Szwecja łagodzi ukraiński dołek

Jacek Kowalczyk
opublikowano: 2014-11-04 00:00

Skandynawski kraj okazał się niezłym lekiem na ostatnie kłopoty polskiej gospodarki. Nasz eksport rośnie w imponującym tempie

Polscy eksporterzy i cała gospodarka mają sporo szczęścia. Kiedy ostatniej zimy wybuchł konflikt na Ukrainie i gwałtownie zaczął kurczyć się nasz eksport za Bug, nasilił się popyt z innych krajów Europy. Największą ulgą dla naszych firm był dość mocny wzrost eksportu do Niemiec, ale cichym bohaterem ostatnich miesięcy okazała się Szwecja. Polski eksport towarowy do tego kraju w pierwszych ośmiu miesiącach 2014 r. był o 8,8 proc. wyższy niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. To najwyższa dynamika z całej dziesiątki największych odbiorców polskiego eksportu.

Jak budować, to po polsku

Wzrost eksportu do Szwecji o 8,8 proc. rocznie oznacza spory zastrzyk pieniędzy dla naszych firm. W przeliczeniu na realne kwoty zwiększa to przychody polskich eksporterów o 340 mln EUR (1,4 mld zł). Dla porównania: przez ostatni rok cała nasza sprzedaż na rynku ukraińskim skurczyła się o 28,6 proc., czyli o 800 mln EUR. To znaczy, że sam jeden rynek szwedzki zaabsorbował prawie połowę skutków załamania popytu z Ukrainy.

— Obecność polskich firm na szwedzkim rynku jest coraz bardziej widoczna. Są branże, w których nasze towary stały się wręcz wyznacznikami standardów jakości, np. bardzo cenione są tam materiały budowlane czy elementy stalowe. Kiedyś patrzono na nie z dystansem, a dzisiaj cieszą się ogromną popularnością — mówi Tadeusz Iwanowski, prezes Polsko-Szwedzkiej Izby Gospodarczej.

Najlepszą ilustracją polskiej ekspansji w Szwecji są promy towarowe kursujące między oboma krajami. — Ostatnio firmy mają problem ze zdobyciem dla swoich towarów miejsca na promie z Polski do Szwecji, bo tak duży jest popyt na tę usługę — mówi Tadeusz Iwanowski.

Rosnący popyt ze Szwecji na produkty „made in Poland” to zresztą nie jest jednorazowy wyskok, ale długotrwały, obserwowany od wielu lat, stabilny proces. Od wejścia Polski do Unii Europejskiej eksport z Polski do Szwecji wzrósł o 119 proc. Od 2009 r. — mimo kryzysu na świecie i załamania w światowym handlu — polska sprzedaż na tamten rynek poszła w górę o 74 proc. To jeden z najlepszych wyników ze wszystkich krajów rozwiniętych, z którymi handlujemy.

— Szwecja to coraz ważniejszy partner dla polskich firm. Nie chodzi tylko o eksport towarów, mocno rośnie też eksport usług, zwłaszcza w sektorze budowlanym, gdzie polskie firmy stopniowo odbierają rynek rodzimemu biznesowi. Niektóre zawody budowlane w Szwecji wręcz wymierają, bo prawie wszystkie prace wykonują pracownicy z zagranicy, zwłaszcza z Polski — mówi Tadeusz Iwanowski.

Lider starego świata

Rosnąca sprzedaż polskich towarów na szwedzkim rynku to skutek przede wszystkim dwóch procesów. Pierwszy to tzw. reorientacja geograficzna polskiego eksportu — nasze firmy, sparzone kryzysem w strefie euro, coraz odważniej w ostatnich latach wchodzą na nowe, mniej oczywiste, rynki. Polski eksport w ostatnich latach mocno rośnie też np. do USA, na Bliski Wschód czy Bałkany.

— Ostatnie kryzysowe lata strefy euro uświadomiły naszym eksporterom, że nie warto trzymać wszystkich jajek w jednym koszyku. Nadmierne koncentrowanie się na jednym, nawet silnym, rynku może być niebezpieczne. Warto mieć odbiorców w wielu krajach — tłumaczy Tomasz Kaczor, główny ekonomista Banku Gospodarstwa Krajowego.

Drugi powód szybko rosnącego eksportu na szwedzki rynek to wewnętrzna siła skandynawskiej gospodarki. Ma silne fundamenty i jest obecnie jedną z najszybciej rosnących gospodarek Europy. W II kw. 2014 r. roczny wzrost gospodarczy wynosił 1,9 proc. — spośród krajów „starej UE” lepszy wynik ma tylko Wielka Brytania (3,1 proc.). Perspektywy szwedzkiej gospodarki też są niezłe — mediana prognoz rynkowych (na podstawie agencji Bloomberg) mówi, że w 2015 r. PKB Szwecji wzrośnie o 2,5 proc.

W „starej UE” lepszą prognozę ponownie ma tylko Wielka Brytania.

— Gospodarka Szwecji jest obecnie rozdarta między stagnacją w strefie euro a ożywieniem w USA, dlatego nie spodziewamy się spektakularnego wzrostu koniunktury w Szwecji w najbliższych latach. Będzie stopniowe ożywienie, nakręcane głównie eksportem, który w latach 2015-16 powinien wzrosnąć o 6-6,5 proc., oraz dalszym wzrostem zatrudnienia, które obecnie powiększa się o 50-60 tys. rocznie — twierdzi Magnus Alvesson, ekonomista Swedbanku.