T-Bull i jego drużyna 220 mln graczy

Najpopularniejszym polskim producentem gier na świecie jest nie CD Projekt czy Techland, ale mała spółka z Wrocławia, która idzie na GPW po 20 mln zł

Po ostatnich głośnych sukcesach polskich producentów gier inwestorzy i rynek finansowy nauczyły się już doceniać biznes, jakim jest dostarczanie rozrywki na komputer czy konsolę. Na świecie uwaga wszystkich jest jednak zwrócona gdzie indziej — na błyskawicznie rozwijający się rynek gier mobilnych. To tam są obecnie największe pieniądze, o czym świadczą np. przejęcie za 8,6 mld USD fińskiego studia Supercell przez chiński Tencent czy IPO o wartości 2,3 mld USD koreańskiego producenta gier mobilnych Netmarble Games.

Rybka z Wrocławia

Jedynym liczącym się graczem z Polski, który stara się pływać w jednym basenie z mobilnymi rekinami, jest wrocławski T-Bull. Spółka, która jest obecna na NewConnect, planuje w drugiej połowie roku przenieść się na główny parkiet warszawskiej giełdy. Przy okazji zamierza sprzedać akcje za 20 mln zł, które przeznaczy na przyśpieszenie rozwoju.

— Nigdy nie ukrywaliśmy, że mamy globalne plany. By je zrealizować, musimy nacisnąć pedał gazu — mówi Grzegorz Zwoliński, prezes i jeden z trzech założycieli firmy. Choć to mocarstwowa wypowiedź jak na szerzej nikomu nieznaną spółkę z NewConnect, to gracze na całym świecie częściej sięgają po jej gry niż po produkcje CD Projektu czy Techlandu. Na koniec marca gry mobilne T-Bulla zostały pobrane ponad 220 mln razy, wraz z każdym kolejnym miesiącem ta liczba szybko rośnie.

— W ostatnich miesiącach notujemy 8-10 mln pobrań — podkreśla Damian Fijałkowski, wiceprezes i założyciel spółki. Szkopuł w tym, że T-Bull nie sprzedaje gier. Działa na rynku free-to-play, na którym są one rozdawane za darmo, a ich producenci dopiero po złapaniu gracza starają się na nim zarobić.

— Na początku stawialiśmy na zarabianie na emisji reklam. Dopiero dwa lata temu postawiliśmy na mikropłatności — mówi Damian Fijałkowski.

To był strzał w dziesiątkę, bo dzięki wprowadzeniu mikropłatności olbrzymi wolumen pobrań zaczął produkować coraz więcej pieniędzy.Ubiegły rok spółka zamknęła 8,5 mln zł przychodów i 4,9 mln zł zysku netto. To wynik ponaddwukrotnie większy niż w 2015 r. Dzięki nim giełdowa kapitalizacja spółki przekroczyła 200 mln zł i cały czas idzie w górę.

Choć na pierwszy rzut oka każdy może stworzyć grę mobilną i wrzucić ją do sklepu Google’a czy Apple’a, to prawda jest taka, że tort na tym rynku został już w dużej mierze podzielony. By na nim globalnie zaistnieć, potrzebne są gigantyczne pieniądze na tzw. kupowanie graczy. Graczom bez kapitałów bardzo trudno jest się przebić i zwrócić na siebie uwagę. Założyciele T-Bulla przekonują, że wiedzą, jak to robić bez dostępu do setek milionów złotych, które mogliby zainwestować w pozyskiwanie graczy.

— Mamy za sobą długą i trudną biznesową drogę. Kiedy zaczynaliśmy w 2010 r., Google nie miał sklepu z aplikacjami mobilnymi, a sklep Apple’a dopiero raczkował. Początek naszej działalności to była walka o przetrwanie, bo nie mieliśmy żadnych kapitałów na starcie i musieliśmy utrzymywać siebie i firmę z tego, co zarobiliśmy — mówi Grzegorz Zwoliński.

Prosty plan

Jego wspólnik nie chce ujawnić, jaki dokładnie T-Bull ma przepis na przebicie się ze swoimi grami na globalnym rynku. — Znamy ten ekosystem od podszewki i wiemy dokładnie, co trzeba zrobić, by zwrócić uwagę graczy — podkreśla Damian Fijałkowski. Pieniądze z emisji założyciele spółki zamierzają przeznaczyć na… zwiększenie zatrudnienia. Obecnie pracuje w niej około 60 osób, docelowo ma ich być nawet 150.

— W tym biznesie zwiększenie zatrudnienia nie niesie za sobą dodatkowych kosztów poza większymi wydatkami na płace, pozwala natomiast kilkakrotnie zwiększyć moce produkcyjne — wyjaśnia Grzegorz Zwoliński.

Plan jest prosty: T-Bull ma wypuszczać co roku 12 dużych gier mobilnych. Do tego ma dochodzić kilkanaście mniejszych tytułów i doglądanie stada ponad 150 gier, które w ciągu siedmiu ostatnich lat studio wrzuciło do sklepów Google’a i Apple’a. Rozbudowane gry są potrzebne wrocławskiej firmie, bo na dłużej przykuwają uwagę gracza i zachęcają do kupowania ułatwień w systemie mikropłatności. Z tego samego powodu T-Bull planuje w nowych tytułach umożliwić grę z innymi graczami (multiplayer). Do tej pory wszystkie gry spółki były przeznaczone dla jednego gracza.

— Chcemy, by 80 proc. naszych przychodów generowały mikropłatności, a reszta pochodziła z reklam i innych źródeł. Dziś jest to już około 40 proc. — mówi Grzegorz Zwoliński.

OKIEM EKSPERTA

Studio studiu nierówne

ARKADIUSZ BEBEL, analityk Quercus TFI

Krótkoterminowo CI Games na pewno schłodzi uczucia inwestorów wobec branży gier, jednak w długim terminie dobre spółki będą rosnąć. Nie ma tu mowy o psuciu rynku jak w przemyśle, gdy firma przeinwestuje, a potem obniża ceny. Inwestycja w producenta gier, którego biznes ma model wieloproduktowy — jak T-Bull, PlayWay czy Artifex Mundi — jest mniejsze niż w przypadku firmy monoproduktowej — jak CD Projekt, CI Games czy 11bit studios. Potencjał zwrotu jednak też jest niższy. 11bit studios bardzo dużo zarobił na „The War of Mine” i kurs poszedł mocno do góry. Podobnie było z „Wiedźminem” CD Projektu.

Z drugiej strony, słabsze od oczekiwań wyniki sprzedażowe „Snipera 3” sprawiły, że kurs CI Games mocno spada. Z punktu widzenia inwestora, istotne są także inne czynniki: model sprzedaży — free-to-play i zwrot przez długi czas czy płatność jednorazowa w chwili kupna gry; długość cyklu życia gry — znaczące przychody przez kilka lat albo tylko kilka miesięcy; segment — gry na PC, konsolę czy mobilne. Wyceny producentów gier są wysokie. W przypadku negatywnych niespodzianek może się to przekładać na ich notowania i to w sposób znaczący. Tym bardziej że złoty się umacnia.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Gawrychowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / T-Bull i jego drużyna 220 mln graczy