Tajemnica kursu Azotów

Magdalena GraniszewskaMagdalena Graniszewska
opublikowano: 2015-04-15 00:00

Od początku roku akcje żadnego z giełdowych średniaków nie dały zarobić tyle, co walory chemicznego giganta. Analitycy zdania jednak nie zmieniają.

Paweł Jarczewski, prezes Grupy Azoty
Fot: Marek Wiśniewski, "Puls Biznesu"

Niczym nieuzasadniona niespodzianka — tak można podsumować wypowiedzi analityków, których prosiliśmy wczoraj o wyjaśnienie zachowania notowań Azotów, drugiego największego producenta nawozów w Europie. A jest co wyjaśniać. Pod względem wzrostu kursu Azoty są w tym roku lideremwśród spółek tworzących indeks mWIG40. Kurs sięgnął wczoraj 87,6 zł, rosnąc o ponad 4 proc. Zwyżce towarzyszy konsekwentny sceptycyzm analityków, którzy ostatnią rekomendację „kupuj” dali spółce we wrześniu 2013 r. Od tego momentu Azoty dostały 28 zaleceń „sprzedaj/redukuj” i sporadyczne „trzymaj/ akumuluj”, a kurs mocno się w tym czasie wahał. Dziś jest o ok 20 proc. wyższy, a biorąc pod uwagę ostatnie 12 miesięcy — podwoił się.

— Nie wiem — tak odpowiadają specjaliści, pytani o przyczyny wzrostu kursu Azotów.

Zadowolenia w ich głosach nie słychać, pewnie dlatego wypowiadają się głównie anonimowo. Odważny jest jedynie Krystian Brymora z Domu Maklerskiego BDM. I nadal sceptyczny.

— Obecna wycena Azotów jest wymagająca — twierdzi analityk.

W cenie akcji, jego zdaniem, jest już uwzględniona spodziewana około 10-procentowa obniżka ceny dostaw gazu z PGNiG, która zacznie obowiązywać w maju. Jeśli Azoty dostaną rabat większy, to kurs jeszcze wzrośnie.

— Przy tak wysokich oczekiwaniach rynku łatwo jednak o rozczarowanie. Dlatego moja rekomendacja „sprzedaj” jest aktualna, mimo że wyniki Azotów za pierwszy kwartał i cały 2015 r. będą pewnie solidne. Nie uzasadniają jednak wyceny spółki — uważa Krystian Brymora.

Średnie oczekiwania analityków wskazują, że Azoty wypracują w tym roku 1,2 mld zł EBITDA (zysk operacyjny plus amortyzacja), wobec 0,82 mld zł w 2014 r. Niby dobrze — Azotom pomaga słabszy złoty i dobry wolumen sprzedaży nawozów. Ale — i tu już analitycykomentują anonimowo — czy jest tak dobrze, by kupować akcje?

— Ciężko to wyjaśnić, bo w fundamentach rewolucji nie ma. Pomogło być może zakwalifikowanie Azotów w marcu do indeksu FTSE Emerging Markets. Pomóc też mogła perspektywa obniżki ceny gazu, ale to już od dawna było wiadome — spekuluje jeden z analityków.

Ekspert zwraca też uwagę na ostatnie zwyżki pozostałych chemicznych spółek notowanych na warszawskiej giełdzie, czyli m.in. Ciechu (analitycy to przewidywali) i Synthosu (tu perspektywy były słabsze).

— Na całym świecie wyceny spółek chemicznych są wygórowane, ale Azoty są notowane z premią w stosunku do sektora. Nie widzę do tego uzasadnienia, zwłaszcza że np. firmy w USA mają dostęp do tańszego gazu — zauważa inny analityk. Tradycyjnie pojawiają się też spekulacje na temat rosyjskiego Akronu, który ma 20 proc. akcji Azotów i… być może dokupuje. Co dalej z kursem Azotów? Nasi rozmówcy prognozują niechętnie. A rynek, być może, znów wie swoje.