Sztuka – lukratywna pasja

Materiał partnera
opublikowano: 18-04-2016, 12:04

Ćwierć wieku żył i pracował w Nowym Jorku, żeby teraz spełniać swoje marzenia w Polsce. Otworzył galerię. Zaczął z rozmachem wystawą prac Tadeusza Kantora. Teraz Sławomir Górecki szykuje się do I Aukcji Dzieł Sztuki, na której nie brakuje najgorętszych nazwisk..

Przy rozmowie o sztuce mówi Pan o pasji, ale nie unika też wątków inwestycyjnych. Pierwsze Pana zakupy przyniosły zadowalające stopy zwrotu?

Zaczynałem — jak wielu kolekcjonerów — od sztuki klasycznej. Na początku kupowałem monachijczyków, później École de Paris. To była dobra inwestycja, a dzisiaj — mimo że sztuka dawna nie drożeje tak szybko jak współczesna, daje poczucie stabilności. Teraz jestem pasjonatem sztuki współczesnej, która powstawała za czasów komuny w latach 60., 70. To najciekawszy okres w polskim malarstwie. Rzeczywistość wtedy była szara, ale sztuka barwna, wyjątkowo ciekawa, artyści poprzez sztukę mogli wypowiadać się bez cenzury. Na klasykach z tamtych lat, takich jak: Gierowski, Fijałkowski, Nowosielski, Kantor wyrosły następne pokolenia artystów.

Sztuka współczesna jest też znacznie lepszą inwestycją.

To są światowe trendy. Sztuka współczesnych klasyków takich jak.: Picasso, Bacon, Rothko, Pollock drożeje najszybciej. Ich obrazy osiągają zawrotne sumy a jeszcze w latach 70. można było je kupować w rozsądnych cenach. Picasso kosztował tyle, ile skromny dom w Nowym Jorku. Teraz za jego obraz można kupić sto domów. Widać tu też różnicę między inwestycją w sztukę i w nieruchomości. W Nowym Jorku ceny nieruchomości nigdy nie spadają, a mimo to sztuka daje znacznie większy zwrot z kapitału.

Co Pana skłoniło, żeby akurat w Warszawie otworzyć galerię sztuki?

Zawsze najbardziej pasjonowała mnie sztuka polska. Doszedłem do wniosku, że po latach pracy nadszedł czas na realizację marzeń a w Warszawie mam największy do niej dostęp. Wprawdzie żyję na dwa domy, ale mogę już sobie pozwolić na to, żeby bywać w Polsce znacznie częściej.

Galeria też była tym marzeniem?

Tak. Miałem nawet galerię w Nowym Jorku, ale to był czas, kiedy pasję zakłócała prozaiczna potrzeba zarabiania pieniędzy. Nie miałem więc dużo czasu na tak kosztowne przyjemności. O dobre obrazy też było trudniej. Nie było internetu, czasem na aukcję trzeba było pojechać na drugi koniec świata. Dzisiaj jest znacznie łatwiej. Wszystko jest w zasięgu ręki. Można sprawdzić, gdzie obraz się pojawiał, jakie osiągał ceny.

Miejsce, w którym znajduje się galeria też było wymarzone? Czy to przypadek?

Z pomysłem otwarcia galerii nosiłem się kilka lat, ale myślałem, że zrobię to za jakiś czas. Pojawienie się wnętrza na rogu Pięknej i Placu Konstytucji przyspieszyło moje plany. Ono jest wyjątkowe, idealne na galerię, nie chciałem, żeby się zmarnowało. Poza tym miejsce to jest kultowe. W latach 70. znajdowała się tu restauracja Habana, tutaj Hoffman kręcił swój genialny film „Gangsterzy i filantropi”. Chciałbym, żeby cały Plac Konstytucji był otoczony galeriami. Piękna architektura, piękne wnętrza.

Nie jest Pan jednak tylko „galerzystą”. Zdecydował się Pan też na zorganizowanie aukcji. To tylko biznes czy też coś się za tym kryje?

Wszędzie na świecie więcej sztuki sprzedaje się na aukcjach niż na wystawach. To aukcje dzisiaj dyktują ceny i kształtują rynek. Mają wymiar finansowy, ale sprzyjają też ożywieniu galerii. Chciałbym, żeby nasza była miejscem otwartym, żeby przychodzili tu kolekcjonerzy, malarze, krytycy a aukcje skupiają wszystkich miłośników sztuki. Oczywiście naszym głównym celem jest organizowanie wystaw, ale trzeba też wychodzić do ludzi i robić to zgodnie z ich upodobaniami.

Na okładce katalogu aukcyjnego jest obraz Władysława Roguskiego. Artysta jest chyba trochę zapomniany.

Rzeczywiście a był bardzo znanym malarzem lat międzywojennych. Jego prace były przedstawiane na okładkach książek o Art déco. Po Łempickiej to najwybitniejszy przedstawiciel tego nurtu a ta praca jest wybitnie podobna do jej stylu a tańsza.

Niewielu jest też na aukcjach przedstawicieli tego okresu. Poza Stryjeńską i ostatnio bijącym rekordy Rafałem Malczewskim.

U nas Malczewski również będzie, ale mamy też przedstawicieli sztuki dawnej, np. nasze odkrycie — pejzaż Ksawerego Franciszka Lampiego. Jego właściciele nawet nie wiedzieli jakiej rangi posiadają dzieło. Mamy też kilka innych wyjątkowych prac: Kompozycję Tadeusza Szpunara o randze muzealnej, wybitne prace: Hasiora, Nowosielskiego Pągowskiej, Fijałkowskiego. Trudno wszystkie wymienić.

A co po aukcji?

Będziemy się szykować na kolejną wystawę na Noc Muzeów. Będziemy też odszukiwać dzisiaj trochę zapomnianych artystów z lat 60., 70, którzy byli ważnymi postaciami sztuki tamtych lat.

Pierwsza aukcja sztuki w Piękna Gallery &Auction House odbędzie się 27 kwietnia. Katalog dostępny na www.pieknagallery.pl

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Materiał partnera

Polecane