Szybki marsz Huawei i ZTE

Obie firmy niedawno debiutowały w Polsce, a już zdominowały kilka nisz. Mają apetyt na więcej.

W chińskim Shenzhen stoją dwie wieże. Jedna należy do Huawei, druga — do ZTE. Obaj chińscy producenci sprzętu, należący teraz do światowej elity, kochają się i nienawidzą.

— Jesteśmy przyjaciółmi. Pochodzimy z tego samego kraju. Ale musimy walczyć o rynek. Dzięki temu poprawiamy jakość produktów. Na pewno zyskuje na tym klient — mówi Guo Lei, kierujący ZTE w Polsce.

Obie firmy mają identyczną strategię w Polsce. — Jesteśmy obecni w segmencie operatorskim, czyli dostarczania infrastruktury technicznej do budowy sieci, liderem technologicznym w tym obszarze. Stawiamy też na sprzedaż smartfonów i rozwijamy obszar współpracy z firmami w zakresie infrastruktury IT, software czy aplikacji — mówi Philip Gan, dyrektor generalny Huawei w Polsce.

— Nasza strategia składa się z trzech części — rynek operatorów, czyli dostarczanie stacji bazowych i sprzętu do transmisji, smartfony i urządzenia do odbioru sygnału telefonii komórkowej oraz rynek B2B — mówi Guo Lei.

Play przepustką

Przepustką do rynku europejskiego dla chińskich dostawcówbyła budowa infrastruktury dla operatora sieci Play, który był pierwszym tak dużym i kompleksowym zamówieniem Huawei. Dziś ma ponad połowę polskiego rynku infrastruktury transmisyjnej, a może mieć jeszcze więcej — ma duże szanse, że Plus wkrótce wybierze go na dostawcę dla swojej sieci. NokiaSiemens Networks i Ericsson, które kiedyś królowały na polskim rynku, są dość szybko marginalizowane. Tymczasem chińscy dostawcy planują szybki marsz na polski rynek.

— W 2012 r. powinniśmy mieć 100 mln USD przychodów z rynku polskiego. Chcemy rosnąć o 50 proc. rocznie — mówi Guo Lei.

Spółka jest obecna na polskim rynku w dużej mierze poprzez modemy do odbioru internetu bezprzewodowego, choć coraz odważniej wchodzi na rynek infrastruktury czy terminali telefonicznych. — W tym roku powinniśmy mieć 35 proc. rynku modemów, co da nam pozycję numer jeden. Wkrótce Polkomtel wprowadzi do sprzedaży nasz modem LTE — mówi Guo Lei. — Chcemy być numerem trzy w Polsce pod względem sprzedawanych smartfonów. Mamy rozwiązania, których nie oferuje nikt, choćby możliwość przedłużonej pracy baterii smartfona pracującego w siecitrzeciej generacji — mówi Philip Gan.

Kolejny front

Spółka zaprezentowała na niedawnym kongresie branży komórkowej w Barcelonie szereg nowych modeli, niektóre umożliwiające transmisję superszybkiego internetu LTE. Firma, która nie tak dawno była oskarżana o kopiowanie rozwiązań innych, teraz pokazuje smartfony z najwyższej półki, nie pozwalając nikomu wnosić aparatu fotograficznego do hali je eksponującej.

— W ciągu pięciu lat chcemy mieć pozycję numer dwa na rynku B2B. Będziemy wchodzić na ten rynek samodzielnie albo z partnerem, np. z Cisco, IBM czy HP. Jeszcze nie podjęliśmy decyzji, którą ścieżką pójść — mówi Philip Gan. Huawei wchodzi na rynek zarezerwowany do tej pory dla firm IT. Co ciekawe, ten rynek chcą też zdobywać telekomy — rozwiązania IT oferuje choćby spółka z Grupy TP czy Netia. Co na to tradycyjnie działające w tej branży spółki?

— Jeśli nie możesz kogoś pokonać, to się do niego przyłącz. To na tyle duży gracz, że nie można go zignorować. Zamiast walczyć, można z nim współpracować. Niedawno wdrożyliśmy system wideokonferencyjny dla sądów na infrastrukturze Huawei — mówi Michał Szybalski z sektora usług Comarchu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Wierzchowska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu