Szwagier Krupińskiego w Aliorze

opublikowano: 07-02-2019, 22:00

Piotr Zdrzalik, brat żony Michała Krupińskiego, szefa Pekao, i donator Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobry, był dyrektorem w Alior Banku. Z pensją około 30 tys. zł

O Michale Krupińskim, prezesie Banku Pekao, jest głośno dzięki słynnym taśmom Kaczyńskiego i utrwalonym na nich rozmowom o niedoszłym kredycie na 1,3 mld zł na budowę biurowca na działce, należącej do związanej z PiS spółki Srebrna. Ten jeden z najzdolniejszych w Polsce finansistów młodego pokolenia od lat nazywany jest „złotym dzieckiem PiS” i „człowiekiem Zbigniewa Ziobry”. Dziś kieruje Pekao, ale za obecnych rządów partii Jarosława Kaczyńskiego był też prezesem PZU i szefem rady nadzorczej Alior Banku. Z ustaleń w „PB” wynika, że w tym ostatnim za „dobrej zmiany” pracę znalazł też Piotr Zdrzalik, czyli brat żony Michała Krupińskiego, Anny. Ten sam, który w 2014 r. wsparł wielotysięczną darowizną Solidarną Polskę Zbigniewa Ziobry.

Michał Krupiński i inni członkowie zarządu Pekao
poddali się rygorom ustawy kominowej, ograniczającej pensje menedżerów w spółkach
skarbu państwa, jako ostatni — w grudniu 2018 r., ponad dwa lata po wejściu
„kominówki” w życie. Pensja szefa Pekao spadła wtedy ze 160 tys. zł do nieco
ponad 70 tys. zł.
Wyświetl galerię [1/2]

JEDEN DŁUGO OKRĄŻAŁ KOMIN...:

Michał Krupiński i inni członkowie zarządu Pekao poddali się rygorom ustawy kominowej, ograniczającej pensje menedżerów w spółkach skarbu państwa, jako ostatni — w grudniu 2018 r., ponad dwa lata po wejściu „kominówki” w życie. Pensja szefa Pekao spadła wtedy ze 160 tys. zł do nieco ponad 70 tys. zł. Fot. Marek Wiśniewski

E-marketing i fintechy

Przewodniczącym rady nadzorczej Aliora obecny szef Pekao był od kwietnia 2016 r. do czerwca 2017 r. Odszedł tuż po tym, jak rada, którą kierował, powołała nowy zarządu banku, z Michałem Chyczewskim na czele. „PB” i inne media nie miały wówczas wątpliwości: to właśnie Michał Krupiński zaproponował, wspierał i forsował kandydaturę dobrze mu znanego Chyczewskiego. Bronił go też przed zarzutami części działaczy PiS, którzy wytykali mu pracę dla rządu Donalda Tuska. Z informacji „PB” wynika, że Piotr Zdrzalik został zatrudniony w Aliorze tuż po powołaniu nowego zarządu, w okolicach sierpnia 2017 r. Pełnił funkcję dyrektora w dziale marketingu, odpowiadającego za marketing cyfrowy, m.in. kwestie pozycjonowania stron internetowych. Na przełomie lat 2017-18 zaczął pracować przy projektach fintechowych Aliora, m.in. platformie Bancovo, agregującej oferty banków i firm pożyczkowych, czy iLabie – inkubatorze dla start-upów z branży finansowej. Odszedł z banku za porozumieniem stron pod koniec 2018 r., już za kadencji Krzysztofa Bachty. Co ciekawe, z naszych informacji wynika, że do rozstania doszło tuż po tym, jak… o jego zatrudnienie w Aliorze zapytał jeden z portali internetowych, który ostatecznie nie napisał o sprawie.

Pytania bez odpowiedzi

O to, kto zdecydował o zatrudnieniu Piotra Zdrzalika oraz czy znajomość z Michałem Krupińskim miała na to wpływ, zapytaliśmy Michała Chyczewskiego. Odmówił rozmowy odsyłając nas po komentarz do biura prasowego Aliora. Skierowane tam pytania o to, co należało do obowiązków szwagra prezesa Pekao, jakie pobierał wynagrodzenie, w jakim trybie został zatrudniony, a także jakie były powody i tryb jego rozstania z Aliorem, zostały bez odpowiedzi. Bank poinformował jedynie „PB”, że jako administrator danych osobowych, ze względu na zapisy rozporządzenia RODO i Kodeksu pracy, „nie może udzielać informacji na temat zatrudnienia konkretnych osób” i „jest zobowiązany do zachowania poufności”.

Z potwierdzonych w kilku źródłach informacji wynika, że miesięczne wynagrodzenie Piotra Zdrzalika oscylowało wokół 30 tys. zł. Kto go rekrutował? W nieoficjalnych rozmowach osoby z ówczesnych władz Aliora twierdzą, że decyzja o zatrudnieniu szwagra „złotego dziecka PiS” była podjęta poniżej poziomu zarządu. Dyrektorzy z banku, z którymi rozmawialiśmy, zapewniają natomiast, że pomysł jego rekrutacji był… autorstwa zarządu. O sprawę zapytaliśmy też Michała Krupińskiego. Czy jako były szef rady nadzorczej Aliora, a jednocześnie promotorkandydatury i dobry znajomy Michała Chyczewskiego miał wpływ na zatrudnienie swojego szwagra? Czy wiedział o tym, a może polecał go do pracy? Biuro prasowe Pekao odpowiedziało nam, że „prezes Michał Krupiński pełnił funkcję przewodniczącego rady nadzorczej Alior Banku do połowy czerwca 2017 roku” i że „w tym kontekście” nasze pytania „wydają się bezprzedmiotowe”.

Partyjny darczyńca

Nasi nieoficjalni rozmówcy z Alior Banku różnie oceniają kompetencje Piotra Zdrzalika. Jedni zapewniają, że był „dość biegły” w zakresie działań SEM i SEO, czyli m.in. pozycjonowania stron internetowych, oraz że przydał się przy wdrażaniu zaproponowanej przez Michała Chyczewskiego strategii Aliora pod nazwą„Cyfrowy buntownik”. Inni twierdzą coś wręcz przeciwnego — w krańcowych przypadkach kwestionując zupełnie przydatność i wartość jego pracy. Wszystkich jego współpracowników z Aliora można odnaleźć w serwisach społecznościowych, specjalizujących się w kontaktach biznesowo-zawodowych, takich jak Linkedin. Profilu Piotra Zdrzalika czy jakiejkolwiek wzmianki o nim próżno tam szukać. Zresztą nie tylko tego. Jedyne informacje związane z nim, do których dotarliśmy w internecie, nie dotyczą działalności w branży IT, lecz… afery związanej z finansowaniem Solidarnej Polski (SP) Zbigniewa Ziobry.

W 2016 r. „Newsweek” w serii artykułów ujawnił, że znajomi europosłów SP dostawali „sute zlecenia” od MELD, europejskiego ugrupowania, zrzeszającego Zbigniewa Ziobrę i innych działaczy jego partii. Później zarówno oni, jak i członkowie rodzin deputowanych i innych osób związanych z SP wpłacali „wielotysięczne darowizny” na potrzeby partii obecnego ministra sprawiedliwości. Takimi darczyńcami byli m.in. Józefa Wysopal- Zdrzalik, teściowa Michała Krupińskiego, oraz jej syn, czyli właśnie Piotr Zdrzalik. Pierwsza w 2014 r., czyli roku wyborów do europarlamentu, wpłaciła na rzecz SP prawie 65 tys. zł, drugi… 30 tys. zł. Tak się składa — mniej więcej równowartość swojej przyszłej miesięcznej pensji w Aliorze.

Handel obwoźny

Co wtedy robił Piotr Zdrzalik? Jak wyglądało jego doświadczenie zawodowe przed przyjściem do Aliora? Czy kiedykolwiek w przeszłości pracował w bankowości lub na stanowiskach dyrektorskich? Zapytaliśmy o to Michała Krupińskiego i władze Alior Banku, ale zarówno szwagier byłego dyrektora, jak i jego były pracodawca nie odpowiedzieli. Jedna z osób wypowiadająca się pozytywnie o Piotrze Zdrzaliku i jego kompetencjach stwierdziła, że wcześniej prowadził działalność gospodarczą w zakresie SEM i SEO. Sprawdziliśmy. Faktycznie, miał firmę pod nazwą Interrivo, ale funkcjonowała ona tylko w latach 2009- -12, a jej jedyną działalnością wpisaną do ewidencji była „pozostała sprzedaż detaliczna prowadzona poza siecią sklepową, straganami i targowiskami”. Czyli mówiąc popularnie… handel obwoźny i obnośny.

Prześwietliliśmy jeszcze dane Krajowego Rejestru Sądowego. Okazało się, że w styczniu 2014 r. Piotr Zdrzalik założył spółkę Amfiteatr Event z minimalnym kapitałem 5 tys. zł, w której został jedynym udziałowcem i prezesem. Zakres jej działalności na papierze jest bardzo szeroki i obejmuje m.in. „przetwarzanie danych, zarządzanie stronami internetowymi (hosting)” oraz „działalność portali internetowych”. Czy jednak faktycznie tym się zajmowała, nie wiadomo. Z danych KRS wynika, że Piotr Zdrzalik, wbrew obowiązkowi prawnemu, nie złożył żadnego sprawozdania z jej działalności. Zresztą podobnie jak założona w 2012 r. i zarejestrowana pod tym samym adresem spółka Nano Quants Trading, zarządzana przez jego siostrę, a żonę Michała Krupińskiego, czyli Annę Zdrzalik.

Gdzie jesteś, były dyrektorze

Z Piotrem Zdrzalikiem próbowaliśmy skontaktować się na wiele sposobów, m.in. telefonicznie (poprzez prywatny numer telefonu znany jego współpracownikom z Aliora) i mejlowo (przez adres, który podał na potrzeby prowadzonej działalności gospodarczej Interrivo). Poszukiwaliśmy go również pod dwoma warszawskimi adresami – tym, pod którym prowadził firmę Interrivo, a także tym, gdzie zarejestrowana jest jego spółka Amfiteatr Event. Niestety, także te próby okazały się nieskuteczne. Tuż przed publikacją Piotr Zdrzalik przesłał nam jedynie mejla, w którym poinformował, że nie zgadza się na podawanie jego danych osobowych i jakichkolwiek danych związanych z jego osobą.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu