Latem skandynawski producent aut zmieni właściciela. W konkury stają Włosi, Niemcy i Chińczycy.
Szwedzki Saab, jeden z najmniejszych producentów samochodów na Starym Kontynencie, już w lipcu może zmienić właściciela. Potencjalnych kupców na producenta z grupy General Motors (GM) nie brakuje. Wśród nich jest m.in. włoski Fiat, który chce odkupić od przeżywającego kłopoty finansowe GM jak najwięcej europejskich marek.
— Saab to bardzo interesująca okazja. Po przejęciu moglibyśmy powiązać go z inną marką — mówi Sergio Marchionne, szef włoskiego giganta.
Z jaką? Tego już nie sprecyzował.
W kolejce do szwedzkiej spółki ustawili się też niemiecki bank oraz Geely, chiński producent aut, który dzięki przejęciu chce otworzyć sobie furtkę do rynków europejskich.
Zdaniem szwedzkiego dziennika "Goteborgstidningen", połączenie Saaba z Chińczykami jest jednak mało prawdopodobne. Fritz Henderson, szef operacji bieżących GM, obawia się, że alians stworzyłby groźnego konkurenta amerykańskiemu producentowi.
GM zaczął kupować akcje Saaba w 1990 r., by dekadę później przejąć nad nim kontrolę. W tym czasie szwedzka spółka tylko raz przyniosła roczny zysk. W ubiegłym roku sprzedaż Saaba spadła o 25 proc., do 93,4 tys. aut.