Sztuka poznawania sztuki

  • Juliusz Windorbski
26-01-2011, 12:52

Rynek sztuki – wydaje się prosty, a jednak jest dosyć skomplikowany. Podejrzewam, że nie każdy zdaje sobie sprawę z tego, że poznanie „rynku sztuki” składa się z dwóch części: nauki o sztuce oraz o rynku, czyli mechanizmach nim rządzących.

Mówiąc o inwestowaniu w sztukę wszyscy wielcy kolekcjonerzy podkreślają, że oznacza to przede wszystkim inwestowanie w siebie i swoją przyszłość. Dla czytelników Pb.pl zapewne słowo „inwestowanie” kojarzy się jednoznacznie z finansami ;) jednak w przypadku sztuki oznacza to również coś innego…

Kolekcjonerem-inwestorem może zostać każdy – i ktoś, kto za kilkaset złotych kupi rysunek studenta ASP i nabywca znanego płótna jednego z klasycznych mistrzów za setki tysięcy złotych. Najważniejsze, żeby posiadane prace były zgodne z naszym gustem, upodobaniami i żeby codzienne obcowanie z nimi sprawiało nam satysfakcję i przyjemność. Właśnie to w przygodzie ze sztuką jest najważniejsze – inwestowanie w siebie, czyli w swoje doznania estetyczne i rozwój duchowy.

Kupując swoje pierwsze dzieło sztuki zazwyczaj zaczynamy się szerzej interesować tym tematem, chodzić na wystawy, wernisaże, kupować albumy o sztuce, do przeglądanych regularnie tytułów prasowych dołączamy te związane stricte z rynkiem sztuki. Zapoznajemy się z historią sztuki, zaczynamy rozpoznawać różne style, wykształcamy w sobie pogląd na to, co nam się bardziej podoba, co mniej, a czego na pewno nie chcielibyśmy zobaczyć w swoim mieszkaniu, domu czy biurze. Następnie zaczynamy się edukować w sztuce, która jest na sprzedaż – odwiedzamy galerie i domy aukcyjne, sprawdzamy ceny dzieł, które zwróciły naszą uwagę, poznajemy przebytą przez artystę drogę twórczą i dokładamy kolejne piękne rzeczy do swoich zbiorów.

Bardziej świadome wzbogacanie, uzupełnianie kolekcji wiąże się już z drugim ze wspomnianych aspektów, a mianowicie z „rynkiem”. Planując kupowanie obiektów na pewno na początek warto się skupić na renomowanych galeriach i domach aukcyjnych, które wystawiają wiarygodne certyfikaty autentyczności. Kupując w takich miejscach warto jednak wiedzieć jakimi zasadami kieruje się ta część rynku sztuki – inaczej za obraz zapłacimy w galerii reprezentującej artystę, inaczej na aukcji, a jeszcze inaczej odwiedzając go osobiście w pracowni.

Ceny w galeriach z reguły są stałe i nie podlegają negocjacji, aukcja z kolei daje możliwość okazyjnego zakupu – o ile oczywiście nie będzie zbyt wielu chętnych na dane dzieło, a my nie damy się ponieść emocjom towarzyszącym licytacji. Trzeba też pamiętać, że opłaty zarówno przy sprzedaży jak i zakupie obiektów na aukcjach mogą się różnić w zależności od domu aukcyjnego, zarówno w kraju jak i za granicą. Tak zwane „targi staroci” lepiej zostawić sobie na później, albo odwiedzać je w towarzystwie kogoś, kto będzie w stanie ocenić autentyczność i wartość znalezionych obiektów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Juliusz Windorbski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Sztuka poznawania sztuki