T-Mobile po cięciach będzie… zatrudniać

W spółce pojawi się 200 osób w związku z rozwojem w nowych obszarach — teleinformatyce, telemedycynie i usługach dla klientów biznesowych.

Operator sieci T-Mobile wprowadził się do nowej siedziby i porzucił nazwę Polska Telefonia Cyfrowa na rzecz logo w kolorze magenta. Czy to nowe otwarcie? — Przeprowadzka do nowego biura to zakończenie procesu zmian, który rozpoczęliśmy dwa lata temu od wprowadzeniamarki T-Mobile — mówi Miroslav Rakowski, prezes operatora. Równolegle z przeprowadzką spółka zrezygnowała ze współpracy z kilkunastoma menedżerami. Od dwóch lat T-Mobile konsekwentnie pozbywa się korporacyjnego tłuszczyku.

Zobacz więcej

WODA W USTACH: Media mogą spekulować o możliwych przejęciach, w biznesie nie ma miejsca na tego typu publiczne dywagacje — mówi Miroslav Rakowski, pytany o negocjacje w sprawie przejęcia GTS. [FOT. WM]

— Uproszczenie struktury zarządzania wiąże się ze zmniejszeniem liczby stanowisk dyrektorskich w spółce o około 10 — mówi Miroslav Rakowski. Firma jest w trakcie długiego i żmudnego procesu szukania nowych źródeł przychodów. Najwięcej wpływów wciąż przynoszą rozmowy głosowe, inne obszary to margines. Miroslav Rakowski ma jednak dobre wieści. — Do końca roku liczba pracowników w T-Mobile Polska może zwiększyć się nawet o 200 w związku z rozwojem firmy w nowych obszarach: teleinformatyce (ICT), telemedycynie czy usługach B2B — mówi prezes operatora.

Telekomy liczą na dalszy wzrost przychodów z transmisji danych. T-Mobile zdobył właśnie częstotliwości, na których może budować sieć szybkiego internetu LTE. Chce się odróżnić od Zygmunta Solorza-Żaka, kontrolującego Polkomtela, który już oferuje LTE — i to w niskiej cenie.

— Chcemy, by klienci korzystali z pełnowartościowej sieci LTE. Dlatego najpierw zbudujemy sieć na powierzchni całego kraju, a dopiero potem będziemy oferowali usługę komercyjnie. Żeby optymalnie wykorzystać potencjał LTE, na podstawie tej technologii będziemy rozwijali nowe usługi, m.in. na platformie T-MobileCloud — deklaruje Miroslav Rakowski.

Telekomy sporo też mówią o rynku M2M (transmisja danych machine to machine, czyli bezpośrednio między systemami), który jest podstawą m.in. do tworzenia usług inteligentnego domu. Firma badawcza IDC podała niedawno,że wartość polskiego rynku M2M wyniosła ok. 190 mln USD w 2012 r., a w najbliższych pięciu latach ma rosnąć o ok. 24 proc. rocznie. Miroslav Rakowski wylewa kubeł zimnej wody na entuzjastów tej usługi.

— Raporty dotyczące rynku M2M są bardzo optymistyczne. W najbliższych latach dynamicznie będzie rosła liczba kart SIM wykorzystywana do komunikacji pomiędzy urządzeniami. Jednak ten wzrost nie będzie miał większego wpływu na przychody operatorów — mówi prezes T-Mobile.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Wierzchowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu