To ostatni dzwonek dla tych, którzy chcą popracować w zarządzie Energi, czwartej pod względem wielkości grupy energetycznej w kraju. Kandydatury na stanowisko prezesa i trzech wiceprezesów można zgłaszać jeszcze tylko dziś. Źródła zbliżone do resortu skarbu (skarb kontroluje 51 proc. kapitału Energi) wskazują, że faworyt w wyścigu na stanowisko szefa jest znany — to Roman Pionkowski, który od 7 grudnia pracuje jako p.o. prezesa. — Złożę papiery w konkursie — potwierdza Roman Pionkowski.
Barwy lidera w wyścigu o fotel Energi Roman Pionkowski nosi od momentu powołania do rady nadzorczej firmy. Wcześniej ten energetyk, z 25-letnim doświadczeniem w branży, pracował m.in. jako prezes Energi Operator, czyli spółki z grupy odpowiedzialnej za 2/3 jej zysku EBITDA. Ma też doświadczenie na stanowisku prezesa PSE Inwestycje, gdzie odpowiadał za przygotowanie projektu budowy nowego bloku węglowego w Ostrołęce. Konkurs będzie szybki — ma zostać rozstrzygnięty do końca tego roku.
Przy uwzględnieniu dni świątecznych oznacza, że na decyzję rada nadzorcza ma ledwie kilka dni. Nowy szef Energi przejmie stery w grupie, która po trzech kwartałach ma 8 mld zł przychodów i 703 mln zł zysku netto. Przed sobą ma zaś same wyzwania. Po pierwsze — inwestycyjne.
Rząd Prawa i Sprawiedliwości,z ministrem energii Krzysztofem Tchórzewskim na czele, popiera powrót Energi do zawieszonego projektu budowy bloku w Ostrołęce. Dyskusyjna jest formuła tej inwestycji. Projekt, który uzyskał już m.in. pozwolenie budowlane, zakładał budowę dużego bloku o mocy ok. 1000 MW.
To korzystne dla Energi, bo duży blok ma wyższą sprawność i jest bardziej efektywny. Z punktu widzenia PSE, czyli krajowego operatora, odpowiedzialnego za bezpieczeństwo dostaw, lepsze efekty da postawienie dwóch mniejszych bloków. Kiedy jeden padnie z powodu awarii, nadal pracować będzie drugi. Zarząd Energi czekają też decyzje dotyczące ewentualnego zaangażowania w sprawy węglowe. Rząd, który zamierza ratować bankrutujący sektor górniczy, opiera się na dawnym planie PO. Zakłada utworzenie Nowej Kompanii Węglowej, wniesienie do niej 11 kopalni, oraz dofinansowanie tego tworu pieniędzmi — najpewniej — energetyki.
Energa wymieniana jest w gronie firm, które miałyby w NKW zainwestować. Ostatnie chwile na przygotowanie CV mają też chętni do poprowadzenia Enei, czyli numeru trzy w energetyce. Kandydatury można zgłaszać do 31 grudnia, a rozstrzygnięcie ma być w styczniu. Na razie pełniącym obowiązki prezesa jest Wiesław Piosik, który — podobnie jak Roman Pionkowski — został oddelegowany z rady nadzorczej. — Wystartuję w konkursie — deklaruje Wiesław Piosik. Nie precyzuje jednak, o które stanowisko zamierza się ubiegać.