Szlaban na budowlaną waloryzację

Resort infrastruktury nie widzi szans na zmianę zasad indeksacji cen w bieżących kontraktach. Budowlańcy wieszczą falę bankructw

Organizacje budowlane twierdzą, że wzrost cen materiałów niszczy rentowność kontraktów infrastrukturalnych. Już na początku stycznia Polski Związek Pracodawców Budownictwa (PZPB) i Ogólnopolska Izba Gospodarcza Drogownictwa (OIGD) napisały list do resortu infrastruktury, alarmując, że koszty materiałów zwiększyły się o 30 proc., podwykonawstwa średnio o 20 proc., a w zamówieniach wodno-ściekowych aż o 100 proc. Poprosiły o zmianę zasad indeksacji cen w bieżących kontraktach, by odzwierciedlały faktyczną inflację w branży. Właśnie dostały odpowiedź. Brzmi jak wyrok. Rządowi urzędnicy nie widzą szans na realną waloryzację cen w realizowanych kontraktach, m.in. dlatego, że nie przewidziano tego w specyfikacjach przetargowych.

Wiarygodność wskaźników

Przedstawiciele wykonawców proponowali np. wdrożenie indeksacji na podstawie wskaźnika cen towarów i usług GUS. Na to jednak nie godzi się podległa Ministerstwu Infrastruktury (MI) Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA).

„GDDKiA nie widzi możliwości uzależnienia wysokości waloryzacji od wskaźnika cen towarów i usług konsumpcyjnych GUS, który jest zbyt ogólny (…). (…) nie ma podstaw do jego wprowadzenia w sytuacji, kiedy istnieją wskaźniki GUS dedykowane dla branży drogowej i mostowej” — napisał Marek Chodkiewicz, podsekretarz stanu w MI.

Wiarygodność branżowych wskaźników budzi jednak wątpliwości budowlańców, bo są ustalane na podstawie cen z ofert złożo nych w przetargach drogowo-mostowych np. dwa lata temu, więc nie odzwierciedlają bieżących rynkowych trendów. Zdarzało się nawet, że wykonawcy musieli do kontraktów dopłacać, bo choć ceny materiałów rosły, wskaźnik pokazywał spadek.

Koło historii

Negatywna opinia MI może mieć fatalne konsekwencje zarówno dla inwestorów, jak i wykonawców oraz ich kontrahentów.

— Musimy liczyć się z powtórką sytuacji z poprzedniej perspektywy, ale tym razem skutki mogą być jeszcze bardziej dotkliwe — mówi Rafał Bałdys-Rembowski, wiceprezes PZPB.

Jego zdaniem, firmy znów mogą schodzić z placów budowy i bankrutować. Pojawią się zatory płatnicze, których skutki dotkną też podwykonawców i banki. Finansiści już coraz uważniej przyglądają się branży, zdarza się, że nawet wobec firm, które mają w portfelu mały udział kontraktów publicznych, zaostrzają zasady finansowania. „PB” pisał również niedawno, że nierealne zasady waloryzacji niepokoją dostawców, np. Lafarge’a, który obawia się utraty płynności przez klientów.

Rafał Bałdys dodaje, że część wykonawców będzie starała się ratować płynność, oferując coraz wyższe ceny w nowych kontraktach, by nie tylko pokryć obecny wzrost cen materiałów, ale także przynajmniej część strat z już realizowanych nierentownych umów. Barbara Dzieciuchowicz, prezes OIGD, ma nadzieję, że mimo negatywnej opinii MI rozmowy będą prowadzone i wykonawcom uda się przekonać urzędników i zamawiających do zmiany indeksacyjnych reguł.

— Jeśli każdy się okopie i będzie tylko bronił swojego stanowiska, konsekwencje dla rynku mogą być bardzo dotkliwe. Nie chcę przedstawiać katastroficznych scenariuszy, ale… będą problemy — mówi Barbara Dzieciuchowicz.

Zaskoczenia treścią odpowiedzi resortu nie kryje Piotr Kledzik, prezes PORR.

— Na niedawnym spotkaniu przedstawiciele ministerstwa i GDDKiA, deklarowali chęć rozmów dotyczących rozwiązania problemu waloryzacji kontraktów — mówi Piotr Kledzik.

Doczekać do wzorca

W liście do branżowych organizacji obie instytucje także „deklarują chęć dialogu”. MI podkreśla jednak, że nie ma wpływu na zasady obliczania wskaźników przez GUS. Reprezentanci wykonawców muszą więc sami uzgodnić z tą instytucją nowe wskaźniki. To jednak może potrwać nawet dwa lata, nie pomoże więc w rozwiązaniu bieżących problemów.

Resort infrastruktury widzi też szanse opracowania nowych zasad indeksacji w trakcie prac działającej przy ministerstwie rady ekspertów. Obradowała ona 7 marca, a dziś spotyka się ponownie.

„Ustalono, że będą kontynuowane prace nad wzorami umów na drogowe roboty budowlane, w tym nad wypracowaniem metodologii obliczania wskaźnika waloryzacji cen, odzwierciedlającego sytuację na rynku robót budowlanych przy czynnym udziale Prokuratorii Generalnej Rzeczpospolitej Polskiej” — napisał Marek Chodkiewicz.

Tymczasem jej przedstawiciele poinformowali „PB”, że Prokuratoria Generalna nie pracuje nad wzorcową umową na roboty budowlane. W obecnie opublikowanej na stronie GDDKiA jest jednak kilka punktów wprowadzonych po uzgodnieniach z tą instytucją. Budzą wątpliwości wielu wykonawców — dlatego rada ekspertów będzie je jeszcze analizować i negocjować pozostawienie, zmianę lub wyrzucenie. Dariusz Blocher, prezes Budimeksu, ma nadzieję na partnerskie konsultacje z Prokuratorią Generalną, które zaowocują opracowaniem wzorcowych klauzul waloryzacyjnych.

— Najpierw jednak musimy rozwiązać najważniejszy problem, czyli urealnić indeksację w bieżących kontraktach. Opracowanie wzoru umowy jest bardzo ważne, ale jeśli nie rozwiążemy obecnych problemów wynikających ze wzrostu cen, to wiele firm z nowych zasad nie skorzysta, bo po prostu może nie dotrwać do ich wdrożenia i zbankrutować — mówi Dariusz Blocher. © Ⓟ

41 mld zł Taka jest wartość 100 kontraktów, które na koniec 2017 r. firmy realizowały dla GDDKiA…

25 mld zł …a taka kontraktów kolejowych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Szlaban na budowlaną waloryzację