Tak się kończy film na giełdzie

Karol JedlińskiKarol Jedliński
opublikowano: 2013-01-18 00:00

Ludwik Sobolewski stracił stanowisko. Na nieco ponad rok prezesurę GPW objął jego kolega z zarządu

Tego nie było w medialnym scenariuszu: Adam Maciejewski, wieloletni współpracownik Ludwika Sobolewskiego, członek zarządu GPW, a ostatnio pełniący obowiązki prezesa spółki, został szefem GPW. Wcześniej Ministerstwo Skarbu Państwa (MSP), zgodnie z przypuszczeniami, odwołało na wczorajszym walnym Ludwika Sobolewskiego z funkcji prezesa spółki. To pokłosie śledztwa „PB”, którego efekty opisaliśmy w październiku zeszłego roku. Nieoczekiwanie po odwołaniu prezesa MSP zaproponowało kandydaturę Maciejewskiego.

Ludwik Sobolewski (FOT. GK)
Ludwik Sobolewski (FOT. GK)
None
None

— Będę wsłuchiwał się w potrzebny wszystkich inwestorów działających na rynku kapitałowym i w gospodarce. Rynek kapitałowy musi służyć gospodarce, a ta musi służyć ludziom — zaznaczył nowy prezes. Zwrócił się z podziękowaniami do Wiesława Rozłuckiego, współtwórcy i pierwszego szefa GPW, co spotkało się z burzą oklasków. Potem podziękował swojemu, byłemu już, przełożonemu, czyli Ludwikowi Sobolewskiemu. Zapadła grobowa cisza. Sam Sobolewski nie pojawił się na walnym.

Byle do 2014

Były zastępca Ludwika Sobolewskiego nie był faworytem w wyścigu o fotel prezesa. Według informacji „PB”, pierwotnie rada nadzorcza proponowała MSP kandydaturę Wiesława Rozłuckiego. Skarb państwa nie miał nic przeciwko, ale na come back nie zgodził się zainteresowany. W tej sytuacji właściciel giełdy postanowił przyjąć konserwatywną strategię, tym bardziej że obecna kadencja zarządu spółki upływa w 2014 r., a do tego czasu GPW musi wdrożyć nowe rozwiązania technologiczne i system transakcyjny (UTP).

— Giełda jest dla nas bardzo ważną spółką. Oczekujemy od niej sukcesów w rozwoju rynku kapitałowego — podkreślił Paweł Tamborski, wiceminister skarbu. MSP wystosowało też oświadczenie, w którym czytamy m.in., że „ostatnie doniesienia medialne na temat Giełdy nie odnosiły się do meritum jej pracy.

Rozpoczynanie teraz procedury wyboru nowego prezesa Spółki z perspektywą konieczności powtórzenia tej operacji za kilka miesięcy z racji upływu kadencji (2010-2014) także nie zapewniałoby Giełdzie publicity odnoszącego się do jej roli jako organizatora rynku. Najwyższy czas, by Giełda wróciła na łamy prasy ekonomicznej — ale nie w wyniku kolejnych zmian personalnych w zarządzie”.

— Jeżeli chodzi o kwestie sukcesji, czyli zaproponowanie akcjonariuszom kolejnego, nowego kandydata na prezesa GPW, to tą sprawą zamierzamy zająć się dopiero na początku przyszłego roku — zapowiedział Paweł Tamborski.

Radość i priorytety

Co o wyborze nowego prezesa sądzi rynek? Waldemar Markiewicz, prezes Izby Domów Maklerskich (IDM), nie krył radości. Przez ostatnie lata maklerzy toczyli spór z giełdą m.in. o skrócenie sesji i wysokość opłat giełdowych. To właśnie w tej ostatniej sprawie z IDM negocjowali Sobolewski z Maciejewskim, o czym szczegółowo pisaliśmy w „PB”. Stawką za niższe opłaty giełdowe miała być głowa poprzedniego szefa IDM.

— Cieszę się, bo chyba po raz pierwszy od 6 lat usłyszeliśmy, że giełda jednak jest dla emitentów i chce im służyć — zaznaczył Waldemar Markiewicz.

— Będziemy podejmować decyzje dobre dla rynku, także w sprawie długości sesji jak i opłat, które na świecie maleją — zapowiedział Adam Maciejewski.

Wiesław Rozłucki pozwolił zaś sobie na wyznaczenie dodatkowego priorytetu przed nowym szefem giełdy. — Oczekuję braku tolerancji dla zaniżania standardów na GPW — oświadczył pierwszy szef GPW.

3 PYTANIA DO LESZKA PAWŁOWICZA, PRZEWODNICZĄCEGO RADY GIEŁDY

Apolityczny stabilizator

1. Prezes na rok to dobry pomysł?

Tak. Wprowadzany tej wiosny system transakcyjny UTP to sprawa kluczowa dla giełdy. Uważaliśmy, że konkurs na prezesa GPW, który trwałby w tym samym czasie, mógłby zdestabilizować prace nad tymi ważnymi procesami.

2. Nie obawia się pan, że prezes Maciejewski mógł odgrywać dwuznaczną rolę choćby w sprawie konfliktu z Izbą Domów Maklerskich?

Zdecydowanie nie. Np. konflikt z izbą miał drugie dno, izba w pewnym okresie wynajęła sobie np. agencję PR. Słabych stron nowego prezesa nie widzę. Jest apolityczny, to jego siła, nie był na żadnych listach kandydatów mediów. Zdecydowały kompetencje.

3. Czy ostatnie decyzje rady, jak mówił prezes Sobolewski, były wobec niego haniebne?

Decyzje rady wynikały z troski o dobro spółki. Pamiętajmy, że na grudniowym posiedzeniu rady giełdy prezes sam złożył rezygnację, po czym po kilku godzinach, w nocy, się z niej wycofał. To w tak drażliwej spółce jak GPW groziło destabilizacją. Myślę, że część komentarzy Ludwik Sobolewski wygłaszał, będąc pod wpływem zbyt silnych emocji.