T-Mobile wygrał ponad 100 mln zł

opublikowano: 23-09-2019, 22:00

Sąd Najwyższy orzekł, że operator nie musi płacić 123 mln zł kary, jak chciał prezes UOKiK, ale sto razy mniej.

Opłaciła się blisko 10-letnia walka o wybronienie się od gigantycznej kary w wysokości 123 mln zł, którą w 2010 r. prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) nałożył na Polską Telefonię Cyfrową (obecnie T-Mobile) za… 32-minutowe utrudnianie kontroli. Spółka czuła się tak skrzywdzona surową karą, że po sprawiedliwość poszła aż do Sądu Najwyższego (SN). Szef UOKiK natomiast tak bardzo był przekonany o słuszności swojej decyzji, że również oddał sprawę pod osąd SN (obie strony wniosły kasacje).

SN właśnie uznał, że należy utrzymać w mocy wyrok sądu pierwszej instancji z 2015 r., który stwierdził, że do utrudniania kontroli doszło, ale kara finansowa była przesadzona. Ostatecznie T-Mobile został obciążony kwotą 1,2 mln zł (1 proc. kary z decyzji prezesa urzędu). Od początku tej sprawy władze spółki twierdziły, że firma nie blokowała umyślnie działań kontrolerów ani nie ukrywała żadnych dowodów, jednak wyrok SN spółkę satysfakcjonuje.

— Bardzo nas cieszy wyrok Sądu Najwyższego utrzymujący prawomocne orzeczenia o obniżonej sankcji za rzekome utrudnianie postępowania. W tej sprawie nie zadziałały procedury wewnętrzne, umożliwiające odpowiednim organom bezzwłocznąweryfikację stanu faktycznego sprawy. Nie wiązało się to z celowym działaniem. Od tamtego czasu w spółce wdrożono odpowiednie procedury, a także przeszkoliliśmy pracowników, aby podobna sytuacja już nigdy się nie powtórzyła — mówi Katarzyna Sosnowska z T-Mobile Polska.

Jak finał sprawy komentuje urząd antymonopolowy?

— Żałujemy, że nasza skarga kasacyjna została oddalona, bo uważamy, że kara w wysokości obniżonej do 1,2 mln zł nie spełnia swojej podstawowej funkcji, czyli nie odstrasza dużych przedsiębiorców od tego rodzaju naruszeń. Wyrok SN dotyczy sprawy, w której faktycznie doszło do opóźnienia rozpoczęcia przeszukania. Skutkiem tego mogła być bezpowrotna utrata materiału dowodowego. Niedozwolone porozumienia są bardzo szkodliwe dla gospodarki, przede wszystkim tracą na nich uczciwi przedsiębiorcy — mówi „PB” Małgorzata Cieloch, rzeczniczka UOKiK.

Sprawa miała początek pod koniec 2009 r., kiedy w asyście policji kontrolerzy UOKiK (wyposażeni w sądowy nakaz przeszukania) weszli jednocześnie do siedzib czterech operatorów sieci komórkowych: PTC (Era), PTK Centertel (Orange), Polkomtel (Plus) i P4 (Play). Podejrzewali, że firmy zawarły nielegalne porozumienie (kartel) na rynku telewizji mobilnej. Pracownikiem PTC, który przez ponad pół godziny nie wpuszczał do biura firmy kontrolerów UOKiK, była… recepcjonistka (wsparli ją pracownicy ochrony).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu