Szwedzki model

Jacek Konikowski
opublikowano: 13-03-2008, 00:00

Szwedzki model bankowości jest prosty. Buduj satysfakcję klientów, zachowując niskie koszty.

Bjorn Borjesson, wiceprezes Handelsbanken

Szwedzki model bankowości jest prosty. Buduj satysfakcję klientów, zachowując niskie koszty.

„Puls Biznesu”: W raporcie Boston Consulting Group w pierwszej dziesiątce najbardziej stabilnych i rentownych banków na świecie znalazły się tylko dwa europejskie banki — oba szwedzkie: Handelsbanken i SEB. Czy to szwedzki model bankowości?

Bjorn Borjesson: Mogę mówić tylko w imieniu Handelsbanken, ale myślę, że tak — coś w tym jest. Nie zasypujemy klientów co tydzień nowymi ofertami. Nie chełpimy się liczbą kart kredytowych czy kredytów. Wolimy zapytać klienta, czego potrzebuje i to mu zaoferować, niż położyć produkt na półce i czekać, aż ktoś go kupi. Kogo obchodzi, ile kart kredytowych wydaliśmy albo ile kredytów udzieliliśmy? Zawsze powtarzam: buduj satysfakcję klientów, zachowując niskie koszty. I na tym polega szwedzki model bankowości.

A na czym polega szwedzki model gospodarki? Niewielka Szwecja ma mnóstwo znanych marek — Volvo, Saab, Scania, Ericsson, Electrolux, Tetra Pak, H&M, Ikea... Większa Polska dochowała się jednej światowej marki — wódki Belvedere. Mamy powód do zmartwień?

Szwedzki przemysł od dawna mógł się rozwijać z uwagi na stabilną sytuację polityczną naszego kraju, który nie uczestniczył w wojnach ani nie targały nim wewnętrzne niepokoje polityczne. A burzliwa historia Polski nie sprzyjała rozwojowi przedsiębiorczości. Od zmiany systemu politycznego minęło zbyt mało czasu, aby powstały znane polskie marki. Jesteście na początku drogi, którą Szwedzi już przeszli. Ale według dyrektor generalnej Handelsbanken Polska Elisy Saarinen, można już zaobserwować pewne polskie firmy zaczynające wzrastać jako marka, np.: firmy obuwnicze czy meblowe.

Co czeka polską gospodarkę? Powiedzmy za 10 lat..

Polska przy pomocy UE ma szansę na bardzo szybki wzrost gospodarczy. Musicie jednak kontynuować rozwój infrastruktury. Bardzo obiecujący jest rynek wewnętrzny. Macie olbrzymie potrzeby — Polacy dążą do polepszenia standardu życia, chcą większych mieszkań, lepszych samochodów, nowych lodówek etc. To ciśnienie popytu niejako wymusza rozwój gospodarczy.

Dopiero dwa lata temu otworzyliście pierwszy oddział w Polsce. Skąd ta ostrożność?

Rozglądaliśmy się, obsługiwaliśmy skandynawskie podmioty w Polsce... Mieliśmy do wyboru, albo kupić jeden z polskich banków, albo rozpocząć działalność od zera. Wybraliśmy drogę trudniejszą i bardziej czasochłonną, ale bardziej efektywną z naszego punktu widzenia. Jak przypomina mi Elisa Saarinen, mamy 7 oddziałów w Polsce, a do lata będzie ich 11.

Rozmawiał Jacek Konikowski

j.konikowski@pb.pl % 022-333-99-34

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Konikowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu