Sztuka, biznes i Emilia

Porażka

Wizytówką stolicy miało być Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Zaprojektowane z rozmachem, w samym centrum, miało zmienić oblicze miasta i stać się symbolem dynamicznego rozwoju kraju.

Sztuka, biznes i Emilia

Michał Matys
opublikowano: 31-05-2012, 00:00

Porażka

Wizytówką stolicy miało być Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Zaprojektowane z rozmachem, w samym centrum, miało zmienić oblicze miasta i stać się symbolem dynamicznego rozwoju kraju.

Po pięciu latach pracy nad projektem władze Warszawy postanowiły, że na muzeum wystarczy… dawny pawilon meblowy Emilia. Warszawiacy pamiętają go z okresu PRL, gdy stały przed nim kolejki, które go szturmowały, aby zdobyć meblościanki i wersalki.

Być może pawilon nadaje się na ekspozycje, ale raczej dla muzeum PRL. Projekt gmachu na placu Defilad, między Pałacem Kultury i Nauki a ul. Marszałkowską, przygotował Christian Kerez, światowej sławy architekt ze Szwajcarii.

Miał go wykonać za 27 mln zł, z czego dostał 9 mln. Ale w maju okazało się, że nie jest w stanie dogadać się z władzami stolicy, bo nie należą do nich wszystkie działki na placu Defilad.

Miało być tak pięknie, a wyszło jak zwykle.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michał Matys