Szkodliwe odruchy obronne

Janusz Lewandowski
opublikowano: 2009-02-13 00:00

Jako że nieszczęścia chodzą parami, kryzys zwyczajowo przyciąga protekcjonizm. Hasła "buy American" czy "kupuj polskie", uśpione w okresie koniunktury, odżywają, gdy idą trudniejsze czasy. Są to jednak łagodne, ludyczne odruchy obronne, w przekroju międzynarodowym niezbyt szkodliwe. Groźniejsze sygnały zwiastują koniec epoki zdominowanej przez anglosaskie standardy, modne od czasu Margaret Thatcher, wtłaczane na wspólny rynek od lat dziewięćdziesiątych via unijne dyrektywy, w postaci liberalizacji usług czy demontażu tzw. monopoli naturalnych w energetyce.

Dzisiaj gospodarczą modę dyktuje Francja. Prezydent Nicolas Sarkozy odświeża hasła "patriotyzmu ekonomicznego" z takim samym zapałem, z jakim wcześniej głosił chwałę wolnego rynku. Straszak delokalizacji przemysłu zajął miejsce polskiego hydraulika. Plan tanich pożyczek dla Renault i PSA Peugeot-CitroĎn, wartości 9 mld euro, warunkowany utrzymaniem produkcji i zatrudnienia we Francji, wyznacza nowy standard polityki gospodarczej na rynku zwanym wspólnym (dwa lata temu Bruksela zablokowała pożyczkę 100 mln euro dla PSA). To jest wyższe piętro protekcji, aniżeli powszechna akcja ratunkowa dla banków. Stawką są tysiące miejsc pracy i perspektywy przemysłu motoryzacyjnego oraz kooperacji w Europie Środkowej i Wschodniej.

Paradoksalnie, ta sama komisarz ds. konkurencji Neelie Kroes, która gromi polski przemysł stoczniowy, jest nadzieją na okiełznanie gospodarczych egoizmów niweczących sens europejskiej integracji.

Janusz Lewandowski

europoseł Platformy Obywatelskiej

Możesz zainteresować się również: