Tak czy owak, G20 nie dla nas

13-08-2012, 00:00

LONDYN 2012

Kto się nie rozwija, ten się cofa. Dziesiątka polskich medali olimpijskich utrzymuje dorobek z dwóch poprzednich igrzysk, ale kruszcowo wychodzi najsłabiej: Londyn 2012 — 2 złote, 2 srebrne, 6 brązowych; Pekin 2008 — 3, 6, 1; Ateny 2004 — 3, 2, 5. Nie da się zamieść pod dywan gorzkiej prawdy, iż był to najsłabszy polski występ od… Melbourne 1956! Takie jest powszechne przekonanie społeczne, i co najważniejsze — dotyczące nie suchych statystyk, lecz ogólnego stylu olimpijskiej reprezentacji.

Kompleksem naszej klasy politycznej jest nienależenie Polski do G20, skupiającej największe gospodarki świata. W szczytach owej grupy uczestniczymy jedynie jako składnik Unii Europejskiej. Za to do przodującej dwudziestki olimpijskiej można wejść bez niczyjej łaski i międzynarodowych ustaleń. W Londynie górną jej połówkę obsadzili rzecz jasna członkowie G20 gospodarczej (wyjątkiem są Węgry), identyczni są także globalni liderzy, USA przed Chinami. Ale już do drugiej połówki wdarli się najróżniejsi — Kazachstan, Jamajka, Iran, Kuba czy… Koreańska Republika Ludowo-Demokratyczna! Oczywiście istnieją także ważne w skali globalnej państwa całkowicie lekceważące olimpijskie błyskotki, np. miliardowe Indie czy wysoko rozwinięty Izrael z jego medalowym dorobkiem… zero. Jednak my należymy od pokoleń do kręgu cywilizacyjnego o wielkich narodowych ambicjach sportowych. Niestety, i gospodarczo, i olimpijsko Polska obecnie łapie się dopiero do… G30.

Na samym początku londyńskich igrzysk napisałem komentarz „Problemem są rywale”. Zachował aktualność przez następne dwa tygodnie, definiując główny problem polskiego sportu. Poniżej zaś przypominamy zamknięcie Pekinu 2008. Autorów tamtych tez już nie ma (Piotr Nurowski odszedł tragicznie, Mirosław Drzewiecki kompromitująco), ale są to gotowce propagandowej ucieczki do przodu po miernym londyńskim występie dla minister Joanny Muchy i prezesa Andrzeja Kraśnickiego. Niestety, trudno wierzyć, że realnie cokolwiek się zmieni. Dlatego w Rio de Janeiro 2016 naprawdę będziemy mogli się cieszyć, gdy Polska zmieści się choćby w G30.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: JACEK ZALEWSKI

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Tak czy owak, G20 nie dla nas