SEB wychodzi z BOŚ? To my chętnie obsłużymy jego klientów — mówi szef Nordei, choć przyznaje, że nie będzie to łatwe.
Ubiegłoroczny zysk netto Nordea Bank Polska może wynieść około 30 mln zł, choć zarząd, który dotąd nie podawał prognoz, nie chce przyznać ile dokładnie.
— W ubiegłym roku koncentrowaliśmy się jeszcze na restrukturyzacji, informatyzacji, segmentacji klientów i tworzeniu produktów. Ten rok będzie dużo cięższy, bo skupimy się na czystej sprzedaży i zdobywaniu rynku — przyznaje Włodzimierz Kiciński, prezes Nordea Bank Polska.
Nie chce także ujawnić, ile bank zamierza zarobić w tym roku. Przyznaje natomiast, że chciałby odebrać BOŚ przynajmniej część klientów ze Skandynawii. Jest na to szansa po wycofaniu się z tego banku szwedzkiego inwestora — Skandinaviska Enskilda Banken (SEB).
— Obecnie obsługujemy 35 proc. skandynawskich firm prowadzących działalność w Polsce. Chcemy mieć w tym rynku ponad 50 proc. udziałów, choć wiemy, że wyjście SEB z BOŚ nie jest równoznaczne ze zmianą banku przez klientów — przyznaje Włodzimierz Kiciński.
Dodaje, że w tym roku, aby zrealizować wzrost sprzedaży, bank rozwinie sieć z 32 do 50 placówek. Będzie stawiał na rozwój kredytów hipotecznych i kart kredytowych (przez trzy miesiące ubiegłego roku wydał ich nieco ponad 4 tys.), a także na rozwój bankowości elektronicznej. Dlatego jako pierwszy bank w Polsce zdecydował się na wprowadzenie podpisu elektronicznego. Pozwoli to klientom np. na zawieranie umów kredytowych bez konieczności pojawiania się w oddziale. W całym obrocie gospodarczym w Polsce podpis elektroniczny ma być wprowadzony do połowy sierpnia tego roku.