Szok i kroplówka

Piotr Kuczyński
opublikowano: 2003-09-11 00:00

Dwa lata po, z pozoru wydawałoby się, że atak na WTC to już smutna historia, nie mająca przełożenia na obecną sytuację. Po 11 września 2001 roku USA, z pomocą reszty świata, rozpoczęły bezprecedensową wojnę z terroryzmem. Wojna w Afganistanie, wojna z Irakiem, miały ograniczyć działalność terrorystów. Nie do końca się to udało. Rzeczywiście, nie ma ataków na obszarze naszej cywilizacji, a rynki finansowe coraz bardziej lekceważą to, co dzieje się poza nią. Jednak taki atak w końcu może nadejść, a wtedy skutki będą podobne, a może nawet gorsze do tych sprzed 2 lat.

Gospodarczym skutkiem ataków z 11 września było zastosowanie potężnej kroplówki ze strony Fed i rządu federalnego. Do systemu napłynęło mnóstwo gotówki — rodząc ożywienie gospodarcze. Na skutek takich posunięć, i wojny z Irakiem, gwałtownie wzrósł deficyt budżetowy USA, osłabił się dolar, a zaczęła rosnąć rentowność obligacji. To, w dłuższym okresie, wyhamuje ożywienie gospodarcze w USA. Gospodarka trwająca w stagnacji nie będzie w stanie wypracować środków na pokrycie deficytu budżetowego.

Słabnący dolar może pogłębić deficyt handlowy i zwiększyć inflację, a to jeszcze bardziej podniesie rentowność obligacji, w efekcie wzrosną stopy procentowe. Koło się zamknie, a recesja w USA rozszerzy się na cały świat, o ile Unii Europejskiej nie uda się do tego czasu ruszyć z miejsca swojej gospodarki. Miną lata zanim wydarzenia z września 2001 r. stracą gospodarcze znaczenie.