego można spodziewać się, że zamożny inwestor zastuka do drzwi spółki już wkrótce.
Giełda w kwietniu
Szeptel będzie też pierwszą spółką, która przeniesie notowania akcji z CTO na jeden z parkietów giełdowych. Ostatni raz firma będzie notowana na rynku pozagiełdowym 12 kwietnia. Dzień później zadebiutuje na rynku równoległym giełdy. Do obrotu publicznego wprowadzi wszystkie akcje — 2,789 mln — notowane dotychczas na CTO oraz dodatkowo — 1,897 mln akcji serii A i E. Nie przeprowadzi jednak publicznej emisji.
— Przeprowadzka spółki na parkiet giełdowy ułatwi na pewno zadanie potencjalnym inwestorom. Znacznie łatwiej będzie teraz skupić akcje tej firmy — twierdzi Wojciech Wrzoł, analityk z BDM.
Tomasz Siemieniec