Takie same zasady dla wszystkich

Barbara Warpechowska
opublikowano: 25-09-2014, 00:00

Rośnie produkcja stali w Unii Europejskiej. To dobra prognoza dla gospodarki, Starego kontynentu, ale za mało, aby cieszyć się, że minęło niebezpieczeństwo zaniku przemysłu

Światowa produkcja stali surowej w pierwszym półroczu wzrosła o 2,3 proc., natomiast w krajach Unii Europejskiej aż o 3 proc. Taka sytuacja zdarzyła się po raz pierwszy od wielu lat. W statystykach można dostrzec znacznie więcej takich zaskakujących danych.

— Największy wzrost produkcji zanotowała Korea Południowa — aż o 9 proc. Tradycyjny lider, czyli Chiny, sygnalizuje tylko 2-procentowy wzrost. Wśród największych spadkowiczów należy wymienić Ukrainę, która, co zrozumiałe, wyprodukowała o 8 proc. stali mniej oraz Brazylię i Turcję ze spadkami po 1 proc. — wylicza Stefan Dzienniak, prezes Hutniczej Izby Przemysłowo- Handlowej.

W Unii Europejskiej największe spadki zanotowały Rumunia, Portugalia i Austria, natomiast największy wzrost produkcji nastąpił w Finlandii, Holandii i Wielkiej Brytanii Jak na tym tle wypada Polska? Całkiem nieźle. Po siedmiu miesiącach 2014 r. polskie huty zanotowały 6-procentowy wzrost produkcji.

Lepsza koniunktura

Po długim okresie dekoniunktury najwięksi producenci stali informują o dobrych wynikach. Huty należące do największego wytwórcy na świecie, koncernu ArcelorMittal, w pierwszym półroczu wyprodukowały 46,1 mln ton stali. Rok wcześniej było to 44,9 mln ton. Wartość sprzedaży wyniosła 40,5 mld USD (rok wcześniej 39,9 mld USD.), a wynik operacyjny sięgnął 1,5 mld USD (756 mln USD przed rokiem). Dobrymi wynikami pochwaliły się także Tata Steel, ThyssenKrupp, Ruukki. Wszyscy pokazują wyższe zyski, wzrosty marż i lepsze wyniki EBITDA. Także zarząd US Steel, grupy która ma swoje huty również w Europie uważa, że sytuacja finansowa spółki poprawia się. Strata netto w drugim kwartale 2014 r. wyniosła 18 mln USD. Rok wcześniej było to 78 mln USD. Przychody 4,43 mld USD były prawie takie same, jak rok wcześniej.

— Mimo kilku niekorzystnych czynników, np. konfliktu na Ukrainie, w pierwszym półroczu 2014 r. zauważalna była delikatna poprawa koniunktury w gospodarce europejskiej — uważa Sakari Tamminen, prezes spółki Ruukki, która od 30 lipca 2014 r. wchodzi w skład grupy SSAB. Wszystkie koncerny podkreślają, że zwiększał się popyt na stal, choć jej ceny nie rosły. Był to głównie efekt taniejących surowców, szczególnie rudy żelaza i koksu. Dzięki temu rosła opłacalność produkcji. Można było zauważyć że produkcja wyraźnie rośnie w hutach, wykorzystujących do wytopu stali rudę i koks, a spada w zakładach przetapiających złom, który jest stosunkowo drogi. Producenci oczekują dalszej powolnej poprawy koniunktury.

Potrzebny kompromis

Barierą jest jednak nadwyżka mocy produkcyjnych hut. W ostatniej dekadzie zdolności produkcyjne hut na świecie wzrosły z 1,24 mld do 2,17 mld ton, a produkcja stali z 1,06 mld do 1,61 mld ton. W Europie moce skurczyły się z 240 mln do 203 mln ton, a produkcja z 233 mln do 166 mln ton. Jednak świat wykorzystuje 75 -78 proc. zdolności produkcyjnych. Dla hutnictwa z Unii Europejskiej dodatkowym problemem jest zaostrzanie polityki klimatycznej. Co prawda Komisja Europejska przyjęła plan będący deklaracją wsparcia dla przemysłu stalowego, ale brakuje konkretnych działań.

Producenci przypominają, że w ostatnich 40 latach europejskie huty ograniczyły emisję o połowę. Dalsze surowe wymagania wobec przemysłu, których źródłem jest polityka klimatyczna UE, grożą przeniesieniem produkcji poza jej granice. Unia Europejska musi znaleźć kompromis między polityką klimatyczną a rozwojem przemysłu. — Jednym z kluczowych wyzwań dla branży pozostaje globalna konkurencja. W najbliższej przyszłości bardzo ważne będą stymulowanie popytu, ochrona przed dumpingiem oraz polityka energetyczna i klimatyczna. Jesteśmy całkowicie otwartym rynkiem. Nie stanowi to problemu, o ile zasady rynkowe są równe dla wszystkich — dodaje Sanjay Samaddar, prezes ArcelorMittal Poland.

Droga energia

Stopień wykorzystania mocy produkcyjnych hutnictwa w Polsce wciąż jest niższy od światowej, a nawet unijnej średniej.

— Pomimo wszystkich pozytywnych sygnałów w Polsce wciąż istnieje wiele barier dla szybszego rozwoju działalności. Polski sektor stalowy przede wszystkim zmaga się z najwyższą w Europie akcyzą na nośniki energii. To stanowi naszą główną obawę na rynku polskim — podkreśla Sanjay Samaddar.

Polska jest jednym z pięciu krajów Unii Europejskiej, w których istnieje akcyza na energię elektryczną dla metalurgii. I jest u nas najwyższa. W Portugalii akcyza wynosi 1 EUR, u nas 5 EUR. Akcyza obowiązuje także na Litwie, Malcie, Cyprze i na Łotwie, gdzie półtora roku temu zakończono produkcję stali. W pozostałych krajach produkcja jest niewielka. Akcyza to nie jedyne obciążenie. Huty płacą także dopłaty do OZE. Mamy też jedne z najwyższych w Europie kosztów przesyłu energii. Te dopłaty podnoszą cenę energii o około 30 proc. Hutnictwo zużywa rocznie 6 TWh energii. Dodatkowe koszty wynoszą 360 mln zł rocznie. Dlatego nic dziwnego, że tracimy rynek także na korzyść innych dostawców, nawet z Unii Europejskiej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Barbara Warpechowska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Huty / Takie same zasady dla wszystkich