Sześć niedziel do fajrantu

opublikowano: 30-01-2018, 22:00

Prezydent podpisał ustawę o ograniczeniu handlu w niedziele. Ku zadowoleniu związkowców a smutkowi centrów handlowych.

Kto 10 marca pójdzie spać z pustym brzuchem i lodówką, następnego dnia obudzi się z bólem głowy i kłopotem. Jest już pewne, że 11 marca będzie pierwszym dniem funkcjonowania w praktyce ograniczenia handlu w niedziele, postulowanego przez Solidarność i przyjętego przez parlament, a we wtorek podpisanego przez prezydenta.

— Ustawa przywraca normalność i pokazuje wewnątrzspołeczną, polską solidarność — powiedział przy okazji prezydent Andrzej Duda. Od początku marca „handel i wykonywanie czynności związanych z handlem w placówkach handlowych” będą co do zasady możliwe tylko w pierwszą i ostatnią niedzielę każdego miesiąca. W kolejnych latach ograniczenie ma być stopniowo rozszerzane na kolejne niedziele. Lista wyjątków od zakazu jest jednak długa — ma ponad 30 pozycji i zawiera m.in. apteki, stacje benzynowe, kioski z prasą, piekarnie, kwiaciarnie czy sklepy z pamiątkami.

Niedziela, która wypadnie 11 marca, będzie pierwszym dniem obowiązywania ograniczeń, sklepy będą też zamknięte w kolejną, a w ostatnią niedzielę marca, wypadającą tydzień przed Wielkanocą, handel będzie możliwy tylko do godz. 14. Piotr Duda, przewodniczący Solidarności, zwracał uwagę, że ustawa o handlu w niedziele to w ostatnich latach trzeci projekt obywatelski, który przeszedł całą procedurę do podpisu prezydenta.

— We wszystkich trzech projektach uczestniczyła Solidarność: w 2005 r. były to emerytury górnicze, w 2008 r. — święto Trzech Króli. To wielki krok do przodu w kierunku cywilizacji, jeśli chodzi o podmiotowe, a nie przedmiotowe traktowanie pracowników. Chciałbym się zwrócić do przedsiębiorców, którzy będą usiłowali omijać te przepisy. Radzę im skupić się na poprawie warunków pracy w handlu, bo wspólnie z Państwową Inspekcją Pracy będziemy pilnować, aby przepisy były respektowane — mówił Piotr Duda. Tymczasem przedsiębiorcy krytykują ustawę i wskazują na jej niedociągnięcia.

— Rozwiązania zawarte w ustawie jak też sposób procedowania nad nią budzą uzasadnione wątpliwości natury prawnej, w tym w szczególności w zakresie przepisów europejskich. Nie chodzi o ideę ograniczania handlu, ale rozwiązania zawarte w ustawie, w szczególności w zakresie przepisów technicznych odnoszących się do usług społeczeństwa informacyjnego powinny były zostać notyfikowane Komisji Europejskiej. Uważamy, że przyjęta ustawa — jakkolwiek mogąca wprowadzić istotne z punktu widzenia społecznego zmiany — zawiera wiele przepisów uniemożliwiających jej stosowanie — mówi Radosław Knap, prezes Polskiej Rady Centrów Handlowych. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Sześć niedziel do fajrantu